ARCHIWUM.
INFRASTRUKTURA. Gmina chce wyposażyć w sieć kanalizacyjną ul. Czereśniową, a potem zbudować tam asfaltową drogę – mimo że nikt przy niej nie mieszka. – Ale będzie łączyła się z kilkoma sąsiednimi ulicami, rozładuje ruchu samochodowy i ułatwi wyjazd ze szkoły i przedszkola – argumentuje wójt
Wręczyckie władze starały się pierwotnie o pieniądze unijne na przebudowę ul. Czereśniowej. Latem ubiegłego roku opublikowano wyniki konkursu. Czereśniowa znalazła się wprawdzie na liście rankingowej, ale dopiero na 129. miejscu (na 149 wszystkich). Gmina zamierza ponownie starać się o dotację, ale tym razem z ministerstwa. Chodzi o program przebudowy dróg lokalnych, będący kontynuacją tzw. schetynówek, do którego zamierza złożyć wniosek we wrześniu. Dofinansowanie nie może obejmować jednak kanalizacji sanitarnej, więc Wręczyca zbuduje ją wcześniej za własne pieniądze. Przetarg już ogłosiła, a zakończenie prac planuje do 10 sierpnia. Realizacji części drogowej, która ma być wykonana kompleksowo, tj. z chodnikami, oświetleniem i kanalizacją deszczową, najwcześniej można spodziewać się w roku 2018, oczywiście pod warunkiem pozyskania pieniędzy z ministerstwa. Co ciekawe, mimo że przy Czereśniowej działki są podzielone, to póki co nikt przy niej nie mieszka. Wcześniej położono przy niej sieć wodociągową, w najbliższych tygodniach powstanie ściekowa, a niedługo droga z chodnikami. Rodzi się więc pytanie, po co gmina już teraz tak mocno inwestuje w tę ulicę?
– Chodzi przede wszystkim o rozładowanie ruchu samochodowego – mówi wójt Henryk Krawczyk. – Po przebudowie Czereśniowa będzie przelotowa i będzie łączyła się z ul. Miodową, Sportową, Strażacką, Szkolną oraz Jabłoniową, która obecnie jest ślepa. Dzięki niej łatwiej będzie można wyjechać ze szkoły i przedszkola, a rano rodzice mają teraz z tym spory problem – dodaje.
Wykonawca budowy kanalizacji sanitarnej powinien być znany jeszcze w pierwszej połowie maja. Sieć ma powstać w granicy pasa drogowego. (PW)



Facebook
YouTube
RSS