Powiat

Szpitale na krawędzi upadku!

Czy nasze szpitale padną z powodu braku dostatecznego finansowania po zarządzonych odgórnie podwyżkach płac? Mierzą się także z trudną sytuacją na rynku, rosnącymi kosztami i inflacją – jak każdy inny podmiot.
Szpitale na krawędzi upadku!

Szpitale w województwie śląskim biją na alarm. Jeśli nic się nie zmieni, wielu takim lokalnie ważnym placówkom grozi upadek. Proszą więc o wsparcie, o podpisanie specjalnej petycji – licząc, że dzięki temu problem zostanie lepiej usłyszany przez władze centralne i potraktowany odpowiedzialnie. Nasza powiatowa ochrona zdrowia też zmaga się z problemami, które aktualnie dotyczą całej branży

W szpitalach powiatowych trwa „Czarna Polska Jesień”. O akcji informuje także Zespół Opieki Zdrowotnej w Kłobucku. Już wcześniej pisaliśmy, że zarządzone podwyżki płac bez uzupełnienia środków na ten cel błyskawicznie rujnują finanse lokalnej ochrony zdrowia. Gdzie gospodarnie dbano, by opieka zdrowotna działała sprawnie w stale przecież trudnych warunkach, tam dziś jeszcze jakoś ciągną z zapasów. Ale jeśli sytuacja się nie zmieni systemowo, to wszystko może pójść na marne. Niejeden szpital może trzeba będzie zamknąć – jeśli problem nie zostanie potraktowany odpowiedzialnie.
Problem całej branży
Przedstawiciele ochrony zdrowia alarmują. Akcję prowadzi Związek Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego. Wprowadzone zmiany przepisów, w szczególności dotyczące wzrostu wynagrodzeń, w połączeniu z inflacją i wzrostem kosztów, doprowadziły do gwałtownego wzrostu zadłużenia szpitali powiatowych. Są placówki, które już w tej chwili są na krawędzi i na przykład przestały wypłacać wynagrodzenia. Brakuje pieniędzy na opłacanie podstawowych rachunków, na składki ZUS. Pokrycie przez NFZ kosztów wzrostu wynagrodzeń wszystkich pracowników ochrony zdrowia, niezależnie od formy zatrudnienia, przy jednoczesnym określeniu akceptowalnej minimalnej i maksymalnej stawki wynagrodzenia – to jeden z postulatów tej szczególnej akcji alarmowej.
Ochrona zdrowia postuluje nadto, by umożliwić kierownictwu szpitali kształtowanie oferty świadczonych usług zdrowotnych poprzez tworzenie nowych oddziałów i poradni czy dopasowywanie liczby łóżek do potrzeb pacjentów i możliwości lokalowych, technicznych i personalnych danego szpitala. Bywa dziś tak, że na pewne procedury medyczne jest kasa, ale na przykład brakuje lekarzy, którzy by je prowadzili lub pacjentów nie ma aż tak dużo w kolejce. A za to tam, gdzie kolejki są ogromne, NFZ w kontrakcje nie przewiduje dostatecznej ilości świadczeń. W efekcie placówka szpitalna nie może zarobić na tym, na co jest zapotrzebowanie, w takim stopniu, w jakim by mogła. Szczególnie narażone są małe szpitale, gdzie nie prowadzi się dobrze opłacanych przez NFZ procedur medycznych, a tylko te podstawowe – choć również potrzebne. Na tych podstawowych placówki ponoszą straty. Duży szpital może sobie to zbilansować, bo na poważnych operacjach zarabia więcej, a na prostych procedurach traci, więc w sumie jakoś to się wzajemnie daje pogodzić. Mały szpital jest często skazany na straty.
Przede wszystkim w obecnej sytuacji zapaści finansowej konieczne jest podjęcie działań, aby placówki po prostu nie musiały upaść. Dużo mówiono o tym, jak ważna jest Polska powiatowa. Niestety teraz ponownie zagrożone jest funkcjonowanie tak podstawowej służby, jak ochrona zdrowia, właśnie w tej biednej Polsce powiatowej, w której żyjemy. Rozwiązanie problemów jest kluczowe dla prawidłowego funkcjonowania szpitali i realizacji ich celu, jakim jest ratowanie zdrowia i życia pacjentów. Przedstawiciele ochrony zdrowia proszą więc o podpisanie petycji do Ministra Zdrowia o wzrost wyceny świadczeń. Zainteresowani znajdą link do petycji także na stronie ZOZ w Kłobucku.
