©JAROSŁAW JĘDRYSIAK
WYPADEK. Dramatyczne wydarzenia rozegrały się we wtorek tuż przed południem w centrum Kłobucka. W wyniku – jak wszystko wskazuje – nieszczęśliwego wypadku płonął żywcem mężczyzna. Silnie poparzonego Lotnicze Pogotowie Ratunkowe zabrało z Kłobucka do szpitala na Śląsku. Niestety nie udało się uratować jego życia
– Około 11.30 dostaliśmy zgłoszenie, że na skrzyżowaniu ulic Częstochowskiej i Mickiewicza pali się mężczyzna – podaje rzecznik kłobuckiej policji, sierż. szt. Tomasz Solnica.
Służby szybko przybyły na wskazane miejsce.
– 49-latek palił się przy posesji na ul. Mickiewicza. Po ugaszeniu ognia zespół ratownictwa medycznego niezwłocznie zajął się udzielaniem mu pomocy – dodaje kolejne informacje rzecznik państwowej straży, mł. bryg. Mariusz Gosławski.
Ratownicy przez dłuższy czas udzielali pomocy na miejscu. Ale, jak podaje nam Danuta Gosławska, stan poszkodowanego, jaki zastali na miejscu ratownicy, przesądził o konieczności niezwłocznego wezwania Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. – Zabezpieczyliśmy miejsce lądowania helikoptera pogotowia na terenie przy szkole na ul. Skorupki. Tam został przetransportowany poparzony mężczyzna. Obrażenia, których doznał, były znaczne. Poparzeniu uległo nawet 80-90 procent powierzchni jego ciała – uzupełnia informacje Mariusz Gosławski.
Lotnicze pogotowie zabrało poszkodowanego 49-latka do Siemianowic. Przypomnijmy, że w Siemianowicach znajduje się słynne Centrum Leczenia Oparzeń, którego specjaliści przez lata zdobyli ogromną praktykę w związku z udzielaniem pomocy ofiarom wypadków górniczych i przemysłowych
Już po zamknięciu piątkowego wydania gazety dotarła do nas smutna wiadomość. Ciężko poparzony mieszkaniec Kłobucka zmarł.
Jak w ogóle doszło do tego, że mężczyzna zaczął się palić? Wydarzenie poruszyło wielu i w naturalny sposób informacje o nim pocztą pantoflową szybko obiegły miasto. Wśród wypowiedzi obecnych w mediach społecznościowych znalazły się już podawane niczym pewnik przypuszczenia co do szczegółów i przyczyn tego dramatycznego wydarzenia. Ba, znalazły się już nawet oceny, kto jest temu zdarzeniu winien.
Policja, która prowadzi dochodzenie, musi opierać się na faktach. Co więc ustalono do tej pory?
– Musimy traktować to zdarzenie jako nieszczęśliwy wypadek. Wstępne ustalenia wskazują, że ubranie mężczyzny zajęło się od papierosa – mówi Solnica. – Natomiast dlaczego tak się stało, to jeszcze za wcześnie mówić. To jeszcze ustalamy – zapewnia rzecznik policji.
Ustalenia policji wskazują na brak udziału w zdarzeniu osób trzecich. Z samym poszkodowanym nie był możliwy żaden kontakt, który w jakikolwiek sposób przyczyniłby się do ustalenia okoliczności tych dramatycznych wydarzeń. (jar)


Facebook
YouTube
RSS