Za nami majowy długi weekend, który zawsze jest też okresem wytężonej pracy drogówki. Chodzi o to, by eliminować z ruchu to, co stanowi zagrożenie – by majowy relaks nie zamienił się dla kogoś w tragedię
Działania „Bezpieczny weekend majowy” w tym roku realizowane były już od końca kwietnia, bo majówkę poprzedzał zwykły weekend. Razem to kilka dni od 28 kwietnia do 4 maja. W trakcie długiego weekendu mundurowi sprawdzali, czy kierujący poruszają się zgodnie z przepisami i z dozwoloną prędkością. Kontrolowali też stan trzeźwości kierowców, stan techniczny pojazdów oraz to, czy wszyscy podróżujący mają zapięte pasy, a dzieci przewożone są w fotelikach.
Powodów do zatrzymywania kierowców było sporo. W czasie akcji mundurowi przeprowadzili łącznie 247 kontroli drogowych, z czego aż 179 związanych było z przekroczeniem dozwolonej prędkości. Z uwagi na zbyt szybką jazdę dwóch kierowców straciło prawo jazdy na trzy miesiące. Jeden w ogóle pojechał sobie przez Popów jak po autostradzie.
– Niechlubnym rekordzistą w zakresie przekroczenia dozwolonej prędkości okazał się 32-letni kierowca bmw, który w piątek 28 kwietnia w terenie zabudowanym na ul. Wieluńskiej w Popowie jechał z prędkością 121 kilometrów na godzinę. Mężczyzna stracił prawo jazdy na trzy miesiące. Dodatkowo, na tego 32-latka nałożony został mandat karny w kwocie 2,5 tys. złotych, a do jego konta dopisano 15 punktów karnych – podaje asp. Kamil Raczyński.
Nie udało się też uniknąć kłopotliwych „spotkań” aut na drodze. W trakcie wydłużonego weekendu na drogach powiatu kłobuckiego doszło do 7 kolizji. Na szczęście nie odnotowano w tym czasie wypadków drogowych – czyli tych zdarzeń, w których poważniej ucierpieliby ludzie. (jar)



Facebook
YouTube
RSS