Powiat

Nie wyjdziemy z tej narodowej kwarantanny?

Kto się bardziej liczy dla sklepu: jeden klient bez maseczki czy dziesiątki tych w maseczkach? ARCH.
Nie wyjdziemy z tej narodowej kwarantanny?

EPIDEMIA. Nasz czytelnik w jednym z kłobuckich sklepów zwrócił uwagę, że inny klient nie nosi maseczki. Reakcja, z jaką się spotkał, była specyficzna.
– W ten sposób nigdy nie doczekamy się poprawy i końca obecnych ograniczeń – konstatuje w rozmowie z nami

W zasadzie mogłaby to być interwencja dziennikarska, ale nasz rozmówca zdecydował, by nie podawać, w którym sklepie miał tę przygodę. Uważa, że chodzi tu bardziej ogólnie o pewne zasady. A kto ma się dowiedzieć o sprawie, ten się i tak dowie. A uczestnicy zobaczą, że i media temat interesuje. Podejmujemy go więc tak czy inaczej.
– Dzwonię do pana tuż po tym, jak wróciłem ze sklepu. To po prostu jeden ze sklepów w Kłobucku, gdzie przed chwilą jeszcze stałem przy kasie. Chodzi o to, że przede mną stał młody człowiek, który kupował jakieś papierosy i choć był w sklepie, to nie miał założonej maseczki – opisuje nasz czytelnik.
Jako człowiek dobrze wychowany, kłobucczanin starał się delikatnie zwrócić uwagę na problem. Przede wszystkim próbował zaapelować do ekspedientki.
– Zapytałem: czy pani nie boi się, że taki klient panią zarazi? Odpowiedziała, że przecież jest za szybą. Wiadomo, że taka szyba nie daje takiej ochrony jak maseczka. No i przede wszystkim każdy klient ma obowiązek maseczkę mieć na twarzy. A ten młody człowiek jej nie miał – opowiada nam mężczyzna. Reakcja ekspedientki była specyficzna. Tak przynajmniej odebrał ją nasz czytelnik.
– Pani przy kasie nie tylko nie zwróciła uwagi młodemu chłopakowi bez maski, ale mam nawet wrażenie, że zaczęła go obsługiwać ze szczególną uprzejmością. Dla mnie, gdy podszedłem zapłacić za zakupy jako następny, już tak miła nie była. Choć wydałem w tym sklepie więcej, no i przecież zainteresowałem się nawet jej bezpieczeństwem – dziwi się kłobucczanin. – Co z tego, że są wprowadzane przepisy, jeśli potem ktoś ich nie przestrzega, a następnie nie tylko nie spotyka się z odpowiednią reakcją, ale wręcz z pochwałą, bo tak można odczytać tę szczególną uprzejmość kasjerki – dodaje nasz czytelnik.
Nie podano nam, w jakim konkretnie sklepie sytuacja miała miejsce, nie możemy więc tam zadzwonić i zapytać właściciela bądź kierownika, czy w jego placówce bardziej się liczy jeden niesubordynowany klient, który przychodzi wydać kilka złotych na papierosy i nie zamierza założyć maseczki, czy może liczy się jednak zdrowie całej reszty, która poważnie traktuje zagrożenie i chce się czuć w sklepie bezpiecznie. A być może nie powinna, bo jakiś „faworyzowany” klient bez maseczki wcześniej poroznosił tam wirusów. Może po prostu ta liczna reszta klientów powinna chodzić do innego sklepu? Taka antyreklama by się bardzo przydała komuś na otrzeźwienie, więc ma to szczęście, że „przygoda” przy kasie spotkała tam klienta, który co prawda ma pewien żal, ale nie zdecydował się wytknąć sklepu palcem i wskazać jego nazwy.
Nasz czytelnik dzwonił też do sanepidu i pytał o to, czy są podstawy prawne, by w sklepie rzeczywiście wymóc stosowanie się do obostrzeń na mającym wszystkich gdzieś kliencie bez maski. I co zrobić, gdy do podobnej sytuacji dochodzi. Zdaje sobie przy tym sprawę, że zgłoszenie sytuacji na policję nic nie da, bo tymczasem klient bez maseczki zdąży sobie pójść. To ktoś inny powinien tu właściwie zareagować w interesie większości klientów. Ale tego zabrakło.
– W ten sposób marnujemy cały ten wysiłek na walkę z epidemią. Liczba przypadków zakażeń tą drogą nie zmaleje. Konsekwencje będą różnorodne i przykre – martwi się nasz czytelnik.
Podzielamy te obawy. I – dodajmy – naszym zdaniem słuszny może się okazać nie tyle nawet niepokój o to, że przy beztrosce w stosowaniu ograniczeń ciągle będzie umierać zbyt wielu ludzi. Chodzi bardziej o to, że te statystyki, które nie chcą maleć, widzi rząd. I reaguje na to kolejnymi restrykcjami. Doczekamy więc może pozamykania nas w domach, skoro z maseczkami mamy taki problem. A wiele świetnych firm upadnie w kryzysie, bo znoszenie ograniczeń dla nich w ten sposób potrwa jeszcze miesiącami. Kto wie, czy zakładając maseczkę nie powinniśmy dziś bardziej nawet myśleć o gospodarce, naszej pracy i środkach do życia niż o samym koronawirusie i ewentualnej chorobie. (jar)

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty.

2 komentarze

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiat

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Powiat

Nie daj się zrobić „na pompę”

Jarosław Jędrysiak15 kwietnia 2024

Jak poprawnie głosować?

Jarosław Jędrysiak7 kwietnia 2024

„Bezpieczny cyklista”

Jarosław Jędrysiak30 marca 2024

Pijany kierowca traci swój pojazd

Jarosław Jędrysiak27 marca 2024

Policjantka pomogła mamie znaleźć dziecko

Jarosław Jędrysiak24 marca 2024

Groźny wirus w truskawkach z Maroka

Jarosław Jędrysiak23 marca 2024