Co z naszymi szpitalami?
Kontaktujemy się z ZOZ w Kłobucku i dowiadujemy się, że – owszem – obecna sytuacja uderza też w nasze szpitale, ale dzięki temu, że w Kłobucku zgromadzono w ostatnich latach dość dużo zapasów, które zresztą były wykorzystywane z myślą o rozwoju placówek i inwestycjach, to teraz nie grozi szpitalom w Kłobucku i Krzepicach zamknięcie z dnia na dzień. Może nie każdy ze szpitali powiatowych w województwie dotrwa do końca roku, może niektóre upadną – jeśli nic się nie zmieni. Ale nasze szpitale powinny ten kryzys przetrwać. Problem jednak nadal w tym, że jeśli sytuacja się nie zmieni, to i zapasy środków się skończą. Gospodarnie zgromadzono je przez lata i teraz to wszystko jest tracone na sprawy bieżące. Inwestycje, pomysły na rozwój, na lepsze wpisanie się w potrzeby pacjentów – to wszystko tym bardziej stoi pod znakiem zapytania.
W ocenie przedstawicieli naszego ZOZ-u, jak to nam powiedziano wprost, problemem zasadniczym jest rozbieżność pomiędzy wyceną świadczeń medycznych przez NFZ a wzrostem płac. Wycena świadczeń nie zmieniła się od dekady, gdy płace się podwoiły. Nowa wycena świadczeń i procedur medycznych to podstawowa sprawa, jeśli normalne działanie szpitali ma nie być źródłem strat finansowych. Dziś bywa tak, że aby dane świadczenie zostało przez lekarza wykonane, trzeba dopłacić ponadto, co daje NFZ, więc – można to tak wprost ująć – im więcej pacjentów, tym większe straty. W Kłobucku sporym zainteresowaniem cieszy się rehabilitacja. Koszty znacznie przekraczają już teraz to, co finansuje NFZ. A ciągle zapotrzebowanie jest większe, ciągle pacjentów jest sporo. ZOZ dokłada więc do tego, ponosi straty. Problem w tym, że gdzieś to ponoszenie strat musi się skończyć. W pewnym momencie zabraknie pieniędzy – i koniec.
Opłacają się praktyki prywatne
Przy obecnej wycenie świadczeń brakuje też często szans na to, by znaleźć lekarzy, którzy będą posiadać odpowiednie kwalifikacje i będą gotowi wykonywać te świadczenia w ramach tych niedostosowanych do naszych czasów cen świadczeń. Skutek jest taki, że lekarze wybierają praktyki prywatne i nie mają tam problemu z pacjentami. A pracować w ramach kontraktu z NFZ nie ma kto. Brak lekarzy w ośrodkach jest już mocno odczuwalny także u nas. Jednocześnie wielu mieszkańców powiatu po prostu oczekuje, że lekarz w ich ośrodku będzie. Czasem także, że będzie taki a nie inny i w określonych godzinach. W praktyce nikogo się do takiej pracy nie zmusi. A za sytuację, że dostęp do lekarzy jest trudny, choć każdy, kto pracuje, tę państwową służbę zdrowia opłaca ze swoich składek, odpowiada od lat polityka państwa. Dobrze, by w tej polityce coś drgnęło choć teraz, gdy szpitale powiatowe znów znalazły się na krawędzi. I najlepiej by tak się stało, zanim placówki zaczną upadać. Nawet jeśli nasz ZOZ w ostatnich latach działał na tyle gospodarnie, że zgromadził zapas środków, które teraz uchronią go przed upadkiem, to i te środki nie są nieograniczone i potrzeba zmian systemowych, by w Polsce powiatowej przetrwały szpitale. Także u nas. (jar)

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiat

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Powiat

Świetne wyniki naszych maturzystów

Jarosław Jędrysiak12 lipca 2024

Wystartował „Dobry Start”

Jarosław Jędrysiak11 lipca 2024

Podano stan kont ZUS po waloryzacji składek

Jarosław Jędrysiak11 lipca 2024

Na międzynarodowych łączach

Jarosław Jędrysiak10 lipca 2024

Radary poszły w ruch

Jarosław Jędrysiak9 lipca 2024

Wkrótce rusza kolejna odsłona programu „Dobry start”

Jarosław Jędrysiak22 czerwca 2024