Zawady

Mają sposób na tuczarnię?

Nie mogę się zgodzić z zarzutami i tymi głosami, że wydając decyzję środowiskową, złamałem prawo. Jeśli ktoś tak uważa, to niech to udowodni – mówił Bolesław Świtała.
JAROSŁAW JĘDRYSIAK
Mają sposób na tuczarnię?

KONTROWERSJE. Dość burzliwy przebieg miała sesja w Zawadach, gdy podejmowano temat planowanej budowy nowej chlewni w Kamieńszczyźnie. Grupa radnych deklarowała, że jest przeciw takiej budowie. Czy taki sprzeciw coś znaczy i jakie warianty tu jeszcze zostały?

Jarosław Jędrysiak

Na sesji zajmowano się absolutorium dla wójta i choć podczas spotkania mieszkańców trzy dni wcześniej radny Paweł Zatoń sugerował, by każdy skłonił swego radnego, aby wójtowi absolutorium nie udzielić – Bolesław Świtała uzyskał je wyraźną większością głosów (bez trzech). Jak na sesji stwierdził radny Kazimierz Bęben, zyskując głosy poparcia, absolutorium dotyczy realizacji budżetu za rok 2016, więc nijak ma się do świeżej sprawy chlewni w Kamieńszczyźnie – której on też jest przeciwny. Jak pokazało głosowanie, większość radnych podzieliła tę opinię. Temat chlewni na sesji powracał jednak kilka razy. Najpierw głos oddano mieszkańcom i gościom – i tu wypowiadał się z początku Marek Kajkowski ze stowarzyszenia Semper Veritas z Krzepic. Dość brutalnie mu jednak przerwano po kilku zaledwie minutach – posługując się dość ułomnym argumentem, że skoro nie mieszka w gminie, nie powinien zabierać głosu w jej sprawach. Wkrótce potem posypały się deklaracje kilku radnych, że oni to są budowie chlewni przeciwni i już-już są gotowi uchwalić taki protest. Tyle że jakkolwiek mocno by rada nie zaprotestowała i do kogokolwiek by tego protestu nie skierowała – nie ma szans, by ktoś taki protest wziął pod uwagę. Bo nie przewidują go na tym etapie obowiązujące przepisy – i zdanie rady nie ma de facto żadnego znaczenia. Obrazowo mówiąc: równie dobrze radni mogą głośno tupać ze złości.
W dalszej części dyskusji zauważono – całe szczęście dla powagi rady – że protestowanie uchwałami nic nie da. Padło też nieco gorzkich słów, że w ogóle doprowadzono sprawę do takiego etapu, iż jest już w zasadzie zielone światło dla tej inwestycji, wobec której swym podpisem zaprotestowało już kilkuset mieszkańców. Pewien przełom w sprawie zapewnił radny Paweł Zatoń. Złożył bowiem wniosek, by rada pilnie przystąpiła do prac nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego dla terenu, gdzie ma być zlokalizowana chlewnia. Rozpoczęcie takiej procedury ma wstrzymać wydanie decyzji o warunkach zabudowy dla tej inwestycji. A w domyśle dalsze decyzje dotyczące planu zagospodarowania mogłyby ją blokować. Z potrzebą podjęcia takich starań ustnie zgodziła się grupa radnych. Aby procedurę w sprawie planu zagospodarowania rozpocząć, potrzebna jest nowa sesja. Tę miano zwołać jak najpilniej. Tydzień później żadne decyzje co do jej terminu nie były jednak znane. Część z ciekawych wypowiedzi z sesji cytujemy tradycyjnie obok.

Ich zdaniem

Marek Kajkowski
mieszkaniec gminy Krzepice

W Krzepicach i w Popowie jesteśmy właściwie w tej samej sytuacji, jeśli chodzi o stosunek władz samorządowych do mieszkańców gminy. Na podstawie informacji, które zebraliśmy, wydaje się, że mamy do czynienia z pewną patologią, o której zostali już państwo poinformowani i przeczuwają, gdzie miała ona miejsce. Pierwsza kwestia to ewidentny fakt utraty społecznego zaufania i społecznej legitymizacji dla pana wójta w związku z tym, co się wydarzyło w ostatnim czasie. To też nieścisłości i kłamstwa, które pan wójt rozpowszechnia na różne sposoby zarówno w swych wypowiedziach, jak i swych pismach. Pan wójt nie prowadzi transparentnej polityki informowania społeczeństwa. Drugi czynnik to brak zdolności pana wójta do opierania się naciskom. W sytuacji wokół inwestycji w Kamieńszczyźnie siły, które wywierają nacisk na pana wójta, były o wiele większe niż wola zachowania przez niego niezależności.

