POLICJA. Zamontowany na budowanej autostradzie A1 odcinkowy pomiar prędkości w ciągu tylko jednego dnia przyłapał aż 1300 kierowców jadących zbyt szybko. Tak wielka jest skala problemu zbyt szybkiej jazdy tam, gdzie tymczasowo wprowadzone jest ograniczenie prędkości do 70 na godzinę
Dopiero co pisaliśmy o tym, że odcinkowy pomiar prędkości uruchamiany jest na budowanej i tymczasowo oddanej do użytku A1 na odcinku na północ od Częstochowy. Okazuje się, że wielu kierowców nie zauważyło znaków. I do tego nie przestrzegało obowiązującego tu ograniczenia do 70 na godzinę. Ograniczenie to, przypomnijmy, wprowadzono na tymczasowo oddanej jednej jezdni autostrady z pasami w obie strony dlatego, że obok trwają prace przy drugiej jezdni, a wykonujący je potrzebują minimum bezpieczeństwa, którego nie gwarantują pędzący na złamanie karku piraci. Krótko mówiąc: gdyby po tym tymczasowo oddanym odcinku kierowcy jeździli z prędkościami w miarę rozsądnymi, może by w ogóle nie było odcinkowego pomiaru prędkości. Ale piratów było zbyt wielu. System założyli. I już pierwszego dnia zebrał „krwawe żniwo”.
Główny Inspektorat Transportu Drogowego poinformował media, że już w ciągu pierwszej doby od uruchomienia urządzenia do odcinkowego pomiaru średniej prędkości pojazdów na budowanej autostradzie A1 od Tuszyna do Piotrkowa Trybunalskiego zarejestrowano ponad 1300 naruszeń. Niejednokrotnie nie były to naruszanie drobne. Pierwszy z pomiarów wyłapał na przykład prędkość 127 na godzinę. Wobec ograniczenia do siedemdziesiątki, to o 57 za dużo. Tyle będzie można jechać dopiero jak autostrada będzie całkowicie gotowa i będą dostępne oba pasy ruchu na oddzielnych jezdniach.
System pomiarowy będzie tu nadal użytkowany. Nie dlatego, że wielu wpada na wykroczeniach. ITD notuje też rezultaty pożądane i pozytywne, dla których osiągnięcia ten system tu montowano. Szacuje się mianowicie, że w ciągu doby przejeżdża tym odcinkiem około 20 tys. samochodów, a liczba tych, którzy tu przekraczają prędkość, spadła niemal dziesięciokrotnie. (jar)





Facebook
YouTube
RSS