Nie tylko mało inwestują na mieszkańca, ale też z roku na rok jest z tym coraz gorzej. Powiat kłobucki, gmina Kłobuck, gmina Wręczyca, ale też gmina Panki co roku gorzej wypadają w rankingu, który pieczołowicie przygotowuje pismo „Wspólnota”. Zupełnie inaczej jest w gminach Popów i Lipie, gdzie sytuacja w ciągu trzech lat stale się poprawia. Popów w ogóle inwestuje per capita najwięcej w powiecie. Gdzie więc jest dobrze, a gdzie samorządowcy robią tylko dobrą minę do złej gry? Ranking popularnego pisma pokazuje to jak na dłoni
Samorządowe pismo „Wspólnota” przedstawiło kolejny ze swych wartościowych rankingów, które porównują samorządy w całym kraju. To zawsze okazja, by przekonać się, czy u nas jest tak dobrze, jak chciałyby to zwykle przedstawić lokalne władze, czy może odstajemy od reszty kraju i włodarze woleliby to przemilczeć. Tym razem porównane zostały inwestycje samorządowe w przeliczeniu na głowę mieszkańca – co umożliwia zestawienie jednostek samorządowych o różnej wielkości.
Dane dają też możliwość porównania zmian stanu rzeczy w ostatnich latach. Po szczegóły i po opis metodologii odsyłamy na stronę „Wspólnoty”. Tu najbardziej nas interesują części rankingu poświęcone powiatom, miastom powiatowym, innym miastom i gminom wiejskim – bo tego rodzaju jednostki samorządowe są u nas. Poza naszymi, spójrzmy też na najlepszych i najgorszych w kraju w tych kategoriach – by mieć jakiś punkt odniesienia.
Coraz gorzej z inwestycjami samorządu powiatu kłobuckiego
Z rankingu „Wspólnoty” wynika, że w zakresie inwestycji przeliczanych na głowę mieszkańca najlepiej w kraju wypada powiat wysokomazowiecki na Podlasiu – czyli wcale nie jest to jakaś słynna miejscowość czy tradycyjnie bogata okolica. Tam w analizowanych latach 2019-2021 wydano na inwestycje per capita 701,65 zł. Na szarym końcu zestawienia – na 311 miejscu – jest z kolei powiat chodzieski w Wielkopolsce, gdzie wydano tylko 37,22 zł. Różnica między liderem i outsiderem jest więc kolosalna. A jak wypadamy w tym my, powiat kłobucki zarządzany przez starostwo?
Cóż, nie najlepiej. W rankingu jesteśmy w gronie najsłabszych w Polsce, aż na 287 na 311 miejsc. W latach 2019-2021 samorząd powiatowy zdecydował o wydaniu na inwestycje kwot, które w przeliczeniu na głowę mieszkańca dają sumę ledwie 102,95 zł. To 6-7 razy mniej niż w najwięcej inwestujących powiatach w kraju. Martwi jednak coś innego. W poprzednim rankingu „Wspólnoty”, za lata 2018-2020, nasz powiat zajął 219 miejsce. W jeszcze wcześniejszym – miejsce 103. To pokazuje, jak mocno spadamy w dół. Zresztą podobnie fatalnie wypadamy w rankingach zamożności powiatów. Cokolwiek by nam nie głoszono – żyjemy, niestety, w biednym i mało inwestującym powiecie.
Przyczyną wcale nie jest jakieś wyjątkowo złe położenie – biedny region. Co prawda gorzej od kłobuckiego wypada w zakresie inwestycji powiat lubliniecki (299 miejsce w rankingu, ale tam jest z roku na rok poprawa), ale już powiat oleski jest 198, wieluński 160, częstochowski ziemski 104, a nawet stereotypowo uważany za niezbyt bogaty powiat pajęczański – 219, z kwotą na inwestycje per capita o połowę wyższą niż w powiecie kłobuckim. Wszyscy sąsiedzi biją nas na głowę. Ranking pokazuje, że jest źle – i że nie jest to krajowa norma, a że to u nas tak jest, że to nasz powiat „nie wyrabia”.
Inwestycyjny „zjazd” Kłobucka
Podobna niepokojąca tendencja, jak w przypadku powiatu, jest widoczna w wynikach rankingu „Wspólnoty” także dla Kłobucka. Miasto zajęło 244 miejsce na 267 sklasyfikowanych miast powiatowych, z inwestycjami przeliczonymi na głowę mieszkańca w kwocie 415,46 zł. Niestety jest to sytuacja gorsza niż w rankingu sprzed roku, gdy Kłobuck był 170 i sprzed dwóch lat, gdy był 158, czyli blisko połowy stawki miast powiatowych. Porównajmy to do „dołu tabeli” i do najlepszych. Tylko 267,70 zł na mieszkańca zainwestował w porównywanym okresie pomorski Kwidzyn, który jest najgorszy w zestawieniu „Wspólnoty”. Aż 2637,37 zł per capita zainwestowały Poddębice w Łódzkiem. To ponad sześć razy więcej niż w Kłobucku.
