PROBLEM. Od kilku lat przepisy precyzują liczbę miejsc parkingowych, które na parkingach powinny być zarezerwowane dla osób niepełnosprawnych. Czytelnik z Panek zwrócił nam uwagę, że w samym centrum jego wsi są ważne publiczne miejsca, gdzie ta zasada nie jest dotrzymana
Jarosław Jędrysiak
Zasady wprowadzone ustawą z 2013 roku są przejrzyste. Gdy miejsc wyznaczonych na danym parkingu jest od 6 do 15, przynajmniej jedno stanowisko ma być przeznaczone na postój dla osób niepełnosprawnych. Na parkingach większych, do 40 miejsc, to już dwa takie miejsca, na tych do 100 miejsc – trzy. Dalej – minimum 4% wszystkich miejsc. Niby niedużo, ale dla niepełnosprawnych wiele. Bo przeznaczone dla nich miejsca nie tylko powinny nie być zastawiane przez nieuprawnionych, ale mają też szerokość pozwalającą osobie nie w pełni możliwości ruchowych na swobodne wydostanie się z pojazdu.
Pod urzędem zajęte
Mieszkaniec Panek, który przedstawił nam, że z przyczyn zdrowotnych ma uprawnienia do parkowania na miejscach dla niepełnosprawnych, zwrócił uwagę na to, że w samym centrum Panek, tuż obok istotnych miejsc publicznych, niepełnosprawny nie ma gdzie zaparkować.
– Jest parking koło kościoła i stacji paliw. Tu byłoby bardzo wygodnie zaparkować i pójść do urzędu gminy, jeśli ma się problemy z poruszaniem się. Ale miejsc wolnych na tym parkingu nigdy nie ma, a ani jedno z nich nie jest zarezerwowane i przygotowane dla osób niepełnosprawnych – zauważył Jan Bugaj. – Tak samo niepraktyczny jest parking za budynkiem urzędu gminy – dodaje. Rzeczywiście parking naprzeciwko urzędu jest zwykle w całości zajęty i mimo liczby miejsc – brak tam choć jednego dla niepełnosprawnych. Trochę dziwne, bo jest to parking całkiem niestary. Z kolei miejsca do parkowania za urzędem, jeśli nawet są, to raczej w warunkach polowych. Pewnie dlatego nie ma nawet znaku, który by ten prowizoryczny parking wskazywał.
Jest jeszcze obszerny parking po drugiej stronie kościoła, gdzie o miejsce zwykle łatwiej. Ale osobie, której poruszać się trudno, jest już stąd dość daleko do urzędu.
– Ten pan był też u mnie i przedstawił ten problem – przyznaje w pierwszych słowach wójt gminy Panki. – Oczywiście takie miejsca być powinny i dziwię się, że naprzeciwko urzędu nikt ich nie przewidział, zwłaszcza projektant. W tej chwili mamy ograniczoną możliwość głębszej ingerencji i przebudowy tego miejsca, ale myślę, że postaramy się wygospodarować w pobliżu choć jedno miejsce do parkowania dla osób niepełnosprawnych. Bo oczekiwanie mieszkańca jest w pełni zasadne – dodaje Bogdan Praski. Rzeczywiście duże inwestycje z udziałem środków unijnych, jak przebudowa centrum Panek czy choćby rynku w Kłobucku, uniemożliwiają dokonywanie większych zmian przez 5 lat po ich zakończeniu. Nikt nie zaryzykuje konsekwencji finansowych takich zmian. Pozostają więc rozwiązania doraźne – i pretensje do projektanta. Co do parkingu z tyłu urzędu wójt zapowiada, że w planach jest wybrukowanie go. W zasadzie dopiero wtedy będzie można mówić o wyznaczaniu tam jakichkolwiek miejsc.
– Na razie miejsce dla niepełnosprawnych można było wygospodarować na parkingu po drugiej stronie kościoła. Nie jest to rozwiązanie idealne i docelowe, ale na pewno tymczasowo lepsze niż nic – dodaje Praski.
Dwie fury medyków
Nasz czytelnik wskazał nam jeszcze drugie istotne miejsce, gdzie nie może zaparkować.
– Tuż pod ośrodkiem zdrowia jest mały parking, zaraz przy budynku, ale tam zawsze stoją auta lekarzy. A chory, nawet niepełnosprawny, musi parkować dalej i dochodzić pieszo – mówi mieszkaniec Panek. Sprawdzamy na miejscu – i rzeczywiście bezpośrednio pod wejściem do ośrodka zastajemy dwa zaparkowane samochody. Nie sprawdzamy, czy to „lekarskie”, czy nie – faktem pozostaje, że i tu niepełnosprawni nie mają miejsca przygotowanego do parkowania. Do dyspozycji pozostaje im parking publiczny, także bez przystosowanych dla nich miejsc, położony kilkadziesiąt metrów od ośrodka. A nam pozostaje pytanie, czy tam nie mogliby sobie zaparkować lekarze, a wolne miejsca pod schodami – zostawić pacjentom, którzy niekoniecznie są w pełni sprawni ruchowo.
– Akurat kiedy ja tam ostatnio byłam, a moja wizyta była niezapowiedziana, oba miejsca były wolne, a lekarze zaparkowali gdzie indziej. Zresztą wiadomo, że nie mogę tam ustawić strażnika, który będzie upominał lekarzy, aby miejsca przy wejściu zostawili pacjentom. Myślę, że jest to kwestia pewnej mentalności i tyle – mówi dyrektor Zespołu Opieki Zdrowotnej w Kłobucku, Joanna Maruszczyk.
Dowiadujemy się jednak przy okazji, że szefowa ZOZ-u problem miejsc do parkowania dla niepełnosprawnych przy ośrodku w Pankach zna. I ma w bliskiej perspektywie rozwiązanie kompleksowe.
– Po zakończeniu inwestycji na Staszica w Kłobucku następne w kolejności są Panki. Tu od dawna znany jest problem z parkingiem i teraz jesteśmy tuż przed jego rozwiązaniem. Zadanie to jest w naszych planach finansowych na ten rok. Powstanie tu lepszy parking, przed wejściem będą miejsca dla niepełnosprawnych, a dodatkowo będzie też wybudowany podjazd dla niepełnosprawnych – zapewnia dyrektor Maruszczyk.
Konkretnego terminu nam nie podano, bo jeszcze nie ruszyły procedury przetargowe, ale wspomnianym otoczeniem ośrodka w Pankach ZOZ zajmie się najpewniej tego lata. Wygląda więc na to, ze pozostaje uzbroić się w cierpliwość. A będąc lekarzem – tymczasem może parkować te kilkadziesiąt metrów dalej, przy drodze i zrobić sobie, w interesie pacjentów, mały spacerek. Tak dla zdrowia, szanowni Państwo!


Facebook
YouTube
RSS