Już od sześciu lat mieszkańcy Polski mają możliwość podpowiadania policji, gdzie w ich otoczeniu dzieje się coś niewłaściwego. Chodzi o zgłaszanie sytuacji niebezpiecznych, ale i po prostu uciążliwych, wymagających interwencji mundurowych. Przy czym Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa nie służy do pilnego wzywania policji do nagłych wypadków. Ona pomaga wskazać, że tu czy tam istnieje jakiś problem do rozwiązania
Polacy dość szybko nauczyli się korzystać z systemu Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa. Widać to szczególnie po zgłoszeniach naruszeń prędkości jazdy. To w sumie naturalne, że gdy ktoś mieszka w spokojnej okolicy, to nie życzy sobie, by pod jego domem jeździli piraci drogowi. Włącza więc mapę, zaznacza problem. A potem okazuje się, że drogówka często tam mierzy prędkość. Bywa, że kierowcy orientują się, że tu czy tam są częste kontrole. W efekcie – zwalniają. A to znaczy, że zgłoszenie problemu przez krajową mapę zadziałało.
Od sześciu lat na mapie zagrożeń około 3 milionów Polaków naniosło około 2,5 miliona znaczków zagrożeń. W ponad połowie przypadków policyjna kontrola potwierdziła następnie, że zagrożenie realnie istnieje. Podejmowano więc kroki, by je ograniczyć lub wyeliminować. Każdego dnia mieszkańcy kraju wskazują ponad tysiąc zagrożeń, które w ich ocenie mają istotny wpływ na poczucie bezpieczeństwa w miejscu pracy, zamieszkania czy wypoczynku. To nie tylko wspomniana prędkość. To aż 24 kategorie zagrożeń. Wśród nich: nieprawidłowe parkowanie, niewłaściwa infrastruktura drogowa, dzikie wysypiska śmieci, obecność bezpańskich psów, obecność bezdomnych wymagających pomocy, przypadki spożywania alkoholu w miejscu publicznym, wypalanie traw, akty wandalizmu, występowanie miejsc z różnego powodu niebezpiecznych. To tylko garść przykładów.
Dzięki zgłoszeniom dokonywanym przez mieszkańców i po weryfikacji zgłoszenia przez mundurowych usunięto ponad 1,1 miliona zagrożeń bezpieczeństwa. Warto więc sięgać do mapy. Jest dostępna przy pomocy różnych urządzeń multimedialnych. Sama aplikacja została zbudowana w taki sposób, aby użytkownik łatwo mógł z niej skorzystać. Jedynym wymaganiem jest dostęp do komputera z Internetem lub pobranie darmowej aplikacji na urządzenia mobilne.
Mapa ma też drugą funkcję. Nie tylko pozwala zgłaszać problemy, ale też zorientować się, gdzie one występują. To może się przydać w różnych sytuacjach. Pierwszy z brzegu przykład: zamiar wynajęcia mieszkania. Można po prostu sprawdzić na tej mapie, czy w rejonie, w którym się ono znajduje, są zgłoszenia zagrożeń, czy jest tam bezpiecznie, czy może raczej warto poszukać innego adresu.
Proces naniesienia zagrożenia na mapę jest anonimowy i nie powinien trwać dłużej niż kilkanaście sekund. Użytkownik po wybraniu jednego z 24 zagrożeń dostępnych w katalogu wskazuje kursorem lokalizację, w której ono występuje, a następnie przyciskiem dokonuje naniesienia zagrożenia na mapę. Może dodatkowo wskazać datę i czas wystąpienia zagrożenia. Może również dodać opis sytuacji i dołączyć załączniki.
Warto powtórzyć, że mapa nie służy do zgłoszeń alarmowych. Naniesienie tam informacji, że gdzieś ktoś niszczy mienie i oznakowanie w ten sposób aktu wandalizmu nie spowoduje natychmiastowej interwencji policji. Jeśli potrzebny jest pilny kontakt z policją, należy korzystać z telefonu alarmowego 112. Mapa to sposób na te mniej pilne, ale często występujące dłużej i uciążliwe problemy. Warto też wiedzieć, że wystarcza jednokrotne zgłoszenie. Czy policja znajdzie w danym miejscu 5 znaczków, że ktoś przekracza prędkość w danej lokalizacji, czy znajdzie taki znaczek tylko jeden – tak samo to sprawdzi. (jar)



Facebook
YouTube
RSS