DROGI. Jeśli ktoś korzysta z dróg szybkiego ruchu, to najpewniej widział tak zwane wyścigi słoni. Tak się potocznie mówi na przypadki długotrwałego wyprzedzania się ciężarówek, które – jadąc znacznie poniżej prędkości dopuszczalnej na drodze szybkiego ruchu – faktycznie blokują trasę innym samochodom
Wśród argumentów tych, którzy kierują takimi wyprzedzającymi się tirami, jest zwykle to, że te drobne różnice prędkości między tymi pojazdami mają znaczenie na długich trasach, które one wykonują. A od kierowców wymaga się też w tym przypadku przestrzegania dopuszczalnego czasu jazdy. Takie wyprzedzanie się może więc dawać szansę na to, by wyrobić się w normie czasu jazdy i np. spędzić święta z rodziną, a nie na parkingu. Spotyka się też argument, że „ciężarowcy” słono płacą za korzystanie z dróg, więc im się to wyprzedzanie „należy”, a osobówki mogą poczekać.
Na podobne argumenty nie ma jednak miejsca tam, gdzie wprowadzono zakaz wyprzedzania dla pojazdów ciężarowych. I tu pewnie kierowcom osobówek zdarzyło się zauważyć, że „wyścig słoni” odbywa się czasem również tam, gdzie takie wyprzedzanie jest zakazane. Tylko zakazu mało kto przestrzega, a konsekwencji nie ma z tego żadnych. Ten brak wymierzania kar za łamanie zakazów właśnie przestaje być niepisaną zasadą.
Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym GITD – w skrócie CANARD – przeprowadziło na masową skalę kontrole drogowe na autostradach. Były one ukierunkowane właśnie na przypadki ignorowania przez kierowców tirów znaków zakazu wyprzedzania. Kontrole prowadzone były przez funkcjonariuszy poruszających się nieoznakowanymi radiowozami. Tropiono zwłaszcza przypadki wyprzedzania całych kolumn innych pojazdów przez kierowców ciężarówek, podejmujących taki manewr mimo zakazu. ITD zwraca uwagę, że takie zachowania stwarzają zagrożenie na drodze i powodują tworzenie się zatorów.
W ostatnich dniach przeprowadzono ponad 370 takich kontroli. Efektem jest wystawienie 392 mandatów karnych. Aż 73 proc. z nich wystawiono w wyniku stwierdzenia przypadków ignorowania zakazów wyprzedzania. Zazwyczaj kierowcy próbowali tłumaczyć, że albo nie zauważyli znaków zakazu, albo sądzili, że one w danym miejscu nie obowiązują. Wystawiano też mandaty za przekroczenie dopuszczalnych prędkości. Dodatkowo zatrzymano 21 dowodów rejestracyjnych – najczęściej za brak aktualnych badań technicznych pojazdów. I takie tiry jeżdżą czasem po naszych drogach. (jar)



Facebook
YouTube
RSS