PROBLEM. Mieszkańcy Kostrzyny nie mogą liczyć na przydomowe oczyszczalnie ścieków, a i kanalizacja sanitarna na tym terenie to pieśń przyszłości. Ostatnio coś w sprawie drgnęło – czy jednak na tyle, by rozwiązać problem?
W gminie Przystajń część miejscowości przewidziana jest do podłączenia do kanalizacji sanitarnej. W pozostałych ukształtowanie powierzchni wymusza postawienie na rozwiązania oparte na instalacji indywidualnych przydomowych oczyszczalni ścieków. Podejmowane są działania w obu tych kierunkach – bo gmina nie tylko poszerza zasięg sieci kanalizacyjnej, ale i oferuje mieszkańcom program budowy przydomowych oczyszczalni. W tej optymistycznej układance nieco na boku pozostaje jednak Kostrzyna. Tu na oczyszczalnie przydomowe nie pozwala charakterystyka gruntu. A co z siecią kanalizacyjną?
– Prowadziłem rozmowy z gminą Krzepice odnośnie możliwości podłączenia w przyszłości odcinka kanalizacji w Kostrzynie do sieci i oczyszczalni gminy Krzepice – poinformował podczas sesji w poniedziałek wójt Henryk Mach.
Możliwość odprowadzenia ścieków w kierunku sąsiedniej gminy jest zasadna ze względu na ukształtowanie terenu. Zgoda sąsiadów na takie rozwiązanie – to krok naprzód. Czy jednak wystarczająco duży?
O to, kiedy te zaanonsowane przez wójta możliwości podłączenia kanalizacji z Kostrzyny do Krzepic zostaną wykorzystane, dopytywał dociekliwie radny Remigiusz Wręczycki. Bo na razie to możliwość czysto teoretyczna, gdyż wieś nie jest jeszcze skanalizowana. Według wójta w tej chwili nie ma pieniędzy na podjęcie się kanalizowania Kostrzyny. Ale nie ma tez jeszcze nawet planów sieci odprowadzającej ścieki z tej miejscowości.
– Liczymy na to, że z oszczędności po przetargach na zadania inwestycyjne, które będziemy wkrótce realizować, będziemy w stanie sfinansować wykonanie projektu kanalizacji w Kostrzynie – zapowiedział Mach.
Takie opracowanie projektowe ma szacunkowo kosztować około 60 tysięcy złotych. Przy czym jeśli rzeczywiście pojawią się oszczędności na przetargach, w kolejce czekają też inne zadania na terenie gminy – jak choćby kolejne drogi do wykonania. Wręczycki uważa jednak, że byłoby niesprawiedliwe, gdyby Kostrzyna została i tym razem pominięta.
– Nie można ciągle finansować tylko inwestycji na południu gminy. W tej drugiej połowie też mieszkańcy czekają na zaspokojenie ich potrzeb – mówił radny. (jar)


Facebook
YouTube
RSS