Znana z dużych miast atrakcja znajdzie też swój kłobucki wymiar przy okazji zagospodarowania otoczenia urzędu miejskiego
W wielu dużych miastach, czasem też po prostu w ośrodkach turystycznych, ustawia się dziś specjalne ławki poświęcone znanym postaciom. Wygląda to tak, że na takiej ławce już „siedzi” taka znana postać – jako naturalnej wielkości rzeźba. Każdy może wówczas przysiąść koło takiej postaci, zrobić sobie zdjęcie. Jest to po prostu taka dość popularna forma łączenia walorów edukacyjnych, promocji danego miejsca z tym, co praktyczne – bo w miejscu publicznym ławka to przede wszystkim miejsce, gdzie można usiąść. Atrakcyjne ławki w formie rzeźb budzą też zainteresowanie turystów – i nawet w mniejszych ośrodkach są zwykle obiektami, które się odwiedza. Choćby właśnie po to, by zrobić pamiątkowe zdjęcie.
W Kłobucku temat rewitalizacji otoczenia urzędu miejskiego funkcjonuje już od kilku lat i o inwestycyjnym wymiarze tego przedsięwzięcia pisaliśmy już kilkukrotnie. Dziś skupmy się więc tylko na tym interesującym detalu: na zaplanowanych tu ławkach historycznych.
O planach w tym zakresie krótko rozmawiano na ostatniej sesji.
– Zaplanowaliśmy Sebyłę i Długosza – mówił na sesji burmistrz w odpowiedzi na pytania, kogo upamiętnią ławki historyczne w Kłobucku.
To wybór bardzo trafny. Długosz to największa postać związana z Kłobuckiem bodaj w całym okresie dziejów miasta. Postać przy tym powszechnie znana w Polsce i na stałe zapisana w jej dziejach jako wielki dziejopis. Sebyła to z kolei wybitny literat również związany z Kłobuckiem – postać z czasów nam bardziej współczesnych i chyba równie bezkonkurencyjna co do roli, jaką może odgrywać w promocji miasta. To twórca ważny dla kultury polskiej – postać o znaczeniu nie tylko lokalnym, ale krajowym. Zawsze warto dodać, że gdyby nie śmierć w zbrodni katyńskiej, byłby z pewnością jedną z najjaśniejszych gwiazd na firmamencie polskiej kultury także w tych dekadach, których nie dane mu było już przeżyć. Wybór takich postaci – które z czymś kojarzą się nie tylko w Kłobucku – ma największy sens. I najczęściej tak też czynią w innych miejscach, gdzie ustawiają historyczne ławeczki osobom, które choćby luźno kojarzą się z daną lokalizacją, za to są szeroko rozpoznawalne. Można by powiedzieć, że koło tylko lokalnego bohatera nikt przyjezdny nie przysiądzie, bo nie będzie mieć pojęcia, kto to jest – i trudno mu się będzie pochwalić zdjęciem na takiej ławeczce, bo musiałby wyjaśniać, koło kogo siedzi.
– Z całym szacunkiem dla innych, Długosz i Sebyła to chyba najbardziej historyczne osoby u nas. To ma być coś, co przypomina choćby podobną akcję stawiania ławek historycznych w Częstochowie, z postaciami ważnymi dla miasta – dodał Jerzy Zakrzewski. (jar)



Facebook
YouTube
RSS