Popów, Zbory, Florianów

Drogę robią i kurzy się jak diabli

Drogę robią od razu na całym kilkukilometrowym odcinku. W czasie upałów mocno się kurzy. A kto zapłaci za odnawianie elewacji domów?
Drogę robią i kurzy się jak diabli

NASZE INTERWENCJE. Czy nie można by w czasie upałów jakoś skrapiać tej drogi? Bo kurz jest taki, że ja będę musiał chyba zupełnie odnawiać elewację domu, choć robiłem ją dopiero niedawno – alarmuje mieszkaniec Zborów

Na remonty dróg mieszkańcy zwykle czekają z niecierpliwością. Nie znaczy to jednak, że potem chcieliby też doświadczać poważnych uciążliwości związanych z tym, że drogowcy intensywnie pracują w terenie – czemu trudno się dziwić. Gdy jeszcze kilka dni temu doskwierały nam upały, jeden z mieszkańców Zborów zadzwonił do naszej redakcji z prośbą o interwencję w sprawie trwającej budowy drogi. – Ja się oczywiście cieszę, że nam tę drogę w końcu robią. Ale nie mogę zrozumieć, dlaczego zabrano się za nią właśnie w taki sposób. Zdjęto stary asfalt od razu na całym odcinku tej drogi, który jest remontowany. Po co? Czy nie można było robić tego etapami? – pyta nasz czytelnik. Przekonanie o tym, że robota prowadzona tak „po kawałku” byłaby lepsza, nie jest przypadkowe. – Teraz przy tych upałach po zdjęciu starego asfaltu ta droga strasznie pyli. Wystarczy, że przejedzie zwykłe auto osobowe, a podnoszą się tumany kurzu. A tu przecież jeżdżą też ciężarówki. Nawet auta tej fi rmy jeżdżą cały ten długi odcinek po tej rozgrzebanej jezdni i kurzą. Czy im też nie byłoby wygodniej, gdyby to robili po kawałku, na przykład najpierw w jednej wsi, potem w drugiej i tak dalej? – mówi mieszkaniec Zborów. To pylenie podczas upałów daje się we znaki. Zborowianin skarży się, że już nawet nie tyle nie da się mimo gorąca wietrzyć mieszkania, ile cała elewacja budynku pokryła się pyłem z drogi. Pewnie nie obejdzie się bez jej gruntownego czyszczenia. A może i w ogóle remontu. – Żeby to jeszcze kierowcy jeździli tu wolno, to może dałoby się wytrzymać. Ale nie. Ustawiony jest znak do 40 na godzinę, ale niektórzy gnają tu, jakby normalnie był asfalt, a nie plac budowy – skarży się nasz czytelnik. – Skoro już zabrali się za całą drogę naraz, to czy w czasie upałów nie mogliby jej zraszać wodą? Ten pył by trochę osiadł i dał jakoś żyć. Czemu się nie podejmuje takich środków zaradczych? – zastanawia się mężczyzna. Dzwonimy do starostwa, bo remontowana droga jest pod pieczą powiatu. Starosta Henryk Kiepura rozumie kłopotliwość wynikającą z pylenia remontu drogi. – Na szczęście w ostatnich dniach nieco nas tu wsparła sama natura. Przestało być tak bardzo sucho i pylenie na pewno się zmniejszyło – mówi główny urzędnik powiatu. Co do przyczyn rozkopania od razu całej drogi – są tego konkretne powody. – Długo czekaliśmy tu na dotację. Bo choć była ona przyznana, to nie chcieliśmy zdecydować się na zawarcie umowy z firmą bez podpisania dokumentów o przyznaniu dotacji, gdyż zdarzyły się w kraju przypadki cofnięcia takiej dotacji tuż przed podpisaniem umowy. Z tego powodu wszystko przesunęło się w czasie. A termin zakończenia inwestycji się przybliżył. Rozumiem więc, że firma, by tych terminów dotrzymać, zajęła się od razu całą drogą, nie dzieląc prac na etapy i mniejsze odcinki – mówi Henryk Kiepura. No dobrze, skoro już rozkopano całą drogę, to co w takim razie z zapobieganiem pyleniu? – To, jak szybko się tam jeździ, zależy poniekąd też od nas wszystkich, od kierowców. Znak ograniczenia prędkości na pewno jest tam ustawiony celowo. Nie widzę jednak możliwości, abyśmy tę drogę w czasie upałów jakoś skrapiali. Remontowany odcinek ma aż 5 kilometrów. Przy takiej pogodzie trzeba by było skrapiać go nawet kilka razy dziennie. A i tak efekt mógłby się okazać niewystarczający – uważa starosta. – Remonty dróg zawsze powodują jakieś utrudnienia dla mieszkańców. Trzeba się uzbroić w odrobinę cierpliwości – dodaje. W tej sytuacji pozostaje liczyć tylko na pogodę. Jest szansa, że już nie będzie tak sucho i tak gorąco. Może droga w naturalny sposób będzie więc mniej pylić podczas trwającego remontu.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Popów, Zbory, Florianów

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Popów, Zbory, Florianów

Zabierają prawko, a nie powinni?

Jarosław Jędrysiak18 marca 2020

Przez trzy wsie po dobrej drodze

Jarosław Jędrysiak24 grudnia 2019

Wybory bez wyborów

Jarosław Jędrysiak7 lutego 2019

Remont może za dwa lata

Redakcja19 września 2015