Kłobuck

Malujcie garaże, ale po naszemu!

W piśmie wskazano, że malowanie ma zostać przeprowadzone zgodnie ze wskazaną przez spółdzielnię kolorystyką, w najbliższym czasie i właśnie „we własnym zakresie i na własny koszt”.
Malujcie garaże, ale po naszemu!

NASZE INTERWENCJE. Spółdzielnia wysłała pismo w sprawie malowania garaży. Ma formę prośby, ale niektórzy mieszkańcy odebrali je w zupełnie inny sposób. Być może w związku z tym, kto ma za malowanie zapłacić. Kto tu jest „na prawie” i co poszło nie tak, że pojawiły się wyrazy niezadowolenia? Bo chyba nie mylimy się, że każdy – i władze spółdzielni, i mieszkańcy – woli mieć estetycznie pomalowane garaże

Nasza redakcja otrzymała informację o piśmie, które Spółdzielnia Mieszkaniowa w Kłobucku skierowała do mieszkańców. W podpisanym przez prezesa Pawła Woźniaka dokumencie z 6 września znalazła się prośba o pomalowanie garaży. Przy czym dość szczególna, bo połączona z sugestią, jaki powinien być kolor ścian i bram tych garaży. To dość oczywiste, że taka ujednolicona kolorystyka wygląda estetycznie – zresztą tymi względami prośba do mieszkańców została też uzasadniona. W treści dodane zostało też zalecenie, by prace te wykonać w najbliższym czasie.
Spółdzielnia decyduje, a nie pomoże?
Dostaliśmy informację, że wśród przynajmniej części mieszkańców prośba ta została przyjęta nieprzychylnie. Została potraktowana jako „nie na miejscu”. Dlaczego? To oni faktycznie dysponują garażami, ale przyczyną rozdrażnienia najwyraźniej stał się jeden z fragmentów pisma prezesa. Dotyczący kosztów. W piśmie wskazano, że malowanie ma zostać przeprowadzone zgodnie ze wskazaną przez spółdzielnię kolorystyką, w najbliższym czasie i właśnie „we własnym zakresie i na własny koszt”.
Mamy podstawy sądzić, że właśnie ten ostatni aspekt sprawy najmocniej zadziałał na emocje. Odesłano nas do sieci społecznościowej, gdzie rzeczywiście w jednym z miejsc, gdzie kopię pisma ze spółdzielni opublikowano, pojawiły się różne komentarze. Ktoś tam ma skojarzenia ze słynnym komediowym adresem „Alternatywy 4”. Ktoś się dziwi, że wysłano takie pisma. Jeszcze ktoś zauważa, odnośnie do sugestii co do kolorystyki, że jest ona dziwna, skoro malowanie ma się obyć za pieniądze osób, które dysponują tymi garażami.
Krytycznych uwag odnośnie spółdzielni w ogóle – też nie zabrakło.
Czy komunikacja przebiega właściwie?
Krótko mówiąc: sądzimy, że nie tyle sama idea pomalowania garaży przy ulicy Harcerskiej wywołała poruszenie, ile sposób jej zakomunikowania. Dlatego zapytaliśmy w spółdzielni, czy wizja kolorystyczna wynika z jakichś wcześniejszych ustaleń z mieszkańcami. I czy było to w jakikolwiek sposób z nimi konsultowane. Bo wygląda na to, że mieszkańcy skądinąd słuszną propozycję, by garaże pomalować na ten sam kolor, potraktowali – przynajmniej w niektórych wypadkach – niczym rozkaz jakiegoś ekonoma z folwarku, który tylko każe lub prosi, ale o zdanie nie pyta, a i odmówić mu nie sposób. Możliwe, że sprawa wyglądałaby inaczej, gdyby za tego rodzaju prośbą poszła jakaś forma zachęty. Przy czym niekoniecznie w formie pomocy finansowej. Czasem już współudział w decyzji daje ludziom dość motywacji do działania. Czasem coś innego – no, powiedzmy, mieszkańcy pomalują garaże, a spółdzielnia dopełni poprawy estetyki miejsca, bo na przykład zajmie się stanem dojazdu. Teoretyzujemy tu tylko – ale to dlatego, żeby pokazać, że można wytworzyć poczucie „wspólnej sprawy”. A mamy wrażenie, że pismo do mieszkańców zadziałało w niektórych przypadkach wręcz odwrotnie.
Kto zaproponował malowanie?
