W niespokojnych obecnie czasach dobrze wiedzieć, że syreny wyją nie dlatego, że coś się dzieje, ale dlatego, że sprawdza się ich sprawność
W zasadzie nikt nie powinien się wystraszyć, bo syreny, które będą testowane, będą emitować dźwięk ciągły, trwający trzy minuty. Taki sygnał oznacza odwołanie alarmu. W praktyce nie wszyscy znają sygnały alarmowe i na każdy dźwięk syreny mogą reagować z niepokojem. Dla pewności lepiej więc poinformować, że we wtorek (22 listopada) między godzinami 9.00 i 13.00 przeprowadzony będzie wojewódzki trening sprawności syren alarmowych. Dźwięk alarmu – konkretnie sygnał jego odwołania – nie powinien więc nas niepokoić. Może to zresztą okazja zorientować się, czy w miejscu, w którym przebywamy w godzinach pracy, słychać syreny alarmowe. Gdyby się miało okazać, że kiedyś będzie trzeba nadać prawdziwy alarm, dobrze by było je usłyszeć.
Sam test sprawności syren służy głównie temu, by mieć pewność, że sprzęt działa. W tym roku to nie jedyny taki test. Ale dobrze wiemy, że ten rok jest szczególny, niespokojny. U sąsiadów trwa wojna i tam alarmy ogłaszane są nieraz kilka razy dziennie i wcale nie dla testu. My też musimy być pewni, że w razie niekorzystnego rozwoju wypadków – na szczęście coraz mniej prawdopodobnego – będziemy pod tym względem przygotowani. O tym, co nam potencjalnie mogłoby grozić, wiedzą dziś wszyscy, bo sprawy te poruszane są nie tylko w mediach, ale i w prywatnych rozmowach.
Starostwo Powiatowe w Kłobucku informuje, że celem treningu jest przetestowanie działania systemu syren alarmowych w warunkach jak najbardziej zbliżonych do rzeczywistych działań. Jeśli ktoś zwrócił uwagę, nie wskazano dokładnej godziny testu, jak to ma miejsce w sierpniu, gdy do kontroli sprzętu alarmowego dochodzi w rocznicę wybuchu powstania warszawskiego. W końcu w rzeczywistości alarm może się okazać konieczny w zupełnie dowolnym momencie. Obyśmy jednak takiej konieczności nigdy się u nas nie doczekali. (jar)



Facebook
YouTube
RSS