ZDROWIE. Krzepicki radny zainteresował się, co się dzieje w sprawie defibrylatorów, które miały trafić na nasz teren wskutek wniosku o środki z marszałkowskiego budżetu obywatelskiego. Ten pożyteczny projekt zgłosił wtedy starosta Henryk Kiepura. A głosy nas – mieszkańców – zapewniły mu finansowe wsparcie
Trzy publicznie dostępne defibrylatory, jeszcze ze środków z programu z zeszłego roku, miały trafić na teren gminy Krzepice. Do samych Krzepic (na budynek ratusza), do Dankowic i Zajączek Drugich (w obu miejscowościach na budynki OSP). W regionie ma być takich urządzeń w sumie 28. Chodzi o to, żeby urządzenia te były w uczęszczanych przez ludzi miejscach i mogły posłużyć do udzielania pomocy w nagłych wypadkach. Wszystko jednak dość długo trwa.
– Kiedy te defibrylatory fizycznie będą w gminie Krzepice? Szczególnie w obecnej sytuacji, przy mocno zajętej służbie zdrowia, może to być ważne – pytał na październikowej sesji radny Rafał Balcerzak. Burmistrz ma informację, że sprawa toczy się do przodu. Odbyły się rozmowy dotyczące szczegółów technicznych montażu tych urządzeń. A fundusz marszałkowski jest tu i tak do wykorzystania na cały rok. Więc jeszcze nieco czasu jest – no ale nie za dużo.
– Kontaktowała się z nami osoba z urzędu marszałkowskiego, abyśmy wskazali lokalizację defibrylatora na budynku urzędu. Informacje takie przekazaliśmy już dość dawno. Był też kontakt niedawno, dotyczący pomiarów już dla wykonawcy montażu. Jak powiedział pan burmistrz, musi się to zakończyć w tym roku – wyjaśniał sekretarz Zbigniew Sosin. – Gmina nie jest tu wykonawcą, a tylko przekazuje informacje w odpowiedzi na pytania wykonawcy – dodał. Krystian Kotynia potwierdził jeszcze, że do realizacji przyjęte są już wszystkie trzy instalacje defibrylatorów w gminie Krzepice. (jar)





Facebook
YouTube
RSS