DROGI. Materiał w postaci destruktu asfaltowego świetnie się przydaje podczas budowy nowych dróg. Rozporządzenie ministra pozwala na jego używanie
W potocznym mniemaniu drogę można utwardzić byle czym. Tak kiedyś faktycznie robiono. Na drogi wiejskie niemające asfaltu sypano kamienie polne, gruz i resztki cegieł czy zapraw betonowych. Gdy takie prymitywne materiały przestały być uważane za satysfakcjonujące, korzystano choćby z popiołów. Wiele z tego, co praktykowane było dawniej, dziś nie jest możliwe do zastosowania. I na przykład choć wciąż słyszy się sugestie mieszkańców, by jakąś tam boczną trochę gruntową poprawić choćby popiołem z pieca dajmy na to w szkole czy w urzędzie, to w praktyce robić tego nie wolno. Przeszkodą są przepisy z zakresu ochrony środowiska naturalnego. Popiół nie może służyć nawet do zasypywania pojedynczych dziur.
Wobec różnych ograniczeń i chęci ograniczenia kosztów sięgano też wielokrotnie po destrukt asfaltowy. Podczas remontów dróg stary asfalt się frezuje. To, co z niego pozostaje, nadaje się do utwardzania drogi. Tu jednak także ograniczenia zostały wprowadzone w związku z ochroną środowiska naturalnego.
Ale to się zmieni. Coś, co było drogą, a jest destruktem asfaltowym, według prostej logiki nadal może być drogą – i nie zacznie nagle szczególnie mocniej szkodzić niż droga już istniejąca. Drogowcy dłuższy czas lobbowali w sprawie oficjalnego uznania destruktu asfaltowego za materiał, który może być legalnie użyty do budowy nowej drogi. Starania te zakończyły się sukcesem. W końcu roku wydane i opublikowane zostało rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska w tej sprawie. Zgodnie z nim określone zostały szczegółowe warunki utraty statusu odpadów przez destrukt asfaltowy. Mówiąc prościej: materiał w określonych warunkach będzie mógł być traktowany nie jako bezużyteczny odpad, ale jako właśnie możliwy do wykorzystania materiał.
Warunki, na których można ponownie użyć destruktu, są teraz dość logiczne. Materiał ten nie powinien być po prostu zanieczyszczony innymi, niepożądanymi substancjami. Obecność substancji, które mogły się nagromadzić w tym materiale podczas użytkowania drogi, z której powstał, nie powinny przekraczać określonych stężeń. Taki możliwy do odzyskania destrukt może być następnie użyty legalnie do budowy, przebudowy lub remontu dróg, w tym utwardzania placów i poboczy. Co to oznacza dla szarego zjadacza chleba? Ano to, że po ten materiał będzie można sięgać w celu tańszego wykonania napraw czy budów dróg, które tego wymagają. Zamiast na przykład czekać na środki na tłuczeń, będzie można sprawę załatwić destruktem. I jeździć w lepszych warunkach niż po błocie i dziurach. (jar)


Facebook
YouTube
RSS