ARCHIWUM
DEKOMUNIZACJA. Ustawa dekomunizacyjna nakazuje wszystkim samorządom zmiany nazw miejsc publicznych propagujących ustrój totalitarny. W gminie Przystajń została tylko jedna – ulica 40-lecia PRL. Urząd zrobił sondaż wśród mieszkańców, którzy wybrali już nową nazwę. Ostatnie słowo należy do radnych
Zgodnie ze wspomnianą ustawą każdy samorząd ma obowiązek dokonać zmiany kontrowersyjnych nazw do września tego roku. Jeśli tego nie zrobi, zrobi to wojewoda zarządzeniem zastępczym, które zobowiązany jest wydać w ciągu trzech kolejnych miesięcy, czyli do grudnia. Które nazwy należy zmienić, wskazuje Instytut Pamięci Narodowej. Nie zawsze jest to prosta sprawa, bo część nazw jest niejednoznaczna, a niektóre mają za patronów osoby o zawiłym życiorysie, których postępowanie – w zależności od punktu widzenia – może być różnie interpretowane. W przypadku ulicy 40-lecia PRL w Przystajni takiego problemu nie ma, bo trudno o bardziej bezpośrednią i jednoznaczną nazwę. Dlatego – jak podkreśla wójt Henryk Mach – lokalny samorząd już od dłuższego czasu nosił się z zamiarem zmiany nazwy, bez względu na ustawę dekomunizacyjną. Ale ponieważ ustawa weszła w życie, musiał podkręcić tempo działania, żeby nie przyjmować za kilka miesięcy nazwy narzuconej przez wojewodę.
– Przeprowadziliśmy sondaż wśród mieszkańców, podsuwając dwie nazwy do wyboru: Kwiatowa oraz ks. Leonarda Stawickiego – informuje wójt. Tej pierwszej omawiać raczej nie trzeba. Druga to forma hołdu dla proboszcza tutejszej parafii w latach 1909-1916, który był inicjatorem utworzenia w Przystajni m.in. Kółka Rolniczego, Stowarzyszenia Pożyczkowo-Oszczędnościowego (Kasa Stefczyka), Przystańskiego Stowarzyszenia Spożywców, Ochotniczej Straży Ogniowej oraz budowy Sukiennic. W 2002 roku Bank Spółdzielczy w Przystajni ufundował Tablicę ku pamięci ks. Leonarda Stawickiego. Zamordowany przez hitlerowców proboszcz nie będzie miał tu jednak swojej ulicy, ponieważ większość mieszkańców ul. 40-lecia PRL wskazała nazwę „Kwiatowa”.
– Ks. Stawicki to bardzo ciekawa postać, która na pewno na to zasługuje, ale skoro mieszkańcy wybrali inaczej, to nie pozostaje nam nic innego, jak uszanować ich zdanie – komentuje Henryk Mach.
Ostatnie słowo należy jednak do rady gminy, która musi podjąć stosowną uchwałę. Być może nastąpi to już na najbliższej sesji. Innych zmian nazw miejsc publicznych w tej gminie raczej nie będzie, przynajmniej w związku z ustawą dekomunizacyjną. – Ulica 40-lecia PRL jest u nas jedyną, gdzie jest to konieczne – podkreśla wójt.
Według ustawy dokumentami z dotychczasową nazwą można się posługiwać, dopóki nie upłynie termin ich ważności. Dopiero wówczas wpisana musi zostać nowa. (PW)


Facebook
YouTube
RSS