Miedźno, powiat

„Miedziaki dla Miedźna”, czyli jak gmina walczy o podatnika

Mamy wpływ na to, czy z naszych podatków korzysta gmina, w której mieszkamy, czy jakiś inny samorząd. Warto na to zwrócić uwagę. We własnym interesie. ARCH.
„Miedziaki dla Miedźna”, czyli jak gmina walczy o podatnika

FINANSE. Podobne akcje od lat uruchamiane są w dużych miastach, w których czasowo pomieszkuje znacznie więcej ludzi, niżby wynikało z samych tylko statystyk zameldowania. Teraz do podobnej solidarności z miejscem zamieszkanie nawołuje też gmina Miedźno. Czy nie wszyscy powinni tak robić?

O co chodzi? Otóż każdy rozliczający PIT może sam podać miejsce, w którym mieszka, i urząd skarbowy, w którym chce rozliczyć podatek. Dziś nie wiąże się to z potrzebą zameldowania. Przepisy meldunkowe już od lat są w Polsce dość mocno poluzowane. W efekcie wielu ludzi mieszka i pracuje nie tam, gdzie ma zameldowanie. A ich PIT z automatu może być rozliczany tam, gdzie mają ten meldunek. Efekty? Gminy czerpią dochody z udziału w podatku PIT od mieszkańców rozliczających się z ich terenu. Jeśli taki mieszkaniec w PIT wpisze swoje miejsce zameldowania, choć na co dzień mieszka i pracuje w innym miejscu, to część pieniędzy z jego podatku pójdzie do miejsca jego zameldowania. A nie tam, gdzie faktycznie mieszka. No i z jego podatków będą na przykład budowane drogi, ale nie tam, gdzie on sam z nich korzysta, bo mieszka i pracuje. Ale tam, gdzie po prostu ma meldunek. A być może pojawia się tylko od święta.
Wezwania dużych miast
Na to zjawisko dawno zwróciły uwagę duże miasta, w których mnóstwo osób mieszka na co dzień, choć formalnie nie posiada meldunku. To dziś zupełnie normalne. Także z naszego terenu wielu ludzi wyjechało za pracą i mieszka np. w Warszawie czy na Śląsku, ale wciąż ma zameldowanie w naszym powiecie. Podatki tych osób, jeśli są odprowadzone zgodnie z miejscem zameldowania, nie trafiają do miast, w których osoby te żyją i w których wypracowują swój dochód. Co roku w wielu takich miastach w mediach, na ulicznych bilbordach, na przystankach, w komunikacji miejskiej i gdzie indziej pełno jest ogłoszeń i wezwań, by swój PIT rozliczyli właśnie w tych miastach, czyli tam, gdzie mieszkają i pracują. By tym samym na zasileniu miejskiego budżetu swoimi podatkami skorzystali dzięki inwestycjom, które potem to miasto zrealizuje – także w ich interesie. I wielu się na taki krok decyduje. To oczywiście oznacza też odpływ dochodów podatkowych w gminach, skąd takie osoby pochodzą, gdzie są zameldowane, ale na stałe nie mieszkają.
Jak zachęca Miedźno?
Duże ośrodki mają prawo apelować o tę podatkową solidarność do swoich nowych mieszkańców. Ale mają to prawo także miejsca, skąd te osoby pochodzą. Przy czym… małe gminy korzystają z tego prawa bardzo rzadko. Gmina Miedźno podejmuje tu więc w pewnym sensie wzorcową walkę o podatnika (choć niejedyna w powiecie), który może zdecydować, że chce swój podatek rozliczyć jednak w rodzinnej gminie. I to ją wesprzeć, nie ponosząc przy tym bezpośrednio żadnych kosztów.
Gmina Miedźno liczy zresztą nie tylko na to, że jako jej mieszkańcy będą się rozliczać ci, którzy stąd pochodzą, ale pracują w większych ośrodkach. Gmina wprost apeluje także do tych, którzy faktycznie w okolicy Miedźna mieszkają, ale rozliczają się gdzie indziej. A to z ich podatków w Miedźnie, Mokrej czy Ostrowach można by poprawiać infrastrukturę, z której na co dzień przecież korzystają.
Miedzieński urząd wprost wskazuje, co zrobi z udziałem tych środków, do których uzyska dostęp, jeśli mieszkańcy w PIT to gminę Miedźno podają jako swoje miejsce zamieszkania. Mowa o przebudowie szeregu ulic, o modernizacji szkoły w Mokrej, modernizacji oświetlenia ulicznego. Słowem: o wszystkich tych inwestycjach, w które zaangażowany jest budżet gminy. Bo budżet ten budowany jest także z kwot, które są udziałem gminy w podatkach PIT płaconych przez jej mieszkańców. Ale właśnie przez tych mieszkańców, którzy to miejsce zamieszkania w deklaracji PIT podają.
Gdzie warto się rozliczać?
Zostawmy na inną porę ocenę, czy akcja gminy Miedźno okaże się skuteczna. Na razie warto zauważyć, że więcej samorządów powinno uświadamiać swoich mieszkańców, że mają bezpośredni wpływ na to, gdzie idą pieniądze z ich podatków. Czy tam, gdzie mieszkają, czy tam, gdzie są tylko formalnie zameldowani. Czy tam, gdzie mieszkają tylko chwilę, czy też tam, skąd pochodzą i dokąd zamierzają kiedyś wrócić. Na co dzień słyszy się, jak wielu ludzi mówi, że lokalna władza utrzymywana jest z ich podatków. Słusznie, przy czym nie tylko władza, ale i to, co ta władza dla mieszkańców robi, jest z tych środków opłacane. Oczywiście o ile mieszkaniec właśnie w swojej gminie rozlicza PIT. Bo jeśli podaje w deklaracji inne miejsce zamieszkania, to nie bardzo się – jako osoba – do utrzymania swojej gminy przyczynia. I w zasadzie nie powinien mówić, że „z jego podatków” robi się to i tamto. Być może z jego podatków budują coś w zupełnie innej gminie.

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Miedźno, powiat

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Miedźno, powiat

Już nie przyjmują wniosków na azbest

Jarosław Jędrysiak26 lipca 2020

ZIB Bernat Miedźno mistrzem kłobuckiej ALHPN

Stanisław Wrzesiński10 marca 2020

Pomogli ofiarom żywiołu

Jarosław Jędrysiak2 września 2017