FINANSE. Kłobuck, jak wiemy, jest na liście rezerwowej w programie budowy obwodnic. Od oszczędności na inwestycjach z listy głównej zależy, czy nasze miasto będzie mieć szansę na uzyskanie tej potrzebnej drogi. Na szczęście jest szansa na takie oszczędności
Gród nad Okszą już dziś zaczyna uginać się pod ciężarem ruchu kołowego, a główne arterie miasta bywają zakorkowane jak te w kilkudziesięciokrotnie ludniejszych miastach. W Kłobucku już dziś w czasie przejazdu trzeba uwzględniać korek w centrum. Przewidywania, że sytuacja będzie się tylko pogarszać, są zasadne, bo dojazd do węzła autostradowego jest właśnie przez nasze miasto, a ruch na A1 będzie tylko rósł – zwłaszcza gdy będzie już w pełni przejezdna po trwających jeszcze na północ od Częstochowy przebudowach.
Już dość dawno temu burmistrz Jerzy Zakrzewski podzielił się na naszych łamach informacją, że szanse Kłobucka, mimo miejsca na liście rezerwowej, są dość spore, bo i miejsce to jest dość wysokie, i to, że pozostaną jakieś pieniądze z programu budowy stu obwodnic, też zdaje się możliwe. Przewidywania, według wiedzy na dziś, okazują się nie bezpodstawnie optymistyczne. Jak wyliczył „Portal Samorządowy”, do tej pory w programie 100 obwodnic do realizacji zakwalifikowano 82. A wśród postępowań, które już się zakończyły podpisaniem umowy, wszystkie wybrane oferty były niższe niż przewidywany przez zamawiającego budżet. Nawet do 50 procent. To oznacza oszczędności. A na te oszczędności w Kłobucku liczymy. Bo z nich może powstać obwodnica naszego miasta. Cytowane przez portal dane ministerstwa mówią obecnie o około 600 milionach oszczędności w skali kraju. Jednocześnie ministerstwo nie decyduje się jeszcze na to, by pierwsze zadania z listy rezerwowej skierować już do realizacji. Więc jeszcze to potrwa. Ale… wiadomości są na razie całkiem dobre. (jar)



Facebook
YouTube
RSS