Niestety nie wypadamy lepiej w porównaniu z sąsiadami. Mniejsze Olesno jest w rankingu 143, a więc blisko połowy stawki, a nie blisko końca, jak zajmujący 244 miejsce Kłobuck. Pajęczno jest w rankingu 213. Do Wielunia nie mamy startu. Według „Wspólnoty” jest na 68 miejscu w kraju, z wydatkami na inwestycje na głowę mieszkańca mniej więcej dwa razy większymi niż w Kłobucku. A Lubliniec w ogóle jest w szerszym gronie krajowych liderów. Miasto zajęło w rankingu 15 miejsce w kraju. Wydatki na inwestycje ma per capita ponad 3 razy większe niż Kłobuck. Mamy czego zazdrościć.
Krzepice też coraz słabiej
Podobnie jak powiat i jak Kłobuck, „zjazd” w rankingu od trzech lat notują też Krzepice. Ujęte są w gronie miast niepowiatowych obecnie na 431 miejscu na 620 takich miast. Nie jest to może tak źle – miasto nie jest w gronie najsłabiej inwestujących. Ale i tak w porównaniu trzech ostatnich okresów trzyletnich sytuacja się pogarsza. Wcześniej miasto było 345, a dwa lata temu – 301 w rankingu, czyli w tej lepszej połowie. Obecnie dla Krzepic specjaliści „Wspólnoty” odnotowali inwestycje na głowę mieszkańca na wysokości 599,84 zł. Najsłabsza w rankingu Nieszawa ma poniżej stu złotych, lider – Uniejów – grubo ponad 4,5 tysiąca złotych. Powodów do zadowolenia nie ma, choć o tragicznej zapaści wydatków inwestycyjnych oczywiście też tu nie mówimy.
Jak zawsze warto spojrzeć, jak radzą sobie pobliskie miasteczka niepowiatowe. Praszka wypada nieco słabiej od Krzepic (467 miejsce w rankingu), co ciekawe – gorzej z inwestycjami jest też w Działoszynie (465 miejsce). A Gorzów Śląski jest w ogóle w szerszym gronie najsłabszych miasteczek w Polsce – w przeliczeniu wartości inwestycji per capita. Więcej inwestuje samorząd Blachowni (329 miejsce), no ale to miasto funkcjonujące tak właściwie w obrębie częstochowskiej aglomeracji. Sama Częstochowa ma wydatki inwestycyjne per capita zbliżające się do tysiąca złotych.
Jak wyglądają inwestycje gmin wiejskich?
Zdecydowanie liderem w zakresie inwestycji jest gmina Popów. Tu w trzech ostatnich rankingach „Wspólnoty” wydatki per capita i pozycja gminy wśród podobnych samorządów w kraju stale rosła. Obecnie gmina jest na 217 pozycji na 1523 gminy wiejskie. Zainwestowała w latach 2019-2021, licząc na głowę mieszkańca, 1349,13 zł. Tylko gratulować. Dokładnie odwrotnie radzi sobie stereotypowo uważana za bogatą gmina Wręczyca. W ostatnich trzech zestawieniach „Wspólnoty” notowana coraz niżej, obecnie na 1433 miejscu na 1523 samorządy, z wydatkami inwestycyjnymi per capita ledwie 336,13 zł. To cztery razy gorzej niż w gminie Popów.
Po lepszych latach spory spadek odnotowały też w zakresie inwestycji liczonych na głowę mieszkańca gminy Opatów i Panki. Obie w rankingu są daleko za miejscem tysięcznym. Wyliczone dla nich kwoty podajemy na wykresie. Pogorszenie sytuacji jest też w gminie Przystajń, która wcześniej, realizując potężne inwestycje, była w rankingu „Wspólnoty” nawet na bardzo wysokim, 120 miejscu w kraju. Gmina Miedźno też niedawno była w rankingach wysoko, rok temu wypadła słabiej, a obecnie sytuacja nieco się poprawiła. Na głowę mieszkańca zainwestowano tu ponad tysiąc złotych, co jest drugim wynikiem w naszym powiecie. Z kolei w gminie Lipie w trzech ostatnich latach wydatki na inwestycje liczone per capita stale rosną. Podobnie jak pozycja w rankingu „Wspólnoty” – tym razem 529 w kraju.
Krajowy lider wśród gmin wiejskich od lat jest jeden. To gmina Kleszczów, zdolna zainwestować na mieszkańca grubo ponad 12 tysięcy złotych, gdy druga w rankingu, również bogata z powodu górnictwa gmina Rząśnia wydała ponad 3 razy mniej, a i tak kilkukrotnie więcej niż nasze gminy. Najsłabsza w rankingu gmina Czernichów wydała na mieszkańca tylko 49,02 zł. (jar)


Facebook
YouTube
RSS