POŻEGNANIE. U nas w powiecie znali go chyba wszyscy. Bo ileż mamy osób, które pochodzą z naszych stron, a osiągnęły tak wiele i wciąż pozostawały z nami tak blisko? W sobotę 19 marca rano dotarła ponura wiadomość o śmierci profesora Mariana Zembali. Jego Rodzinie składamy wyrazy głębokiego współczucia
Urodził się 11 lutego 1950 roku w Krzepicach. W rodzinie znanej i szanowanej w mieście. Jego ojciec zapisał się trwale w dziejach miasta jako organizator i animator kultury. W latach 1964-1968 późniejszy profesor uczył się w krzepickim liceum. Związek z tą szkołą podtrzymywał potem nieprzerwanie. W 1974 roku z wyróżnieniem ukończył studia medyczne we Wrocławiu. Poślubił Hannę z domu Sztyler, doczekał się czworga dzieci, potem sześciorga wnucząt. Szybko awansował na kolejne stopnie naukowe, brał udział w stażach zagranicznych. Najpierw związany z klinikami wrocławskimi, w 1985 roku rozpoczął pracę w klinice w Zabrzu. Z tym ośrodkiem, rozsławionym wówczas przez prof. Zbigniewa Religę, pozostał związany do końca. Był uczestnikiem pierwszej udanej transplantacji serca, przeprowadzonej przez zespół prof. Religi. W 1993 roku został dyrektorem Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Wśród nas, w naszym powiecie, są też ludzie, którzy zawdzięczają mu uratowane życie. W 2001 roku jako pierwszy w Polsce przeszczepił choremu płuco-serce. Dokonał zabiegu wszczepienia bypassów 103-letniej pacjentce. Lista Jego zawodowych dokonań jest tak bogata, że nie sposób pomieścić jej w jakimkolwiek zwięzłym, prasowym wspomnieniu. To samo dotyczy setek przygotowanych publikacji naukowych.
Profesor Zembala był aktywny także poza medycyną. Był radnym Sejmiku Śląskiego, a w 2015 roku krótko pełnił funkcję ministra zdrowia w rządzie Ewy Kopacz. Potem został wybrany posłem na sejm. Co warte podkreślenia, cieszył się uznaniem i był autorytetem dla wielu polityków. Niezależnie od ich partyjnej przynależności – co dziś jest rzadkością.
W pierwszym kontakcie ze śp. profesorem Zembalą niejedną osobę zapewne zaskoczyły te tak widoczne u Niego cechy ludzi prawdziwie wielkich: życzliwa skromność i sympatia dla innych. To szczególne skracanie dystansu ze zwykłymi ludźmi, których nieraz mogła onieśmielać świadomość kontaktu z wybitnym naukowcem i lekarzem. Wiadomość o Jego śmierci poruszyła naprawdę wielu z nas. Niezależnie od wieku, statusu, profesji. Był jedną z najwybitniejszych postaci, które pochodząc z naszej małej ojczyzny, zdobył zasłużoną pozycję w kraju, w świecie nauki. Dla wielu pozostanie wzorem i inspiracją. Niech spoczywa w pokoju! (jar)

Krystian Kotynia
burmistrz Krzepic
Z wielkim smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci Profesora Mariana Zembali, wybitnego kardiochirurga, wywodzącego się z ziemi krzepickiej. Jako nasz rodak i honorowy obywatel gminy Krzepice nie zapominał nigdy o swojej małej ojczyźnie. Dom rodzinny i najbliższe otoczenie był dla Niego bezpieczną przystanią, do której chętnie wracał. Jako lekarzowi z powołania towarzyszyła Mu przede wszystkim miłość do bliźniego i troska o jego dobro. Dzieło, które stworzył, i wartości, którymi się kierował, są dla nas wzorem do naśladowania. Ziemia krzepicka jest dumna, że wydała takiego człowieka.

Grzegorz Mastalerz
dyrektor Zespołu Szkół w Krzepicach
Pan Profesor Marian Zembala to absolwent krzepickiego liceum. Choć został sławą światowej kardiochirurgii, nigdy nie zapomniał o szkole, w której wyrósł. Inspirował uczniów, motywował ich do podejmowania wyzwania kształcenia się na kierunkach medycznych. Człowiek wielki duchem, wielki autorytetem, który jednak zawsze chciał być z nami. Pomimo stanowiska, które zajmował, potrafił świetnie rozmawiać z kolejnymi pokoleniami młodzieży w swojej szkole. Wielki człowiek, z którego jesteśmy dumni i który nigdy o nas nie zapomniał.

Henryk Kiepura
starosta kłobucki
Czas tak szybko mija. Ostatnie lata tak szybko minęły. Lata, w których Pan Profesor poświęcił nam, mieszkańcom powiatu kłobuckiego, tak dużo czasu. Dziękuję za każdą chwilę poświęconą naszej młodzieży i za każde dobre słowo! Mieliśmy tyle planów. Mieliśmy zaproszenie na wizytę w Śląskim Centrum Chorób Serca w maju… Życie wszystko zmienia. Jutro przyjedziemy. Na pewno.


Facebook
YouTube
RSS