Kłobuck

Lasy idą pod topór. Dlaczego aż tyle?

Lasy idą pod topór. Dlaczego aż tyle?

Nasz czytelnik zwrócił uwagę, że w okolicy Kłobucka ubywa lasów, bo w wielu miejscach prowadzi się wycinki. Niepokoi go skala zjawiska. Ubytek lasów to dla niego zmniejszenie możliwości kontaktu z przyrodą leśną – która u nas, w to nikt nie wątpi, jest piękna. Czemu tyle się wycina? Ktoś chce pozbawić nas lasów?
Obecność lasu jest dla nas czymś niemal oczywistym. Dla wielu ludzi las to miłe skojarzenia obcowania z przyrodą. Do lasu podchodzi się z wielkim sentymentem. Nic dziwnego, że widok miejsca, w którym las wycięto, u niejednego z nas budzi smutek. I rodzi pytania.
Brak szacunku dla natury?
– Mam głęboki szacunek do Matki Natury, do naszej planety i drzew, które moim zdaniem powinny być dla człowieka święte. Las to miejsce niezwykłe, gdzie człowiek chce się oddawać medytacji, gdzie szuka bliskiego kontaktu z przyrodą. To przykre, gdy widzi się, że całe połacie lasów są dziś wycinane – mówi nam Kevin Wysocki z Kłobucka.
Mężczyzna zwrócił uwagę, że tych wycinek lasów jest ostatnio sporo.
– Nie tylko ja to zaobserwowałem. Rozmawiałem o tym z różnymi osobami. Wszyscy zauważyli, że po różnych stronach Kłobucka prowadzone są liczne wyręby. Ubywa nam tej zieleni w szybkim tempie. Dla wielu ludzi to niepowetowana strata. Wielu uwielbia leśne spacery, relaks, bliskość tej przyrody, medytowanie wśród niej. Wycinka lasu pozostawia pustkę, odczucie straty. Las rośnie przez dziesięciolecia, kto więc doczeka powrotu nowego lasu tam, gdzie stary wycięto? – pyta nasz czytelnik. – Natura jest w pewien sposób Bogiem i to czują niektórzy ludzie, o tym są niektóre książki, wiersze czy piosenki. To według mnie przyszłościowe myślenie, w którym bronimy takich klasycznych miejsc, jak las na Zagórzu. Ktoś powie, że rzeczywiście potrzeba drewna w wielu aspektach ludzkiego życia, ale to już dalsza dyskusja na temat nowoczesnych rozwiązań ekologicznych i perspektyw rozwoju ludzkości. Naprawdę wielu mieszkańców Kłobucka myśli podobnie – ocenia.
My też mamy takie subiektywne odczucie, że wycinki lasów dziś są prowadzone u nas w wielu miejscach. Pamięta się lokalizacje, gdzie las był, a teraz go nie ma. Niektórzy mogą się zastanawiać, czy to nie jest jakaś „rabunkowa gospodarka” – czy skala wycinek to nie jest czyjaś błędna decyzja. I czy działanie z pobudek czysto ekonomicznych bierze pod uwagę kwestie ochrony przyrody.
Zasady gospodarki leśnej
W Polsce gospodarka leśna na większości obszarów prowadzona jest przez Lasy Państwowe. Na naszym terenie, w powiecie kłobuckim, większość lasów podlega Nadleśnictwu Kłobuck. Pytamy tam o prowadzone wycinki. Skąd ich skala? Bo niektórzy ludzie odbierają to z niepokojem.
Okazuje się, że z gospodarką leśna jest trochę jak rolnictwem. Rolnik ma określone pory zasiewu i zbioru, a leśnik działa podobnie. Tylko skala czasu jest inna, bo las rośnie wielokrotnie dłużej niż zboże. Ale i tu wszystko jest z góry ustalane. Decydują Plany Urządzenia Lasu. To są założenia czynione z wyprzedzeniem.
– Taki plan, zgodnie z którym prowadzona jest gospodarka leśna, jest ustalany na okres dziesięciu lat. Wycinane są drzewa, które osiągnęły wiek rębności. Zakres wyrębu i to, gdzie jest prowadzony, nie wynika z decyzji podejmowanej na bieżąco, ale z realizacji planu. Oczywiście prowadzimy nie tylko wycinki, ale i nowe nasadzenia. Nowy las jest sadzony w okresie do pięciu lat po wyrębie poprzedniego. Nie wycina się drzew dziuplastych i objętych ochroną. Wszystko odbywa się w sposób zaplanowany i przemyślany – podkreśla sekretarz Paulina Macherzyńska z Nadleśnictwa Kłobuck w odpowiedzi na nasze pytania.
