FINANSE. Gmina Lipie jest w gronie tych, w których nie jest obecnie wydzielany z budżetu fundusz sołecki. Temat funduszu zaistniał na grudniowej sesji rady gminy
W ramach wolnych wniosków kwestię funduszu sołeckiego w gminie Lipie poruszyły dwie z sołtysek.
– Miałabym taką prośbę, aby może jednak wrócić do tego funduszu sołeckiego. Ponieważ mieszkańcy gotowi są robić coś razem, a to nie są aż tak wielkie pieniądze. A prace wykonane za nie mają dużo większą wartość. Także poprzez pracę, która jest w to przez społeczność wkładana – mówiła na forum rady sołtys Szyszkowa, Bożena Kotas.
Wójt Bożena Wieloch zwracała uwagę, że po decyzji o braku wydzielania funduszu sołeckiego w Szyszkowie były podejmowane bezpośrednio przez gminę działania podobne do tych, jak wcześniej wykonywano w ramach funduszu sołeckiego – co ma dowodzić, że tego rodzaju potrzeby mieszkańców są nadal zaspokajane. Sołtys uważa natomiast, że fundusz jest zastrzykiem pieniędzy bezpośrednio pozostawionych do decyzji w ramach sołectwa, co samo w sobie ma wartość.
– Nie chodzi o to, że nic się we wsi nie dzieje bez funduszu sołeckiego, ale dla takich małych środowisk to ma znaczenie – mówiła sołtys Rozalina, Małgorzata Matyszczak, podając przykłady drobnych zadań, które można by na jej terenie w ramach funduszu podjąć.
Wójt wypowiedziała się też, że obecnie zwrot gminie kosztów poniesionych w ramach funduszu sołeckiego sięga 30%. Dotąd argumentem za tym, aby funduszu jednak nie wydzielać z gminnego budżetu, było to, iż te same środki dołożone do innych inwestycji, większych, pozwalają na uzyskanie większego procentowo dofinansowania. Decyzja co do wydzielania funduszu sołeckiego należy do rady gminy. Wypowiedzi dwóch sołtysek w sprawie funduszu sołeckiego nie komentowali i nie popierali otwarcie radni. Wydaje się więc, że powrotu do tej formy dysponowania częścią budżetu w gminie Lipie nie będzie. (jar)



Facebook
YouTube
RSS