Popów

Rockowa burza nad Liswartą. VI Liswartarock Festiwal za nami

Rockowa burza nad Liswartą. VI Liswartarock Festiwal za nami

To była sobota, którą fani mocnych brzmień zapamiętają na długo. VI edycja Liswartarock Festiwal przetoczyła się przez stadion w Zawadach z siłą dźwięku, emocji i niepowtarzalnej koncertowej energii. 29 czerwca 2025 roku to data, którą lokalna scena muzyczna może z dumą zapisać w swoim kalendarzu.

Od pierwszych minut wiadomo było, że organizatorzy ponownie stanęli na wysokości zadania. Zadbali nie tylko o solidny line-up, ale i o atmosferę, która sprawiła, że Zawady na kilka godzin zamieniły się w prawdziwe centrum rockowego świata.

Muzyczny start: lokalna scena z charakterem

Punktualnie o 17:00 festiwal otworzył zespół W Dwie Strony – mocny debiut, który rozgrzał publiczność zgromadzoną przy scenie. Zaraz po nich wystąpił Kryształ, serwując mieszankę melodyjności i surowej gitarowej energii, która idealnie wpisała się w rockowy klimat imprezy.

Punkowa poezja i gitarowy ogień

O 19:00 scenę przejął WaluśKraksaKryzys – artysta, którego emocjonalne, szczere teksty i bezkompromisowe brzmienie zbudowały wyjątkowy pomost między alternatywą a klasycznym punkiem. Publiczność odpowiedziała głośnym entuzjazmem.

Kolejny występ należał do S N O W B L I N D – zespołu, który o 20:20 rozhuśtał cały stadion ciężkim, selektywnym brzmieniem i sceniczną charyzmą. Było głośno, było intensywnie – dokładnie tak, jak powinno być na festiwalu tej klasy.

Legendy na scenie – noc należy do nich

Gdy na scenie pojawiła się Armia, publiczność nie miała już żadnych wątpliwości: to kulminacja wieczoru. Kultowy zespół z Tomaszem Budzyńskim na czele zagrał z pełną mocą, sięgając zarówno po klasykę, jak i nowsze kompozycje. Energia pod sceną sięgnęła zenitu.

Na finał – mocny, bezkompromisowy Titus Tommy Gunn. Lider Acid Drinkers pokazał, że jego rockowa siła nie słabnie, a występ trwający do późnej nocy był prawdziwym uderzeniem energii na zakończenie tego wyjątkowego dnia.

Liswartarock to już marka

Festiwal z edycji na edycję rośnie w siłę. Organizowany w Zawadach, staje się coraz ważniejszym punktem na muzycznej mapie regionu. To wydarzenie, które łączy profesjonalną produkcję z autentyczną, surową pasją do muzyki. I to właśnie ta pasja – zarówno po stronie artystów, jak i publiczności – tworzy siłę Liswartarocka. Kto był – ten wie. Kto nie był – niech żałuje. Ale dobra wiadomość jest taka: za rok z pewnością powróci. Głośniej, mocniej, jeszcze lepiej. (WW)

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Popów

Więcej w Popów

Nieme kino wraca do życia. „Mocny Człowiek” z muzyką na żywo w Popowie

Wiktoria Wiśniewska7 kwietnia 2026

Konkurs recytatorski „Wrażliwość na słowa” w Popowie

Wiktoria Wiśniewska31 marca 2026

Kwiaty, natura i malarska wrażliwość – wystawa Stefanii Wójcik w Popowie

Wiktoria Wiśniewska22 marca 2026

Popów świętował Dzień Sołtysa

Wiktoria Wiśniewska20 marca 2026

Zespół Koniec Świata na Liswartarock Festiwal 2026

Wiktoria Wiśniewska18 marca 2026

Trwa modernizacja w Marianowie i Rębielicach Królewskich

Wiktoria Wiśniewska16 marca 2026