©JAROSŁAW JĘDRYSIAK
DROGI. Przedstawiciele starostwa konsultują się z firmą projektującą przebudowę drogi powiatowej Lipie-Parzymiechy. Kluczową sprawą jest bezpieczeństwo
– Największy problem występuje na odcinku biegnącym przez las. Jest tam kilkusetmetrowej długości wysoka skarpa. Rozważamy albo odstąpienie od przepisów dotyczących parametrów drogi, która ma być zgłoszona do dofinansowania do programu tzw. schetynówek, albo umocnienie istniejącej skarpy – referował podczas sesji rady powiatu starosta Henryk Kiepura.
Realizacja drogi według zasad obowiązujących przy schetynówkach równałaby się wykonaniu sześciometrowej jezdni i dwóch poboczy po metrze szerokości z każdej strony. Na skarpie budowanej wiele lat temu trudno o taką ilość miejsca. Podczas sesji starosta stwierdził, że fi rma projektowa analizuje możliwe rozwiązania. Sesja była tuż po świętach.
Nieco wcześniej, przed świętami, Henryk Kiepura był też obecny na zebraniu wiejskim w Parzymiechach, gdzie tę sprawę także przedstawił. Co zrozumiałe, tu padły głosy, by parametrów drogi nie zaniżać, a ewentualnie poprawić skarpę. I padła też odpowiedź starosty, iż wstępna ocena wskazuje, że wzmocnienie skarpy wygląda na możliwe. Z późniejszej wypowiedzi podczas sesji powiatowej wynika jednak, że sprawa jeszcze się waży.
Ta skarpa na leśnym odcinku drogi istnieje od bardzo dawna. Podobno wykonano ją całkiem solidnie. Ma za to sporą wysokość. Miejscami ok. 3 metrów. Odpowiednia szerokość drogi jest więc ważna, aby było bezpiecznie. Co mogłoby się stać, gdyby auto z tak wysokiej skarpy spadło – nie trzeba chyba opisywać.
Dodajmy jeszcze, że droga ma być przebudowywana po niedawnym położeniu tu kanalizacji. Wcześniej spore dziury kwalifi kowały ją do remontu już od dobrych kilkunastu lat. A nierówności i wyboje zdążyły się już przyczynić do tragicznych wypadków. (jar)



Facebook
YouTube
RSS