Gmina musiała unieważnić przetarg na odbiór śmieci. Powód? Zbyt wysokie kwoty w ofertach. Ogłosiła już jednak kolejny. Działalność potencjalnego zwycięzcy ma być poddana większej kontroli m.in. poprzez ważenie zebranych odpadów. Wręczyca zamierzać karać, jeśli wykonawca nie będzie chciał się na to zgodzić
Na wrześniowej sesji – jeszcze przed rozstrzygnięciem pierwszego przetargu – wójt Henryk Krawczyk przedstawił kompleksową informację z gospodarki odpadami prowadzonej przez gminę.
Wynika z niej, że Wręczyca wydaje na to ponad 120 tys. zł miesięcznie i niestety średnio brakuje jej ok. 14 tys. zł, żeby całość się bilansowała. W pierwszych ośmiu miesiącach tego roku od mieszkańców gminy zebrano ponad 330 ton odpadów zmieszanych oraz ponad 410 ton segregowanych. Dwa razy od momentu wejścia w życie tzw. rewolucji śmieciowej urzędnicy weryfikowali deklaracje, porównując ich treść z danymi z ewidencji ludności. W 642 przypadkach dopatrzyli się rozbieżności. Regularnie chcieli też ważyć zebrane śmieci, co było podyktowane zbyt wysokimi kosztami ponoszonymi przez gminę.
Ważenie albo 25 tys. zł kary
W 2014 r.udało się to zrobić tylko za jeden miesiąc, bo na kolejne ważenia firma już nie wyrażała zgody. Trudno się jednak dziwić, skoro wyszło, że śmieci jest mniej niż w miesiącach wcześniejszych. Wręczyca postanowiła dalej iść w tym kierunku. Chce zmusić wykonawcę, żeby umożliwiał ważenie co miesiąc. Stąd w specyfikacji do przetargu na odbiór w latach 2016-2017 wprowadziła karę za odmowę ważenia. Ma ona wynosić 25 tys. zł za każdy miesiąc. Pieniądze byłyby potrącane z wynagrodzenia wypłacanego firmie. Szybko okazało się, że śmieciowym przedsiębiorcom to nie na rękę. (PW)
Czytaj więcej w najnowszym numerze „Gazety Kłobuckiej” lub na e-wydaniu.



Facebook
YouTube
RSS