MAGDALENA KURZAK
KONFLIKT. Mieszkańcy osiedla nr 5 nie chcą na swoim terenie dużego marketu. Przede wszystkim boją się, że jego budowa zablokuje odpływ deszczówki z ich posesji, z którym od jakiegoś czasu są problemy. I to niemałe. Okazuje się jednak, że sprawa ma również inne aspekty
Blisko godzinę zebrania mieszkańców kłobuckiego osiedla nr 5 poświecono sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla obszaru obejmującego tereny dla tego osiedla. Wszystko w wyniku pisemnego protestu, który kilka tygodni temu wpłynął do kłobuckiego magistratu. Mieszkańcy podnoszą w nim problem budowy marketu budowlanego, który rzekomo ma tu powstać.
Burmistrz przychylny zachodniemu inwestorowi?
Pismo z podpisami mieszkańców osiedla zostało odczytane podczas poniedziałkowego zebrania. Blisko 40 mieszkańców posesji przy ulicach: Wieluńskiej, Sienkiewicza, Śląskiej i Słowackiego chcą, aby dopuścić na ich terenie tylko zabudowę mieszkaniową. Uważają, że budowa galerii Tęcza pogorszyła odwadnianie tego terenu, bo naruszyła ciąg rur, które do tego służyły. I dlatego to tę budowę obarczają odpowiedzialnością za zalanie ulicy Śląskiej, do jakiego doszło w ubiegłym roku.
Kwestię stosunków wodnych podnoszą teraz ponownie. Mają obawy, że będzie jeszcze gorzej, bo dochodzą ich głosy, że gmina zamierza sporą część terenów osiedla przeznaczyć pod budowę hipermarketu. Wskazują nawet, że chodzi o zagraniczne sieci Intermarche bądź Bricomarche – co łączą z wystąpieniem o ustalenie warunków zabudowy w tym miejscu przez spółkę Krokus. Jak wynika jednak z późniejszej dyskusji – chodzi tu o zbieżności nazw w zakresie władz tych podmiotów gospodarczych. Mieszkańcy sądzą, że hipermarket o powierzchni prawie hektara wymagałby zasypania tutejszej niecki terenu, co by jeszcze bardziej naruszyło stosunki wodne – i doprowadziło do zalewania ich działek.
Podpisanych pod pismem bulwersuje również fakt, że na planie zagospodarowania przewidziano drogę dojazdową „do tejże inwestycji francuskiego koncernu”. Widzą w tym przejaw przychylności urzędu miasta wobec zachodniego inwestora, choć spodziewane zyski dla gminy z tego rodzaju obiektów są znikome. To wszystko skłoniło ich do wniesienia kategorycznego sprzeciwu wobec, jak piszą, „planowania na terenie naszego osiedla budowy hipermarketu”. Podpisani pod protestem chcą też, aby w planie zagospodarowania określono, że na tym terenie mogą powstawać obiekty mające maksymalnie 600 m kw.
Niech się przyzna, kto pisał
Po odczytaniu pisma burmistrz wcale nie zaczął od odnoszenia się do jego treści.
– Czy jest tu autor tego pisma? Trudno mi się odnieść do zawartych w nim stwierdzeń, bo z kolei ja mam pytania, skąd takie informacje pojawiły się w tym piśmie. Bo są niezgodne z prawdą – zaczął Jerzy Zakrzewski. Poszukiwania nie przyniosły jednak rezultatu. Zakrzewski, choć dodał, że trudno polemizować z kłamstwami, podjął się takiej próby.
– Skoro dla podanych firm nie zostały wydane warunki zabudowy, to na jakiej podstawie można twierdzić, że gmina je preferuje czy wręcz przygotowuje plan pod konkretną firmę? To jest nieprawda – stwierdził włodarz. Okazuje się, że rzeczywiście szereg podmiotów składało w magistracie wnioski, bo teren jest atrakcyjny. Firmy wymieniane w piśmie mieszkańców znajdowały się wśród nich. Nie otrzymały one jednak warunków zabudowy. Przyczyna jest jedna: trwa opracowywanie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, więc wnioski zostały zawieszone. Prawo przewiduje zawieszenie ich na 9 miesięcy. Faktem jednak jest, że jeśli przeznaczenie terenu, o którego warunki zabudowy występuje jakikolwiek podmiot, spełnia wymogi określonej działalności w obowiązującym planie za gospodarowania przestrzennego, to każdy urząd gminy w Polsce ma obowiązek takie warunki wydać. Są to jednak tylko warunki, czyli określenie przeznaczenia budowy dla danego terenu – a nie pozwolenie na jego budowę.
Zdecydują mieszkańcy?
