POLICJA. Jak niebezpieczne mogą być teraz zabawy z ogniem – gdy upały wysuszają wszystko, a dodatkowo na polach pełno łatwo palących się zbóż – chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Dobrze, że za brak odpowiedzialności będą teraz nieprzyjemności. Winowajców pomógł złapać dron
– Już nie po raz pierwszy policyjny dron spełnił swoje zadanie. Tym razem bezzałogowiec pomógł namierzyć czterech chłopców, którzy doprowadzili do pożaru traw. Szybka reakcja mundurowych umożliwiła szybkie opanowanie ognia – podaje p.o. rzecznika kłobuckiej policji, podkom. Marlena Wiśniewska.
Taki Bezzałogowy Statek Powietrzny Policji jest na wyposażeniu kłobuckiej komendy już od dwóch lat. Pozwolił jak dotąd namierzyć wielu sprawców, między innymi wykroczeń drogowych. Teraz okazuje się, że urządzenie pozwala wyłapać przewinienia nie tylko kierowców. Dron dostarcza policji informacji z powietrza w bardzo krótkim czasie, dzięki czemu jest olbrzymim wsparciem dla służb. Nie tylko dotrze w trudnodostępne miejsca, ale także zarejestruje obraz z rozległego terenu. Wobec takich dowodów sprawcom trudno się wyłgać i uniknąć odpowiedzialności.
– Tak też było w poprzedni czwartek. Policyjni operatorzy drona podczas wspólnego patrolu na terenie gminy Opatów zauważyli dym wśród suchych traw. W pobliżu znajdowały się uprawy zbóż. Mundurowy skierował drona bliżej i zobaczył czterech chłopców podkładających ogień. Szybko przekazał informacje dyżurnemu, który na miejsce wysłał straż pożarną. Dzielnicowy wsiadł do radiowozu i ruszył w stronę chłopców, którzy zaczęli już uciekać na rowerach. Będąc w stałym kontakcie z drugim policjantem, który wciąż obserwował sytuację z powietrza, wiedział, gdzie ukryli się chłopcy – relacjonuje Wiśniewska.
– Zaskoczeni nastolatkowie przyznali się do podłożenia ognia. Tłumaczyli, że chcieli tylko rozpalić ognisko. Kiedy zobaczyli dron, wystraszyli się, że ktoś ich obserwuje i spanikowani odjechali. Niestety nie przewidzieli, że susza i wiatr doprowadzą do szybkiego rozprzestrzenienia się ognia. Nieuważne działanie mogło doprowadzić do pożaru pobliskich upraw zbóż. Sprawą nieodpowiedzialnych nastolatków zajmie się teraz sąd rodzinny – dodaje policjantka.
Podpalaczu – nie czuj się bezpieczny. To słowa do tych, którzy stoją za różnymi przypadkami podpaleń. Czasem celowych, czasem wynikających z daleko posuniętego braku wyobraźni. Policjanci przypominają, że wypalanie traw jest zabronione. Może spowodować trudny do ugaszenia pożar zagrażający życiu zwierząt i ludzi. Powoduje też straty w środowisku naturalnym, a ziemia na wypalonym terenie staje się jałowa. Grille i ogniska rozpalać można wyłącznie w wyznaczonych do tego miejscach. Podpalanie jest surowo karane. Za wypalanie traw grozi kara aresztu albo grzywna – nawet do 5000 złotych. W przypadku, gdy ogień niebezpiecznie rozprzestrzeni się i zagrozi zdrowiu lub życiu ludzi albo budynkom, konsekwencje prawne i finansowe mogą być znacznie poważniejsze. (jar)



Facebook
YouTube
RSS