Gruszewnia, Libidza

Wywalili śmieci „na dziko”

Śmieci w lesie, a w śmieciach – paragony z kas fiskalnych. To prawie jakby postawić tabliczkę: „to moje śmieci”. Cóż, jeśli ktoś dopuszcza się takich rzeczy, to pewnie jest zdolny też do bycia po prostu śmiesznym.
Wywalili śmieci „na dziko”

PROBLEM. Takie sytuacje bulwersują. Ktoś oddaje śmieci, segreguje, czasem nawet odwozi na PSZOK. A ktoś spakuje je i wywali do lasu czy po prostu gdziekolwiek. Czasem udaje się jednak namierzyć sprawców, bo albo są nieoczekiwani świadkowie, albo monitoring, albo… ktoś niemal „podpisze”, że śmieci są jego

W porzuconych śmieciach zdarza się znaleźć coś, co dość dobrze identyfikuje ich właściciela. W wielu tego rodzaju doniesieniach była mowa o zawieruszonych w takich porzuconych w lesie workach dokumentach, które wprost kierowały do właściciela śmieci. Czasem jest jakiś podpisany zeszyt dziecka. Czasem paragony – na których jest przecież albo numer karty, albo data i godzina zakupu, co potrafi doprowadzić do winowajcy. W mediach nie brakuje materiałów z kamer monitoringu, które – umieszczone gdzieś w terenie – zarejestrowały brudasów zostawiających swoje śmieci na dzikim wysypisku. Pewnie więc i w tym wypadku, gdy takiego aktu dokonano w gminie Kłobuck, uda się ustalić winowajców. Co dokładnie się stało?
– W weekend 15 i 16 stycznia oficer dyżurny kłobuckiej komendy został poinformowany o nielegalnych wysypiskach śmieci, które zostały odnalezione przez mieszkańców Libidzy i Gruszewni w gminie Kłobuck. Na miejsce skierowani zostali mundurowi, którzy potwierdzili zgłoszenia i wstępnie ustalili, że dzikie wysypiska śmieci powstały prawdopodobnie kilkanaście dni wcześniej. Następnie sprawa trafiła do śledczych zajmujących się zwalczeniem przestępczości gospodarczej, którzy wraz z technikiem kryminalistyki wykonali czynności mające na celu ustalenie sprawców nielegalnego wywozu śmieci lub osób, do których wcześniej należały – referuje p.o. rzecznika kłobuckiej policji, asp. Kamil Raczyński.
– W toku oględzin porzuconych śmieci zabezpieczono między innymi paragony, które aktualnie są sprawdzane i poddawane analizie. Uzyskane informacje na pewno zostaną wykorzystane w toczącym się postępowaniu – dodaje policjant.
Paragonowy „podpis” pod śmieciami porzuconymi tu czy tam już wielokrotnie doprowadzał służby odpowiedzialne za przestrzeganie prawa i porządek do sprawców zaśmiecania. Zawsze też w cenie jest zgłaszanie policji wszelkich informacji o takich dzikich wysypiskach. Czasem ktoś coś może widział, coś wie. I nawet zostawione w workach paragony nie będą potrzebne. (jar)

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Gruszewnia, Libidza

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Gruszewnia, Libidza