Józef Macherzyński
wiceprzewodniczący

Pan Kajkowski nie jest od osądzania wójta, któremu udzielamy absolutorium za rok 2016. Ta sprawa, o której mówi, wtedy jeszcze nie miała miejsca. Podczas posiedzenia komisji osądziliśmy wszystkie sprawy związane z budową tej słynnej tuczarni i na pewno ten temat nie ruszy z miejsca nawet na tyle, co brudu za paznokciem. Żadnej tuczarni nie będzie. Sprawa była omawiana na zebraniu wiejskim w Zawadach. Ja występ Kajkowskiego bardzo popieram, jeśli chodzi o zagrożenie, jakie istnieje ze strony tuczarni. My szybko zareagowaliśmy i radni w sąsiedniej gminie też. Jako sołectwa wystosowaliśmy odpowiednie pisma z protestem. Zrobimy wszystko i na pewno takie coś nie powstanie, ponieważ jest to w tej chwili sprawa numer jeden, jeśli chodzi o zagrożenie. Jak tylko się pojawi pismo w sprawie warunków zabudowy, proszę natychmiast poinformować radę i zwołać sesję nadzwyczajną, żeby tę passę przerwać i raz z tym skończyć. Mieszkańcy ulicy Polnej w Kamieńszczyźnie mają tam już domy popostawiane, nie mają nawet pól. Włożyli tu swoje zarobki. A tu teraz tuczarnię mają stawiać.

Barbara Adamus
właścicielka działki w Kamieńszczyźnie

Nie mieszkam w tej gminie, ale mam działki, które graniczą z inwestorem. Byłam zaskoczona, bo chciałam sobie tam wybudować mały dom, żeby tam zamieszkać na stare lata. I oddychać świeżym powietrzem. A nie pod bokiem mieć jakieś wielkotowarowe przedsiębiorstwo.

Paweł Zatoń
radny

Mówicie tu, że przy absolutorium nie chodzi o tuczarnię. Chodzi o to, że wójt wydał nam ocenę dotyczącą środowiska i nikt o tym nie wiedział. Wójt ukrył to przed nami. Wy sami żeście o tym nie wiedzieli. Niech ktoś z radnych podniesie rękę, jeśli wiedział o tej decyzji. Wszyscy zostaliście oszukani, a teraz to próbujecie zamieść pod dywan. I za to, co pan wójt zrobił, należy mu się, żeby nie udzielić mu absolutorium. Mówicie, że chcecie to zablokować. Po tej decyzji, którą wydał wójt, to teraz, żeby tę tuczarnię zablokować, to graniczy z cudem. Decyzja została już podjęta, a teraz to można sobie mydlić oczy. Istnieje jeszcze tylko taka możliwość jak zawieszenie postępowania w sprawie decyzji o warunkach zabudowy na 9 miesięcy i w tym czasie uchwalenie planu zagospodarowania przestrzennego. Warunkiem jest sesja w ciągu 2 miesięcy od złożenia wniosku przez inwestora, na której podejmiemy uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia planu miejscowego. Zresztą na złożenie tego wniosku nie musimy czekać. Im wcześniej zaczniemy, tym lepiej. Któryś z tych dwóch wariantów możemy zastosować, potrzebna jest tylko wola radnych i przede wszystkim wójta. Mieszkańcy też na to czekają. Wnioskuję, aby kolejna sesja odbyła się w tej sprawie jak najszybciej. Niech ona będzie w przyszłym tygodniu. Nie możemy czekać. Tu chodzi o zdrowie i bezpieczeństwo mieszkańców.

Konstanty Makles
sołtys Kamieńszczyzny

Panie wójcie, w sprawie tej tuczarni to jest kombinacja od początku. Labocha Mariusz posiadał cały grunt. W pewnej chwili jedna działka została przepisana na ojca, żeby nie graniczył z panią Adamus. Po drugiej stronie, jak to pan stwierdził, jest teren skarbu państwa i jest droga. Niech mi pan pokaże, gdzie jest ta droga. Tam nawet miedzy nie ma. Po drugie – ma swoją świniarnię przy domu. Tam są tylko kury, nie świnie. To jest takie wykombinowane, żeby między świętami a Nowym Rokiem podpisać jakieś dokumenty. A potem jest inwestor taki, że posiada tylko grunty. Gdzieś za tym kryje się po prostu ktoś z kapitałem. Czy wiadomo, czy za rok-dwa ktoś nie spłaci jakiegoś udziału inwestora i będzie tu ktoś inny? Pan wyda decyzję np. na sto sztuk świń. Ale za rok-dwa może być tysiąc, dziesięć tysięcy. I co będzie później? To samo, co w Krzepicach było?

