EPIDEMIA. W ostatnim tygodniu przez szereg dni z rzędu codziennie umierał w związku z koronawirusem ktoś z mieszkańców powiatu kłobuckiego. Liczba ofiar śmiertelnych u nas, długo utrzymująca się na rzadko zmieniającym się poziomie, wzrosła nagle i znacząco. W tym tygodniu mamy też rekord liczby nowych zakażeń w ciągu doby i rekord liczby aktywnych przypadków choroby w powiecie. Wszystko mimo obostrzeń czerwonej strefy. Czy ktoś panuje nad tą epidemią? Czy jakiekolwiek działania przynoszą skutek? Czy jako mieszkańcy odpowiednio traktujemy zagrożenie?
Na te ważne pytania częściowo każdy może sobie odpowiedzieć sam. Obserwując otoczenie i znając własną postawę. O wątpliwościach dotyczących tego, jak system mający nas chronić przed epidemią radzi sobie z zagrożeniem – piszemy w innym artykule w tym numerze.
Co dzień wirus zabija w powiecie
Za każdą śmiercią stoi czyjaś osobista i rodzinna tragedia. Z pewnością mało ważne dla rodziny jest to, co podnoszą osoby, którym jeszcze wirus nikogo nie zabrał.
Czyli to, czy zmarłych pokonał sam COVID-19, czy tylko sprawił, że zmarli na choroby współistniejące – z którymi pewnie by dalej żyli, gdyby nie COVID-19. Trudno zrozumieć, że pod wiadomościami o śmierci kolejnych osób ktoś w internecie potrafi wstawiać uśmiechnięte emotikony. Trudno ocenić, czy to brak empatii wobec krewnych zmarłych, którzy mogą to zobaczyć i na pewno odebrać z wielkim bólem, czy też może brak zgoła czegoś innego. A w tym tygodniu wiadomości o śmierci kolejnych mieszkańców naszego powiatu w związku z koronawirusem pojawiały się niemal co dnia. Do środy – danymi z tego dnia dysponujemy, oddając do druku ten artykuł – liczba śmiertelnych ofiar koronawirusa w powiecie wzrosła do 20. W ciągu kilku tylko dni – od niedzieli do środy – umarło ośmiu mieszkańców gmin Wręczyca (3 osoby), Krzepice (2 osoby), Kłobuck, Opatów i Przystajń. W powiecie kłobuckim śmiertelnej ofiary COVID-19 nie odnotowano dotąd jedynie w najmniejszej ludnościowo gminie Panki. Powtarzane przez koronasceptyków pytanie: „czy znasz kogoś, kto zmarł na koronawirusa?” wkrótce może i u nas brzmieć jak okrutny żart. Zwłaszcza że mimo szeregu obostrzeń, u nas obowiązujących już od tygodni, z zagrożeniem epidemią jest coraz gorzej.
Czerwona strefa, a jest coraz gorzej
Już cierpi część gospodarki, którą dotknęły ograniczenia czerwonej strefy. Już odczuwamy w życiu codziennym utrudnienia wynikające z wprowadzonych ograniczeń. Chciałoby się widzieć ich efekty. Tymczasem mimo przebywania powiatu kłobuckiego w strefie czerwonej, trwającego już dość, by takie efekty dały się zauważyć – jakoś ich wciąż nie widać. Za wcześnie czy to po prostu nie działa tak, jak należy? Cóż, trudno tu o jakikolwiek optymizm.
Liczba nowych zakażeń w ostatnim czasie często przekracza u nas dwadzieścia dziennie. W środę sięgnęła 38 przypadków. Znów najwięcej zakażeń notuje się w gminie Wręczyca. W środę podano, że zakażenie potwierdzono w tej tylko gminie aż u 14 kolejnych osób. Zdarza się, że w niektórych dniach do statystyk trafia grupa ozdrowieńców. Czasem nawet kilkanaście osób w ciągu dnia. Ale to mało, by poprawiać sytuację w powiecie kłobuckim. W środę liczba aktywnych przypadków potwierdzonego zakażenia SARS-CoV-2 sięgnęła u nas prawie trzystu. To około trzy razy więcej niż w chwili, gdy nas obejmowano czerwoną strefą. I aż osiem razy więcej niż w najgorszym momencie wiosną.
U nas a w Polsce
Czy te trzysta osób chorych to dożo jak na nasz powiat? Dla jasności porównajmy to z sytuacją średnio w kraju. W Polsce w środę było około 170 tysięcy aktywnych przypadków zakażeń. Przy zestawieniu tego z przybliżoną liczbą ludności kraju wychodzi, że zakażona jest obecnie jedna na 225 osób. Jeśli tak samo porównać dane dla naszego powiatu, to wychodzi, że potwierdzone zakażenie ma u nas jedna na około 280 osób. Czyli sytuacja u nas choć statystycznie wygląda nieco lepiej. A w praktyce? Trudno ocenić. Bo to zależy od tego, jaki procent faktycznie chorych jest zdiagnozowany i jak dba się o to, by wirus się nie szerzył. (jar)






Facebook
YouTube
RSS