MAGDALENA KURZAK
Dobra, szeroka jezdnia, solidny chodnik – tak wygląda ul. Kochanowskiego. I w zasadzie nie można by się było do niczego przyczepić, gdyby nie rowerzyści, którzy – jak skarżą się piesi – wspomniany chodnik traktują jak ścieżkę rowerową
Samochody jeżdżą po niej jak po maśle, piesi bezpiecznie korzystają z szerokiego chodnika – tak powinno wyglądać przeznaczenie ul. Kochanowskiego. Okazuje się jednak, że największym zagrożeniem dla pieszych nie są samochody, tylko rowerzyści, który pędzą chodnikiem, nie zważając na idące nim osoby. O wypadek nietrudno.
– Ostatnio poturbowana została moja znajoma. Najechała na nią rowerem młoda osoba – skarży się mieszkanka Kłobucka, która dodaje, że na wypadki narażone są szczególnie osoby starsze.
Burmistrz Jerzy Zakrzewski potwierdza, że chodnik wzdłuż ulicy nie jest ścieżką pieszo-rowerową, a chodnikiem.
– Osobiście do jazdy rowerem wykorzystuję drogę w tym miejscu – dodaje Zakrzewski.
Przestrzegamy więc rowerzystów, których obowiązują przepisy ruchu. Jeśli okaże się, że poszkodowana osoba zgłosi taką sytuację na policję, a rowerzysta jechał w niedozwolonym miejscu, może się to wiązać dla niego z poważnymi konsekwencjami, a nawet odszkodowaniem, o które może wystąpić pieszy. (mag)




Facebook
YouTube
RSS