U nas klęska żywiołowa tym razem nie wystąpiła. Ale na południowym zachodzie Polski wygląda to zupełnie inaczej. Po ustąpieniu wód gigantycznej powodzi, która zniszczyła wiele miejscowości, mieszkańcy naszego powiatu natychmiast ruszyli z pomocą poszkodowanym. Zebrano i przekazano mnóstwo rzeczy, które są potrzebne powodzianom
Woda, która przez szereg dni zalewała liczne miejscowości, odsłoniła dramatyczne skutki kataklizmu – zniszczone domy, zrujnowane ulice, krajobraz jak po bitwie. Żywioł zostawił za sobą ogromne straty, jednak mimo tej tragedii, solidarność ludzka i chęć niesienia pomocy nie zawiodły.
Oddolne inicjatywy i mobilizacja lokalnej społeczności – to obserwowaliśmy także w naszym powiecie. Pojawiły się liczne inicjatywy pomocowe. W mediach społecznościowych, na lokalnych stronach internetowych oraz w publicznych ogłoszeniach mieszkańcy naszego powiatu zaczęli organizować zbiórki charytatywne na rzecz powodzian. Te spontaniczne działania łączyły zarówno oddolne inicjatywy mieszkańców, jak i wsparcie władz lokalnych, które szybko przystąpiły do organizowania pomocy. W akcjach zbierano na ogół konkretne dobra, niezbędne w walce ze skutkami powodzi. Apelowano początkowo o przekazywanie wody pitnej, żywności o długim terminie ważności, latarek, powerbanków, a potem głównie o gromadzenie środków czystości, które pomogłyby w sprzątaniu domów i budynków zalanych szlamem.
Jednym z najbardziej poruszających aspektów tej tragicznej sytuacji była szybka i skuteczna reakcja społeczeństwa. Polacy, jak wielokrotnie pokazali w trudnych chwilach, potrafią się zjednoczyć, gdy ktoś potrzebuje pomocy. Ta cecha, głęboko zakorzeniona w mentalności naszego narodu, po raz kolejny udowodniła swoją wartość. Organizowanie zbiórek i pomoc dla powodzian odbywały się w tak wielu miejscach, że trudno było nadążyć za liczbą ogłoszeń. Wszystko to miało miejsce w naszym powiecie – nie mniej niż gdzie indziej w Polsce, gdzie nie brakuje wśród ludzi empatii, współczucia i woli pomocy pokrzywdzonym.
Niektórzy organizatorzy sami dostarczali pomoc bezpośrednio do poszkodowanych miejscowości. Warto pokazać zdjęcia, które te sytuacje ilustrują. Dary trafiały tam, gdzie były najbardziej potrzebne – do konkretnych osób, które straciły niemal wszystko. Zwykle na miejscu rozdysponowywały je lokalne samorządy, wojsko lub osoby odpowiedzialne za prowadzoną akcję usuwania skutków powodzi.
Wciąż jeszcze można pomagać powodzianom. Ważne tylko, by robić to z rozmysłem – bo ludzka tragedia nie w każdym budzi właściwe instynkty i są już ostrzeżenia o różnych fałszywych zbiórkach itp. Często informacja, która jest potrzebna, jest udostępniana przez samorządy poszkodowanych gmin i miast. Udzielają jej też organy administracji państwowej. Chodzi po prostu o to, by nie kierować pomocy w niesprawdzone miejsce. No ale to dość oczywiste – rozsądek i rozwaga muszą towarzyszyć emocjom, również tym pozytywnym.




Facebook
YouTube
RSS