SAMORZĄDNOŚĆ. Pismo Samorządu Terytorialnego „Wspólnota” naświetla w szerszej perspektywie sprawę pytań do premiera, które zadano w gminie Lipie. I obraz jest co najmniej niepokojący
W odniesieniu do Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych Sławomir Bukowski pisze na łamach „Wspólnoty” o domaganiu się przez samorządowców „przejrzystych i jasnych zasad podziału pieniędzy, tak jak przy pierwszej transzy, kiedy o ich przyznaniu decydowały dane finansowe”. I tu trafnie podkreśla się, że nie są to pieniądze rządowe, ale pieniądze podatników, a podatki płacone są w całym kraju, niezależnie od sympatii politycznych.
Zestawione dane ukazują obraz dość – niestety – jednoznaczny. Cytujemy „Wspólnotę”: na 16 województw w 8 współrządzi PiS, w 8 opozycja i aż „89 proc. środków trafiło do 8 regionów współrządzonych przez Prawo i Sprawiedliwość, a 11 proc. – do pozostałych, przy czym 4 województwa wcale nie otrzymały wsparcia. Podział pieniędzy karze więc mieszkańców tych JST, którzy «źle wybrali» swoje władze”.
W spotkaniu z samorządowcami, o którym pisze „Wspólnota”, przedstawiciele rządu tłumaczyli zaistniałą sytuację liczbą wniosków znacznie wykraczającą ponad przewidziane na dofinansowanie środki. Dodajmy na koniec od siebie, że trudno tu jednak nie zauważyć, że nawet cząstkowe środki powinny się statystycznie rozłożyć mniej więcej po równo między regiony, bez przewagi tych, gdzie rządzą „swoi”. No i przede wszystkim kryteria rozdziału środków powinny być przejrzyste. Czy jednak tę wartość demokratycznego państwa prawa obecnie rządzący odpowiednio doceniają? Sposób rozegrania rozdziału tych środków martwi samorządowców także dlatego, że wkrótce decydować się będą spore pieniądze z nowego unijnego budżetu. Jeśli będzie tu obowiązywać kryterium polityczne, to temat „praworządności” w zakresie podziału środków unijnych wcale nie będzie problemem wyssanym z palca. No ale… wciąż da się jeszcze uniknąć takich problemów. (jar)


Facebook
YouTube
RSS