Przystajń

Chcieli odwołać przewodniczącą Kapuścik

Początkowo wydawało się, że losy przewodniczącej na jej stanowisku są przesądzone. Głosowanie pokazało coś innego.
Chcieli odwołać przewodniczącą Kapuścik

POLITYKA. Blisko dwie godziny trwało na sesji polityczne mocowanie się między zwolennikami i przeciwnikami Henryki Kapuścik jako przewodniczącej rady gminy. Efekt – w zasadzie żaden

Tego nikt się nie spodziewał – poza pomysłodawcami. Już na etapie ustalania porządku obrad stanął wniosek o odwołanie przewodniczącej i wiceprzewodniczącego rady gminy.

Bo faworyzuje własną wieś?
Utarczki słowne między przewodniczącą Henryką Kapuścik a radnymi opozycyjnymi (sami prosili swego czasu, by nie używać wobec nich tego określenia) – zdarzały się na sesjach w Przystajni wielokrotnie. Mimo to wniosek o zmianę szefostwa rady był zaskoczeniem.
– Chciałem zgłosić do porządku obrad odwołanie przewodniczącej i wiceprzewodniczacego oraz powołanie nowych – powiedział radny Jan Sas. Po chwili ciszy – niewątpliwie z powodu zaskoczenia – poproszono wnioskodawcę o uzasadnienie.
– Myślę, że uzasadnienie jest tu zbyteczne. Jest wola grupy radnych, by do takiego głosowania doszło – stwierdził Sas. – Decyzje pani przewodniczącej są czasami niezgodne z tym, jak powinna być prowadzona rada gminy. Przeciąganie pewnych tematów, punktów, by głosowanie odbyło się po myśli przewodniczacej. Druga sprawa, że przewodnicząca jest dla całej gminy, a nie tylko dla Kuźnicy Starej i inicjatyw z tamtej wsi. To wystarczy – dodał radny.

Nie wiedzieli, co zrobić
Przewodnicząca nie kryła zdziwienia tym, że pojawił się taki wniosek. Co jednak istotniejsze, zapanowała swego rodzaju konsternacja: jak tę sprawę zgodnie z przepisami przeprowadzić? Tak się złożyło, że nieobecny był akurat radca prawny obsługujący gminę. Rozpoczęło się więc wydzwanianie za nim, aby się pojawił. I ogłaszanie kolejnych przerw, których zarządzenie – o dziwo, bo nigdy tego nie robiono – decydowano w formie głosowania radnych.
Przede wszystkim jedak punkt porządku obrad dotyczący odwołania szefostwa rady został do pozostałych dopisany za zgodą większości radnych. Poparło go 8 osób, czyli ponad połowa składu. W tym momencie wydawało się więc, że grupa, która stała za wnioskiem o od wołanie Kapuścik jest wystarczająco liczebna, by to osiągnąć. Ustalono w końcu, że musi być złożony pisemny wniosek o odwołanie podpisany przez choć 4 radnych. Tu doszło do dość kuriozalnej sytuacji, bo po kolejnej przerwie złożono wniosek, ale… o wprowadzenie głosowania do porządku obrad, co już się przecież stało. W tej sytuacji treść właściwego wniosku o odwołanie podyktowała wnioskodawcom… przewodnicząca Kapuścik. Pozostawiamy to bez komentarza.

Front obrony Kapuścik
Zwolennicy przewodniczącej najwyraźniej otrząsnęli się podczas kolejnych przerw z pewnego oszołomienia.
– Zanim zaczniemy głosować, może przeprowadźmy swego rodzaju debatę? Usłyszmy motywację wnioskodawcy, czym jest spowodowany wniosek, wymieńmy jakieś argumenty. Może są osoby nie do końca zdecydowane, którym taka rozmowa pomoże podjąć decyzję – zasugerował radny Robert Bastrzyk. Co ciekawe, wnioskodawcy do debaty się nie palili. Radny Edward Chamela wprost twierdził, że czas już przystępować do głosowania. W obronie Kapuścik wypowiedział się też wójt.
– Mam wrażenie, że wracamy do początków kadencji i tamtej atmosfery „gry”. Oczywiście można mieć uwagi, które można przewodniczącej zgłaszać na różne sposoby. Ale dla mnie głosowanie dziś nad takim wnioskiem jest elementem destrukcji – stwierdził Henryk Mach.
Jan Sas powiedział z kolei, że nie ma sensu w tej chwili wyciąganie wzajemnych pretensji, lepiej rozstrzygnąć sprawę po prostu w głosowaniu. Kilka podobnych głosów padło też z innych ust.

Przegrali podczas przerwy?
Przed samym tajnym głosowaniem zarządzono kolejną kilkuminutową przerwę. Większość radnych wyszła z sali obrad, pozostało za to kilkoro sposród wnioskodawców. Wydaje się, że o ile nie stało się to już podczas wcześniejszych przerw, to przynajmniej teraz zwolennicy Kapuścik musieli dobrze popracować nad niezdecydowanymi lub niepewnymi swego stanowiska kolegami. Dochodziły pewne sygnały, że grono zwolenników odwołania topnieje. Jasno pokazało to głosowanie. Choć 8 radnych początkowo chciało zajęcia się wnioskiem, w tajnym głosowaniu odsunięcie Kapuścik ze stanowiska poparło tylko 7 osób, 8 było przeciw. Odwołania wiceprzewodniczącego chciało jedynie 5 radnych. Całe blisko dwugodzinne zajmowanie się tą – jak by nie było – polityczną kwestią skończyło się zerowym rezultatem. Choć może niekoniecznie zerowym. Bo nie wiadomo, czy konflikt nie będzie się tlił nadal. (jar)

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przystajń

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 514 786 400

Więcej w Przystajń

Nowy samorząd gminy Przystajń już działa

Jarosław Jędrysiak15 maja 2024

Wójt podsumowuje rok

Jarosław Jędrysiak15 lutego 2024

Na co pójdą gminne pieniądze?

Jarosław Jędrysiak31 stycznia 2024

Ile nowych książek w ciągu roku?

Jarosław Jędrysiak13 stycznia 2024

Kiermasz świąteczny w Przystajni

Jarosław Jędrysiak19 grudnia 2023

Zasłużony dla województwa

Jarosław Jędrysiak12 grudnia 2023