Doczekaliśmy się cierpliwie odpowiedzi ze spółdzielni, odkładając publikację tego artykułu o dwa numery tygodnika. Znajdujemy w nim opis tej samej sprawy w zupełnie innym świetle. Przede wszystkim chodzi o źródło pomysłu na malowanie.
– Inicjatywa pomalowania garaży wyszła od grupy ich posiadaczy, a nie od spółdzielni – podkreśla stanowczo prezes Paweł Woźniak.
O ile tak było, nasze przypuszczenia, że coś tu zostało „zza biurka” narzucone, są nietrafne. A mieszkańcy, których otrzymane pismo uraża, nie wiedzą po prostu, że to inicjatywa oddolna.
No ale… no właśnie, nie wiedzą. Być może gdyby w treści pisma wspomniano, że to prośba w odpowiedzi na inicjatywę grupy posiadaczy garaży, nie byłoby tematu. Cóż, komunikacja to bardzo ważna sprawa, a tu mamy tylko kolejny przykład.
Pan prezes zaznacza, że mieszkańcy, którzy wnioskowali w sprawie malowania garaży, kierowali się koniecznością estetycznego wyglądu budynków i otoczenia. Podkreśla też, że pismo, które wystosował, nie ma charakteru nakazowego.
– Jak trafnie zauważyła szanowna redakcja, spółdzielnia w piśmie z 6 września skierowała tylko i wyłącznie prośbę o pomalowanie garaży w jednakowej kolorystyce – zaznacza prezes Woźniak.
– Prośba ta była na tyle zasadna, że uwzględniała poprzednią kolorystykę garaży – dodaje.
Ale jest coś jeszcze. To kwestia zasadnicza: kto naprawdę dysponuje garażami.
Czyje garaże i czyja decyzja?
Paweł Woźniak w odpowiedzi na nasze pytania porządkuje kwestie zasadnicze. W spółdzielniach obowiązują trzy tytuły do lokali mieszkalnych i użytkowych. To spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu, spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu i odrębna własność. Garaży dotyczy spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Przy czym jest ono ograniczonym prawem rzeczowym. Czyli nie jest to pełna odrębna własność. Grunt pod garażami ma spółdzielnia.
– Osoby posiadające spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu są zobowiązane do przestrzegania postanowień ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, statutu i regulaminów wydanych na jego podstawie, uchwał organów spółdzielni – wymienia prezes.
Jakie są tego konsekwencje? Dla tej sprawy – istotne.
– Członek spółdzielni, który ma ograniczone prawo rzeczowe, jest częścią społeczności spółdzielczej i powinien stosować się do poleceń lub zaleceń tej jednostki – konstatuje Woźniak.
Czyli w sprawie garaży była to prośba, ale… jeśli się uprzeć, to mieszkańcy mogliby dostać też zalecenie czy polecenie. Prezes łagodzi jednak ten obraz w ostatnich słowach pisma do redakcji.
– Zalecając jednakową kolorystykę garaży, zarząd kierował się ich estetyką i harmonią z otoczeniem. W działaniu zarządu trudno dopatrywać się jakiejkolwiek dyktatury, tym bardziej że wyszedł naprzeciw oczekiwaniom grupy inicjatywnej – podsumowuje Paweł Woźniak.
Bierzemy to za dobrą monetę. Choć zajmując się tą sprawą, odnieśliśmy wrażenie, że tu nie zadziałało coś co najmniej w zakresie komunikacji między spółdzielnią i mieszkańcami. Na podstawie nerwowości niektórych wypowiedzi w internecie wnioskujemy, że… nie pierwszy raz. A może do rozładowania podobnych napięć potrzeba naprawdę niewiele?

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kłobuck

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Kłobuck

Łatwiej dojechać nad zalew Zakrzew

Jarosław Jędrysiak16 lipca 2024

Emilia Osadnik ze złotem mistrzostw Polski

Jarosław Jędrysiak15 lipca 2024

Wytańczyli pierwsze miejsce

Jarosław Jędrysiak11 lipca 2024

Budują dla mieszkańców

Jarosław Jędrysiak8 lipca 2024

Kwiaty dla oświaty, świadectwa dla uczniów

Jarosław Jędrysiak3 lipca 2024

Wizyta delegacji z Mościsk w Kłobucku

Jarosław Jędrysiak3 lipca 2024