DROGI. Wydawałoby się, że im wyższej klasy droga, tym bezpieczniej. Niekoniecznie. Statystyki pokazują, że choć drogi krajowe to zaledwie 5 proc. wszystkich, dochodzi tam do wielu wypadków śmiertelnych
Obiektywnie drogi krajowe mają parametry, które zapewniają bezpieczną jazdę. Jakaś lokalna droga jest zwykle od krajówki węższa, gorzej oznakowana i czasem bardziej dziurawa. Jednak to na drogach krajowych w okresie wakacyjnym dochodzi do około 1/3 wszystkich wypadków śmiertelnych. Dlaczego?
Są dwa główne powody. Pierwszy to natężenie ruchu jest na krajówkach wielokrotnie większe niż na drogach lokalnych. Skala przekłada się na statystykę. Wiadomo, że po drodze dojazdowej do pól w ciągu dnia przejedzie mniej aut, niż po krajówce w ciągu minuty. Więcej aut to więcej sposobności do choćby przypadkowych zdarzeń losowych, na które można nie mieć wpływu, a które mogą doprowadzić do śmiertelnego wypadku – jak choćby jakaś nieprzewidziana usterka pojazdu powodująca utratę kontroli nad nim lub zasłabnięcie któregoś z kierowców skutkujące kolizją z innymi pojazdami.
Powód drugi zależy już od ludzi. To zachowanie kierowców i ich stosunek do przepisów drogowych. Krajówki to drogi dobre, na pierwszy rzut oka dające poczucie bezpieczeństwa jazdy. Wielu kierowców idzie w tym odczuciu za daleko. Te dobre warunki zachęcają ich do porzucenia ostrożności, łamania przepisów, osiągania niebezpiecznych prędkości. I właśnie to złudne poczucie bezpieczeństwa na dobrej drodze klasy drogi krajowej sprawia, że część kierowców zachowuje się mniej bezpiecznie i przyczynia się do powstania groźnych wypadków właśnie na tych obiektywnie rzecz biorąc bezpiecznych drogach. Warto mieć to w pamięci i mieć świadomość zagrożeń, gdy się porusza po drodze krajowej.
Podobnych sytuacji, gdy poczucie bezpieczeństwa może prowadzić do fatalnych skutków, jest więcej. Wbrew pozorom do statystycznie większej liczby wypadków dochodzi nie tylko na obiektywnie bezpiecznych drogach krajowych, ale i na przykład podczas dobrej pogody. Bo i pogoda skłania wielu do dociskania gazu. I odwrotnie – do stosunkowo niewielu kolizji dochodzi, gdy spadnie śnieg i każdy jest uważny. Dokładnie taki sam mechanizm dotyczy skrzyżowań i prostych odcinków dróg. Wydawałoby się, że niebezpieczne są właśnie skrzyżowania. A tymczasem statystycznie więcej wypadków śmiertelnych notuje się na prostych drogach. Tam u wielu kierowców po prostu łatwiej wyłącza się czujność, a nieraz i zdrowy rozsądek.




Facebook
YouTube
RSS