Coraz więcej gmin decyduje się na organizację żłobków. Gmina Opatów ma w planach utworzenie od razu dwóch tego rodzaju placówek
We władzach gminy Opatów nie kryją, że do utworzenia placówki opiekuńczej dla dzieci do lat 3 przygotowują się już od lat. Tu tak naprawdę grają rolę dwa czynniki. Ten pierwszy – to po prostu zapotrzebowanie na tego rodzaju placówki. Gmina może tu wyjść naprzeciw mieszkańcom. Dziś niewielu ludzi pragnących żyć na godnym poziomie może sobie pozwolić na poświęcenie pracy i wychowywanie dzieci w domu przez matkę. W żłobkach z reguły jest deficyt miejsc – nawet jeśli czasem nie od razu po ich uruchomieniu, to po pewnym czasie już tak.
Drugi powód – to kłopot, jaki gmina ma od lat z własnym systemem oświatowo-wychowawczym. W Opatowie i okolicznych miejscowościach pozostało po dawniejszych czasach kilka szkół podstawowych. Ich liczba już od dawna nie przystaje do dzisiejszej sytuacji demograficznej. Małe szkoły są drogie. Tak zorganizowana jest oświata w Polsce, że do szkół gminnych z niewielką liczbą dzieci gminy dokładają. Sytuacja trwa od dawna – wójt mówił o niej w wywiadzie dla naszej gazety już mniej więcej dekadę temu. Kroki w kierunku rozwiązania problemu podejmowano już wcześniej.
Szkoła w Zwierzyńcu już nie jest dziś prowadzona przez gminę. W Wilkowiecku zdecydowano się przekształcić placówkę w filię szkoły w Opatowie. Niedużą w sensie liczby uczniów placówką jest też szkoła w Iwanowicach Dużych. I ona mogłaby być przekształcona w filię szkoły w Opatowie. W tego rodzaju przypadkach z zasady dąży się do redukcji kosztów prowadzenia placówki, młodsze dzieci pozostawia na miejscu – w szkole filialnej – a starszym daje możliwość nauki w większej gminnej placówce. Jednocześnie po takiej reorganizacji pozostają wolne pomieszczenia w szkołach filialnych. I tu otwierają się możliwości dotyczące żłobków.
Dziś władze gminy wskazują, że szansą dla realizacji żłobka jest rządowy program Maluch Plus. W najnowszym wydaniu jest on nawet bardziej dogodny dla gmin niż był wcześniej. Trzeba jednak mieć obiekt, w którym żłobek będzie się mieścił.
Gmina ma obecnie przyznane środki na urządzenie aż dwóch żłobków w dwóch lokalizacjach. Pierwsza jest dość oczywista. To budynek szkoły w Wilkowiecku, gdzie po przekształceniu w filię są możliwości lokalowe. Co więcej, obiekt spełnia wymogi techniczne i organizacyjne dla powstania żłobka.
A co z drugim żłobkiem? Miejscem jego lokalizacji mogły by być właśnie Iwanowice Duże. Tu też nadałaby się do tego celu część pomieszczeń szkoły. Przy czym trzeba by doprowadzić do analogicznych działaniach związanych z przekształceniem jej w filię szkoły opatowskiej, jak to się stało ze szkołą w Wilkowiecku. Decyzje tego rodzaju są dla gmin zawsze niczym precyzyjne operacje chirurgiczne z nie do końca wiadomym rezultatem. Ale skoro w Wilkowiecku do zmian doszło, to zrozumiałe, że gmina widzi szanse na podobną zmianę w Iwanowicach Dużych. Żłobek na pewno by się przydał. Ale nawet z naszego powiatu znamy niejedną sytuację, w której ingerencje w gminny system oświaty spotykały się z różnymi stanowiskami mieszkańców – czasami też takimi nie do pogodzenia z wizją gminy. Zobaczymy, jak to będzie w gminie Opatów. I czy powstaną tam od razu dwa żłobki.
Placówek takich nie ma dziś w powiecie zbyt wielu. To znaczy takich, które by prowadziły gminy, czy też w których by można korzystać z dofinansowań z programu rządowego – co bywa kluczowe, bo koszty posyłania dzieci do żłobka bez dofinansowania mogą być nie do udźwignięcia dla części rodziców. Jest żłobek gminny w Kłobucku, jest w Lipiu. Dyskutuje się o tym w Przystajni. Nawet gdyby mieszkańcy gminy Opatów nie skorzystali z miejsc w obu placówkach, chętni znaleźliby się po sąsiedzku. Pozostaje więc obserwować, jak rozwijają się żłobkowe plany Opatowa. (jar)


Facebook
YouTube
RSS