Panki

Kto skompromitował wójta?

W środę wójt spotkał się z radnymi. W efekcie, jak się dowiadujemy, decyzja o referendum nie zostanie podjęta.
JAROSŁAW JĘDRYSIAK
Kto skompromitował wójta?

SKANDAL. Czy skandal obyczajowy, o którym wieść rozchodzi się pocztą pantoflową już nie tylko po gminie Panki, ale i po całym powiecie, doprowadzi do „wysadzenia z siodła” wójta gminy Panki? Jak kompromitujące go materiały niczym z filmu „dla dorosłych” trafiły do sieci – docieka już teraz policja. Wójt twierdzi, że zostały one sfabrykowane, jednak na niedzielnych uroczystościach z okazji gminnych dożynek się nie pojawił

Jarosław Jędrysiak, (mag)

W miniony weekend w internecie pojawił się film o niemoralnej treści, na którym widać postać Bogdana Praskiego, wójta gminy Panki. Materiał był dostępny krótko i został szybko usunięty. Ale w internecie nic nie ginie. Filmy ktoś zachował, ktoś inny skopiował i tak obiegły całą gminę, a „seksafera” nabrała niewiarygodnego tempa.

Filmiki kręcone z ręki
Mieliśmy okazję zapoznać się z treścią trzech filmów. Co przedstawiają? Na jednym obnażony mężczyzna wykonuje nieprzyzwoite, erotyczne gesty. Na kolejnym prawdopodobnie ten sam mężczyzna – twarzy nie widać dokładnie – masturbuje się. Na trzecim najpierw widać całą postać obnażającego się mężczyzny, potem tylko twarz – i znów serię nieprzyzwoitych gestów, jak w pierwszym z filmów. Materiał bez wątpienia nie jest nagrany z ukrycia, a świadomie zarejestrowany przez osobę, która na nim jest. Obraz nie jest zbyt wyraźny, niemniej – jak podkreślają osoby znające wójta – próba zidentyfikowania miejsca, gdzie filmy zostały nagrane, jest możliwa.

Skąd te materiały?
Nie mamy jednoznacznych informacji co do tego, w jaki sposób kompromitujące materiały trafiły do internetu. Według jednej z wersji film miał rzekomo pojawić się na portalu, gdzie po prostu tego typu nagrania są przez ludzi zamieszczane w celach, powiedzmy, towarzyskich. Według innej wersji materiał został zamieszczony na anonimowym profilu na Facebooku, a więc przez osobę trzecią. Jak wspomnieliśmy, filmy najwyraźniej zostały nagrane świadomie przez osobę, która się na nich znajduje. Inną kwestią jest to, czy równie świadomie i planowo trafiły następnie do internetu. Sprawą zajmuje się policja.
– Komenda Powiatowa Policji w Kłobucku prowadzi dwa postępowania dotyczące utrwalania i rozpowszechniania wizerunku nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej bez jej zgody. Jest to przestępstwo z artykułu 191a paragraf 1 kodeksu karnego. Jedno z tych postępowań prowadzą policjanci z kłobuckiej komendy, a drugi policjanci z Komisariatu Policji we Wręczycy Wielkiej. Zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa oraz wnioski o ściganie sprawców zostały złożone odpowiednio 22 i 25 sierpnia 2016 roku. W obu przypadkach zawiadomienia złożyli mężczyźni, mieszkańcy powiatu kłobuckiego. Aktualnie śledczy prowadzą czynności zmierzające do ustalenia sprawcy lub sprawców przestępstwa – informuje nas oficer prasowy kłobuckiej policji, sierż. szt. Kamil Raczyński. Można z tego wnioskować, że skoro doszło do rozpowszechnienia wizerunku bez zgody osoby nagranej, to co do tożsamości tej osoby nie ma wątpliwości. Pytamy o to samego wójta.
– To materiał sfabrykowany. Haker drwił, że może wmontować czy wkleić kogo chce – powiedział nam we wtorek wójt Bogdan Praski. – Nie potwierdzam autentyczności tych materiałów – dodał, zapytany wprost.