Same szczegóły ostatecznego kształtu planu zagospodarowania nie są jeszcze znane, ponieważ dopiero trwa procedura związana z jego uchwalaniem. Jerzy Zakrzewski zapewnia, że to mieszkańcy zdecydują, jak ma być określenie zagospodarowania tych terenów – a w procedurze przewidziany jest stosowny czas na tego rodzaju wnioski mieszkań- ców. Burmistrz uważa jednak, że nie jest dobrym rozwiązaniem dopuszczenie w tym rejonie tylko zabudowy mieszkaniowej. Z powodu przebiegającej tędy drogi wojewódzkiej. Budowanie przy drodze tylko domów mieszkalnych nie jest szczególnie korzystne – natężenie ruchu jest tu dość duże, jest hałas. Z drugiej strony przy takiej ulicy naturalna wydaje się przewidziana pewna strefa zabudowy usługowej. Jak duża? Tu już Zakrzewski zdaje się na wolę mieszkańców i radnych. Także powierzchnia dopuszczalnej zabudowy pozostaje kwestią do ustalenia.
– Nic tu jeszcze nie jest w tej chwili przesądzone. Jeśli wolą mieszkań- ców i radnych jest ograniczenie dla tego terenu do 600 m kw., to ja nie mam nic przeciwko temu – podkreśla Jerzy Zakrzewski.
Dlaczego w ogóle miasto zajmuje się planem zagospodarowania tego terenu? Z pisma mieszkańców można wnioskować, że to z myślą o dużych inwestorach. Zakrzewski podaje powód zupełnie inny.
– Plan jest opracowywany nie dlatego, że burmistrz chce tam budować market i zmienić plan, tylko dlatego, że z uwagi na ustawę wiatrakową musimy zmienić plan zagospodarowania, aby mogli się państwo w ogóle budować w obrębie oddziaływania wiatraka – tłumaczy. – Dla terenów w promieniu 1,5 km od wiatraka ustawa dała dwa lata na wypracowanie takich planów. Potem byłoby za późno – i to, jak podkreślił Zakrzewski, było jedynym powodem decyzji o przystąpieniu do uchwalenia planu zagospodarowania. Plan robi się na kwartały przestrzenne, stąd ten obejmuje nieco więcej niż tylko tereny w odległości 1,5 km od wiatraka.
Tęcza niewinna?
Podczas spotkania dano również szansę wypowiedzenia się reprezentantom galerii, której budowa – według opinii z pisma mieszkańców – spowodowała zalewanie wodą drogi i posesji. Padły tu oświadczenia, że budowa była przeprowadzona zgodnie z zasadami sztuki budowlanej i zresztą w ogóle byłaby niemożliwa, gdyby nie przewidywała odprowadzenia wód z tego terenu. Wykonano tu więc obejście kanału odprowadzającego wodę.
Skąd więc zalanie terenu, do którego przecież doszło w zeszłym roku? Ze stanowiska magistratu wynika, że odpowiedzialny ma być zablokowany, stary kanał odprowadzający wodę – ale zablokowany nie w wyniku inwestycji budowlanej. Kanał po prostu tyle czasu był niekonserwowany, że stracił drożność. Taką przyczynę ma też potwierdzać dokumentacja straży pożarnej, która zajmowała się wspomnianym przypadkiem zalania rejonu ulicy Śląskiej.
Nie chcą marketu?
O odwadnianiu terenu przy okazji nowych inwestycji rozmawiano chwilę. Padły stwierdzenia, że żadna budowa, choćby to był nawet hipermarket, nie może dojść do skutku, jeśli się nie przewidzi odpowiedniego odprowadzenia wody z tego terenu.
– Czy wobec braku powodów do obaw o pogorszenie odwodnienia źródłem protestu jest nie tyle samo odwodnienie terenu osiedla, ile kwestia ewentualnej budowy marketu? – zapytał burmistrz.
Odpowiedzi ze strony mieszkańców tu jednak nie padły. Z pewnością jednak market budowlany jednej z wymienionych w piśmie firm odebrałby klientów firmom handlują- cym podobnego rodzaju produktami w Kłobucku. W końcu przyrost liczby marketów spożywczych w mieście „wykosił” niejeden rodzinny sklep spożywczy, a i kolejne zamknięcia takich małych interesów są, jak się słyszy, tylko kwestią czasu. Na pewno te kwestie społeczne, nie wprost zależne od samego planu zagospodarowania, wymagają dokładnej analizy i rozeznania woli większości mieszkańców.
Konieczne odwodnienie
Realnym problemem na dziś pozostaje zajęcie się systemem odwadniania terenów osiedla. Tu jest co do roboty – i świadczy o tym wiele wypowiedzi mieszkańców i fakt, że dyskusja na ten temat trwała w zasadzie tak samo długo, jak o markecie – który albo powstanie, albo wcale go nie będzie. Tutaj wszystko jest w rękach mieszkańców, a potem radnych, którzy zatwierdzą – lub nie – nowy plan zagospodarowania przestrzennego. Zaniedbane kanały i rowy odwadniające już są. I to realny problem, który miasto musi jak najszybciej uporządkować.


Facebook
YouTube
RSS