Leśnicy mają dokładne informacje, jakie drzewa rosną w konkretnym miejscu – ile mają lat oraz kiedy będą się nadawały do zrębu. Chodzi o wycięcie drzewa w pełni dojrzałego, ale zanim zacznie się starzeć i straci przydatność gospodarczą. Dziś pod topór idą lasy w określonych miejscach koło Kłobucka i, jak mówi sekretarz Macherzyńska, dzieje się to dokładnie tam, gdzie z wyprzedzeniem zostało zaplanowane. Wszystko według wspomnianego 10-letniego planu. Nie jest to decyzja tego czy innego nadleśniczego, by posłać w las drwali. Nadleśniczy w zasadzie realizuje tylko plan wyrębu, który wcześniej został zatwierdzony. I jest to zatwierdzenie aż na szczeblu Ministra Środowiska. Innymi słowy: nie wycina się lasu nagle i bez planu, bo „ktoś kazał”. Już w momencie ustalania planu dla naszego nadleśnictwa było wiadomo, że w tym roku do wyrębu pójdzie las na przykład pod Kłobuckiem. Skoro decyduje wiek lasu, to już dziś dałoby się powiedzieć, za ile lat drwale przyjdą w to miejsce, gdzie dziś rośnie ledwie młodnik.
Dowiedzieliśmy się też w nadleśnictwie, że las stale jest pod nadzorem. I jeśli gdzieś są rośliny, które kwalifikują się do tego, by zostały objęte ochroną, to się to robi. A jeśli duże drzewo pomnikiem przyrody nie jest, to widocznie oceniono, że się nie kwalifikuje. Choć więc las wydaje się nam dziką przyrodą, to w istocie bardziej „gospodarstwo leśne”, gdzie leśnicy mają na wszystko oko i działają planowo.
Czy coś da się zrobić?
Skoro drzewa sadzono z zamiarem ich przyszłej wycinki, skoro to z góry zaplanowane i związane z wiekiem lasu – nie sposób oczekiwać, że ktoś od tego odstąpi. Las to też, co by nie mówić, drewno. Gdzieś trzeba drzewa ścinać, żeby mieć potrzebne nam deski czy papier. Pozostaje zakładać, że wszystko odbywa się w sposób maksymalnie przemyślany.
Z reguły widzi się, że leśnicy wycinają jakiś kawałek lasu, a obok pozostawiają obszary zalesione – zapewne z drzewami, które jeszcze do wyrębu nie dorosły. Jest to na pewno celowe działanie, by nie wycinać od razu wielkich połaci leśnych. Mimo wszystko być może zdarza się tak, że w odstępie kilku lat pod topór idzie od razu kilka sąsiednich działek leśnych. Wtedy mieszkający w pobliżu ludzie mają wrażenie, że las całkowicie zniknął. Może więc tu, na etapie planowania nasadzeń i wycinek, jest jakieś pole manewru, by tym bardziej zmniejszyć wrażenie „wielkich wycinek lasu”? Trudno to ocenić, nie będąc leśnikiem.
Ludzie przyzwyczajają się, że las rośnie w danym miejscu. No i potem tak po ludzku im żal, gdy przychodzi moment wyrębu. Podzielamy te smutne emocje. Przykro widzieć miejsce, gdzie szumiały drzewa, a zostały tylko pnie. Z drugiej strony da się zauważyć, że gospodarka leśna prowadzona jest metodycznie – że nie wycina się czego popadnie i według czyjegoś widzimisię. Na szczęście nasze lasy to nie puszcze Amazonii, gdzie trwa gospodarka rabunkowa. Cóż więc pozostaje? Chodzić do lasu na spacery, do czego leśnicy zresztą zachęcają. Ale liczyć się też z tym, że lasy z drzewami w określonym wieku, posadzone do celów gospodarczych, po prostu nadal będą wycinane. Jakkolwiek by nie było przykro miłośnikom lasu.
(jar)

325667863_1326502808128001_5670274819270569047_n

325681459_572760991055203_5868950156099633715_n

326133866_571754294441667_5138472212353783305_n

326148745_2123970774480755_5886954419935032144_n

Zobacz komentarze (1)

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kłobuck

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Kłobuck

Kłobuccy policjanci wspierali WOŚP i promowali bezpieczeństwo

Wiktoria Wiśniewska3 lutego 2026

Ferie zimowe w Kłobucku – MOK zaprasza dzieci i młodzież

Wiktoria Wiśniewska1 lutego 2026

Burmistrz Kłobucka podsumował działania gminy na 2026 rok

Wiktoria Wiśniewska31 stycznia 2026

MOK Kłobuck w trakcie największej modernizacji od lat

Wiktoria Wiśniewska30 stycznia 2026

Kłobuck z budżetem gminy na 2026 rok

Wiktoria Wiśniewska25 stycznia 2026

Seniorzy z Kłobucka będą mogli jeździć autobusami za darmo

Wiktoria Wiśniewska24 stycznia 2026