Chodzi o szantaż?
Praski w pewnym sensie mówi też o tym, jak w ogóle tego rodzaju sprawa ujrzała światło dzienne.
– Ktoś mnie mocno atakuje, zastrasza, miałem już nawet groźby śmierci, wymuszenia pieniędzy. Zgłosiłem to na policję. Dla dobra śledztwa nie mogę powiedzieć zbyt wiele więcej – mówi nam Bogdan Praski. – W tej chwili obawiam się o życie, o bezpieczeństwo – dodaje.
Jednocześnie docierają do nas też informacje, że w gminie słyszy się już głosy o referendum, które mogłoby być przeprowadzone dla odwołania wójta. W tej sprawie próbowaliśmy skontaktować się z urzędem gminy, a za jego pośrednictwem także z przewodniczącą rady gminy, Urszulą Bujak – ale bezskutecznie. Telefon w urzędzie jest zupełnie wyłączony. Tak jakby nikt tam nie pracował. Wiemy, że radni nieformalnie spotkali się w Konieczkach. O czym dyskutowano? Tego nikt powiedzieć nie chce. Tak jakby na chwilę przestała obowiązywać przejrzystość działania organów gminy, a i prawo dostępu do informacji. Podczas poniedziałkowego spotkania zapewne omawiano tę najgorętszą obecnie sprawę, bo – jak się dowiadujemy od mieszkańców – już nazajutrz planowano pilne zwołanie sesji w sprawie referendum o odwołanie wójta. Ale zorientowano się, że nie jest to do załatwienia od ręki i ostatecznie pojawił się jedynie wniosek radnych w tej sprawie. O pogłoski na temat referendum pytamy samego najbardziej zainteresowanego.
– Cóż, jeśli ktoś cel osiągnie, to trudno, to ja się temu poddam. Jeśli ktoś chciał mnie skutecznie zniszczyć. Wie pan, jak dzisiaj można łatwo człowieka zniszczyć – mówi Bogdan Praski. – Mam już dosyć tej nagonki, tych ostatnich gróźb. Za mocno to idzie. Jak fala nienawiści. Będę na pewno bronił swojego dobrego imienia za wszelką cenę. Nie pozwolę jakiemuś hakerowi czy cwaniakowi, żeby zniszczył mi dorobek całego życia – deklaruje wójt gminy Panki. Widać jednak, że radnym emocje już opadły. W środę wójt spotkał się z nimi i najwidoczniej jego argumentacja była na tyle przekonująca, że referendum raczej nie będzie. Wygląda też na to, że wójt nie zostanie zawieszony ani wykluczony z PSL – partii, do której należy.
– Filmów nie widziałem, tak więc trudno mi się do sprawy ustosunkować – mówi Henryk Kiepura, prezes PSL. – Co kto robi we własnej łazience, to jest jego sprawa. Jeżeli nie narusza to prawa lub kwestii obyczajowych, to uważam, że nie powinniśmy się mieszać w prywatne sprawy naszych członków – podkreśla prezes.

O aferze coraz głośniej
Im trudniej o potwierdzone informacje, tym łatwiej o plotki i opowieści przekazywane pocztą pantoflową. Gdy wójt nie pojawił się na dożynkach gminnych, gruchnęła wieść, że jest w szpitalu – i że to wszystko w związku z kompromitującymi materiałami. Stan zdrowia wójta miał podczas dożynek tłumaczyć ksiądz. Spotkaliśmy się z opinią, że nie poprawiło to sytuacji. Od mieszkańców dowiadujemy się, że w ostatnich dniach w domu czy w obejściu wójta trudno zauważyć jakieś znaki życia, tak jakby wszyscy gdzieś wyjechali. W internecie można odnaleźć wypowiedzi, w których formułowane są oczekiwania, że wójt Praski sam poda się do dymisji. A to dlatego, że niezależnie od tego, czy materiały ktoś wykradł i rozpowszechnił bez zgody nagranej osoby, to ich treść i zarejestrowane zachowania nie przystają do powagi urzędu wójta gminy. Rzecz jasna czyniący takie sugestie zakładają zapewne, że na kompromitujących filmikach nagrany jest właśnie wójt gminy. Jeśli zostały one jednak sfabrykowane – przy jakości nagrania, z którym mieliśmy kontakt, trudno to jednoznacznie stwierdzić – to istota afery leżałaby zupełnie gdzie indziej. A jak postąpią w gminnym samorządzie? Czy ta sprawa doprowadzi do tego, że wójt zrezygnuje czy zostanie odwołany – zobaczymy. Sytuacja, w której się obecnie znajduje, jest na pewno nie do pozazdroszczenia. Chcemy wierzyć, że nie znalazł się w niej na własne życzenie.

4 komentarze

4 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Panki

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 514 786 400

Więcej w Panki

Wjechał w ruszającą ciężarówkę

Jarosław Jędrysiak5 lipca 2024

Droga jest gotowa

Jarosław Jędrysiak12 czerwca 2024

Trzeba oszczędzać wodę

Jarosław Jędrysiak1 czerwca 2024

Powitanie Nowego Wozu Strażackiego w OSP Panki!

Jarosław Jędrysiak27 maja 2024

Dzielnicowy sprzątał razem z uczniami

Jarosław Jędrysiak13 maja 2024

Rozbiórka poprawi widoczność

Jarosław Jędrysiak14 marca 2024