Jakie zamierzenia co do remontu dróg powiatowych w gminie Przystajń ma starostwo, a jakie są najpilniejsze potrzeby i oczekiwania mieszkańców w tym zakresie – o tym debatowano podczas niedawnej sesji rady gminy, gdy obrady odwiedził starosta Henryk Kiepura
Zaproszenia dla starostów na sesję do Przystajni wystosowywano od dość dawna. W poprzedniej kadencji radni wprost żalili się – o czym zresztą pisaliśmy – że ówczesny starosta zawsze miał jakieś inne sprawy do załatwienia i do Przystajni nie mógł przyjechać. Co jasne, im dłuższa nieobecność, tym więcej potrzeba potem tłumaczeń. A w Przystajni dotąd trwa dość silne poczucie, że drogi powiatowe na terenie gminy są zaniedbywane. Starostę pytano najwięcej właśnie o drogi.
– Zna pan stan techniczny drogi w Górkach. Kiedy można liczyć na jej przebudowę czy remont? – dopytywała Jadwiga Jelonek.
Starosta, który lustrował w terenie nie tylko tę drogę, ale także inną, w Ługach-Radłach, widzi podstawy do podjęcia remontu ich obu. Ale nie na raz. Sugeruje, by wniosek o dofinansowanie z programu przebudowy dróg, który zastąpi tzw. schetynówki, powiat składał wspólnie z gminą Przystajń. To ułatwi pozyskanie dotacji. A co z kolejnością remontów, skoro raczej nie będzie naprawy dwóch dróg naraz?
– Proponuję, żeby uzgodnić, którą drogą zajmiemy się na przyszły rok. My przygotujemy projekt, dokumentację, a we wrześniu przyszłego roku zgłosilibyśmy wybraną drogę do programu po dofinansowanie. I w 2017 r. moglibyśmy realizować jedną z tych dwóch dróg – sugeruje Henryk Kiepura.
Ale lista potrzeb w gminie Przystajń wykracza znacznie poza dwie wspomniane drogi powiatowe. Radny Janusz Leśniak dopominał się np. o drogę Przystajń–Kostrzyna. Ta też już kwalifikuje się do solidnego remontu. Jedna z mieszkanek obecnych na sesji przypomniała, że od 40 lat drogi nie mogą się doczekać w Kamińsku. Tam sytuacja jest w ogóle kuriozalna, bo ludzie nie mają tam asfaltu. Z grona sołtysów dorzucono uwagę o również potrzebnym remoncie drogi w Podłężu Szlacheckim. Nazbierało się tego bardzo dużo, ale nic dziwnego – jak wyliczają radni, od siedmiu lat powiat nie zajmował się swoimi drogami na terenie gminy Przystajń. Starosta liczy inaczej i przyznaje się do pięcioletniego zastoju. Ma też coś na obronę starostwa. (jar)
Czytaj więcej w najnowszym numerze „Gazety Kłobuckiej” lub na e-wydaniu.


Facebook
YouTube
RSS