©JAROSŁAW JĘDRYSIAK
PROBLEM. Gminy Popów i Opatów wspólnie wnioskują o środki na montaż fotowoltaiki, przy czym w Popowie bezpośrednio skorzystać ma na tym gmina, a w Opatowie – grupa indywidualnych mieszkańców. Nie wszystkim w gminie Popów podoba się to rozwiązanie. Skąd się więc wzięło?
– Mieszkańcy pytają, czy do końca roku będą jakieś dotacje do dociepleń budynków, do wymiany pieców. Pan wójt mówił, że gmina Popów razem z gminą Opatów złożyła wniosek fotowoltaikę. Tylko że na budynki użyteczności publicznej. Natomiast ludzie mówią u nas, że na terenie gminy Opatów ludzie składali wnioski o indywidualne instalacje fotowoltaiki. Dlaczego nie ma tego w gminie Popów? – pytał podczas ostatnich obrad sołtys Kamieńszczyzny, Konstanty Makles.
Zainteresowanie mieszkańców i pytanie sołtysa nie dziwi. W końcu w większości gmin w powiecie przy okazji składania wniosków o dofinansowanie do programów instalacji odnawialnych źródeł energii zdecydowano się na wariant, w którym beneficjantami są właśnie mieszkańcy. I to na ich domach montuje się potem panele fotowoltaiczne. Czemu w gminie Popów jest z fotowoltaiką inaczej niż u sąsiadów? Wójt Bolesław Świtała wyjaśniał to już w wywiadzie, którego nam udzielił w połowie kadencji – bo o tę odmienność w stosunku do innych gmin oczywiście pytaliśmy już wtedy. Takie samo wyjaśnienie usłyszał tym razem sołtys Makles.
– Jako gmina Popów podpisaliśmy porozumienie partnerskie z gminą Opatów, w którym liderem jest gmina Opatów. Od początku mieliśmy takie założenia, że oni będą występować o środki na fotowoltaikę dla domów prywatnych, natomiast my – dla jednostek użyteczności publicznej. W tym wniosku złożyliśmy zapotrzebowanie na fotowoltaikę dla zasilania oczyszczalni ścieków i wszystkich ujęć wody. Dlaczego tak? Z ujęć wody korzystają wszyscy mieszkańcy gminy. Jeśli dostaniemy fotowoltaikę dla ujęć wody, to każdy mieszkaniec na tym skorzysta. Podobnie z oczyszczalnią ścieków. Mieszkańcy będą mieli taniej – uzasadniał główny urzędnik gminy.
Według tej logiki instalacje dla indywidualnych domów dałyby możliwość skorzystania tylko pewnej grupie mieszkańców, bo jest oczywiste, że rozmiar dotacji pozwala objąć projektem zwykle tylko kilka procent mieszkańców gminy. Czy ten argument przekonuje mieszkańców gminy Popów, którzy wiedzą, że u sąsiadów fotowoltaika będzie jednak na prywatnych domach – pytanie przyniesione na sesję przez sołtysa Maklesa wydaje się wskazywać, że nie wszyscy czują się usatysfakcjonowani.
Warto tu dodać – co też na sesji w Popowie wybrzmiało, a co często nie jest dość dobrze nagłaśniane – że i w tej gminie, i w innych, które wystąpiły o środki na projekty wdrażania odnawialnych źródeł energii, na razie wszystko pozostaje dopiero w fazie planów i zamierzeń. A co uda się zrealizować – rozstrzygną postępowania konkursowe. Wiadomo natomiast, że te siłą rzeczy pozostawią wiele gmin „za burtą”. Środków na tego rodzaju projekty OZE jest trzy razy mniej niż zgłoszonych we wnioskach potrzeb. To wiele mówi o tym, jakie są realnie szanse na wdrożenie tych oczekiwanych projektów.


Facebook
YouTube
RSS