KOMUNIKACJA. Z jednej strony mamy palący problem zapaści lokalnej komunikacji, z drugiej – zapowiedzi rządowego wsparcia dla odtwarzania połączeń autobusowych w ramach programu tzw. Nowej Piątki PiS. Pierwsze wejrzenie na szczegóły pozostawia jednak nieco słodko-gorzkie odczucia
O problemach z komunikacją od jakiegoś roku mówi się w powiecie kłobuckim dość często, a podczas sesji rad gmin temat ten regularnie powraca. Tym razem mówiono o nim na forum kłobuckiej rady miejskiej.
Są nowe informacje?
Na sesji miejskiej obecny był akurat starosta Henryk Kiepura i to do niego skierowano pytanie o transport publiczny.
– Pojawiła się informacja, że powiat zapewni transport publiczny. Czy są już jakieś szczegółowe informacje? W jakiej formie będzie się to odbywało? Bo nie chodzi tu tylko o dojazd uczniów do szkół, ale ogólnie także o dojazd do naszego miasta – pytał kłobucki radny Bartłomiej Saran.
Kiepura przypomniał o mocno nagłaśnianej wspólnej deklaracji transportowej tutejszych samorządów. Dodał, że współpraca powiatu i gmin w tym zakresie trwa już od dłuższego czasu. I faktycznie, od kilku już lat trwa pochylanie się nad lokalną komunikacją, ale jeśli coś wstrzymuje wdrażanie rozwiązań, to są to czynniki od powiatu niezależne. Chodzi tu zwłaszcza o wielokrotnie odkładaną ustawę o transporcie zbiorowym, bez której trzeba było wstrzymywać się z wiążącymi decyzjami.
– Zadeklarowaliśmy zapewnienie połączeń komunikacyjnych, licząc się z tym, że będzie to kosztowało. Środki te samorządy będą musiały wydać z własnych budżetów na zapewnienie przynajmniej minimalnej komunikacji. Dziś autobusy są czasem odwoływane z dnia na dzień, a czasem nie przyjeżdżają nawet bez odwoływania. Ale szczegóły trudno tu podać, bo nawet zapowiadana ustawa nie jest jeszcze podjęta – odpowiadał starosta.
„Czas przejściowy”
Nim zostanie uchwalona i zacznie obowiązywać zapowiadana ustawa dotycząca połączeń autobusowych, transport i tak trzeba jakoś zorganizować na okres przejściowy. Starosta mówi, że najpewniej będzie się to wiązało z podpisywaniem przez samorządy umów z przewoźnikami na zapewnienie kursów, których mieszkańcy oczekują, ale żaden przewoźnik sam nie chce realizować – bo mu się nie dość kalkulują. Powiat ma już od ponad roku takie umowy na trasy Przystajń-PankiKrzepice oraz Starokrzepice-Krzepice. Tu chodziło o zapewnienie dojazdu uczniów do szkoły średniej w Krzepicach. Podobnie uczniowie powinni mieć dojazd z gmin powiatu do szkół kłobuckich.
– Na 1 kwietnia jest uzgodnione kolejne spotkanie z wójtami i burmistrzami. Natomiast w okresie przejściowym prawdopodobnie transport będzie się opierać na indywidualnych umowach samorządów z przewoźnikami. I dofinansowaniu linii ze środków własnych – podał Kiepura. Starosta poinformował, że takie rozwiązanie jest mocno zaawansowane na dziś zwłaszcza w gminach Lipie i Wręczyca Wielka. Ale i w innych tematu komunikacji nie da się uniknąć.
Rządowe dofinansowanie nie wystarczy?
Rozwiązania przejściowe mogą się okazać niezbędne do chwili wejścia w życie ustawy przewidującej rządowe dofinansowanie nierentownych kursów. Przy czym sprawa ma nie wyglądać tak kolorowo, jak się mogło do niedawna wydawać.
– Będzie to częściowe dofinansowanie, do 80 gr do kilometra, a reszta spoczywać będzie na barkach samorządów. Bo takie są postanowienia tej ustawy. To nie jest tak, że autobus decyzją sejmu będzie jeździł do każdej miejscowości. Tak niestety nie będzie – mówił w Kłobucku starosta. Dowodem na to, że środki rządowe nie wystarczą, ma też być rozeznanie, jakie starostwo przeprowadziło we własnym zakresie.
– Byliśmy niedawno z wizytą roboczą w Bielsku-Białej, gdzie przed laty skomunalizowano PKS i powołano beskidzki związek transportowy. Bardzo fajnie tam działa zapewnienie transportu. Natomiast koszt wozokilometra to około 5,30 zł. Niecałe 50 proc. pokrywa zwrot z biletów i z dopłat marszałka do biletów ulgowych, a ponad 50 proc. samorządy dopłacają z własnych środków. A więc gminy dopłacają do kilometra około 2,70 zł. A zapowiedź rządu to dopłata 80 gr. Jeśli komunikacja na podstawie planowanej ustawy już całkiem przejdzie na samorządy, trzeba się liczyć z dopłatą z budżetów gmin – podał starosta Kiepura.
Jeśli bielskie wyliczenia sprawdzą się u nas, to na głowie gmin pozostanie dopłata około 2 zł przy rządowym wsparciu ponad dwukrotnie mniejszym. Zwracaliśmy ostatnio uwagę, że środki przeznaczone na finansowanie autobusowej części Nowej Piątki PiS są stosunkowo skromne. Teraz dotykamy efektów. Starosta uważa, że wspólne zorganizowanie komunikacji w powiecie wyjdzie taniej i lepiej niż gdyby każda gmina zabierała się za to sama. Niedawna wspólna deklaracja gmin wydaje się potwierdzać, że tutejsze samorządy pójdą najpewniej właśnie tą drogą.



Facebook
YouTube
RSS