Wioletta Praska
mieszkanka gminy

Pan Labocha powiedział nam, że on to i tak wybuduje. Ja pracowałam z mężem 8 lat za granicą. Wybudowałam dom, jeszcze nie zdążyłam się do niego wprowadzić. Do granicy z działką Labochy mam 4 metry. Będę to mieć pod oknami. A on powiedział mi, że co ja nie wiedziałam, gdzie się wybudowałam? Wybudowałam się tam wcześniej. I co teraz mam robić?

Agnieszka Strugacz
mieszkanka gminy

Też mieszkam blisko planowanej inwestycji. Ale co z tego, że powiemy, że my się nie godzimy? Co z tego, że rada się nie godzi? Problem jest taki, że to tylko wójt ma coś do powiedzenia. Panie wójcie, pan też jest rolnikiem. I żeby wpuszczać takie świństwo, do tego pół kilometra dalej budując nową studnię? Dlaczego pan się godzi na takie rzeczy? Dlaczego pan nie pozwolił zbadać oddziaływania na środowisko, jakie będzie miała ta tuczarnia?

Bolesław Świtała
wójt

Odniosę się do sprawy chlewni. Też jestem rolnikiem i poparłbym te wnioski, które tu padły, że to może szkodzić i te zapachy będą. Ale nie mogę się zgodzić z zarzutami i tymi głosami, że wydając decyzję środowiskową, złamałem prawo. Jeśli ktoś tak uważa, to niech to udowodni. Pod żadnymi naciskami nie działałem. Chcę przypomnieć, że dalszy etap tej inwestycji jest dla mnie niewiadomy. Do daty sesji nie wpłynął żaden wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy – co jest niezbędne dla realizacji tej inwestycji. Nie wiem, jakie będą moje dalsze decyzje odnośnie tych głosów, które tutaj padły pod moim adresem i były nieprawdziwe – czy nie wystąpię do instytucji, które by mogły wyjaśnić, kto tutaj naruszył prawo swoimi wypowiedziami dzisiaj czy wcześniej na zebraniu wiejskim, czy na stronie internetowej.

Piotr Targoński
radny

To jest problem całej gminy, bo nurt Liswarty płynie przez całą gminę Popów. Jest pozwolenie w zakresie decyzji środowiskowej. Teraz nawet gdyby wójt nie wydał pozytywnej decyzji o warunkach zabudowy, to inwestor się odwoła. I te wasze pisma, które wy składacie do sądów, nic nie dadzą. Bo nie mają podstawy prawnej. Nikt nie będzie się zastanawiał nad pismem, w którym jakiś radny pisze: „nie, ja się nie zgadzam, bo mi się nie podoba, bo mi śmierdzi”. Sąd takich rzeczy nie rozstrzyga. Musi być podstawa prawna. U nas nie mamy planu zagospodarowania przestrzennego, czyli można sobie robić, co się żywne podoba. Chciałbym, żeby zrobić sesję nadzwyczajną i od rady prawnego usłyszeć, jakie jeszcze możliwości prawne mamy. Czy uchwalenie miejscowego planu zagospodarowania na rzece Liswarcie może tu coś zmienić?

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zawady

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Zawady

Plac zabaw przy Klubie Tygrysek przechodzi metamorfozę

Wiktoria Wiśniewska22 grudnia 2025

Tężnia solankowa w Zawadach kończy sezon

Wiktoria Wiśniewska11 października 2025

Policjantki uczą dzieci bezpieczeństwa podczas wakacyjnych półkolonii w „Zawadach”

Wiktoria Wiśniewska20 lipca 2025

Muzyczne powitanie lata w Zawadach – wielka impreza już 29 czerwca

Wiktoria Wiśniewska14 czerwca 2025

Tężnia znów działa!

Jarosław Jędrysiak9 kwietnia 2024

Gmina Popów już ma tężnię

Jarosław Jędrysiak6 listopada 2023