Czy to nagła zima i chęć „grzania się” od środka, czy po prostu głupota siadających za kierownicę po tym, jak wcześniej pili alkohol – faktem jest, że policja w ciągu pięciu dni zatrzymała w naszym powiecie sześciu takich delikwentów. Średnio więcej nawet niż jednego dziennie. Daleko tak nie zajedziemy
Kierowcy przyłapani z promilami różnie się tłumaczą. Niektórzy mówią, że pili tylko piwo. Trudno takie tłumaczenie zrozumieć, w końcu każdy wie, że piwo zwiera alkohol, więc jeśli się je pije, to nie można siadać za kierownicę. Organizmy są różne, ale dla niektórych po jednym piwie potrzeba paru godzin, zanim poziom alkoholu w organizmie spadnie do zera. Skoro promile są, to opowiadanie o tym, że się piło dawno, służy chyba tylko rozśmieszeniu policjantów albo zrobieniu z siebie durnia. Politycy „zasłynęli” kiedyś tłumaczeniami, jakie wyciekły do mediów, że… jedli jabłka lub cukierki z alkoholem. No ale… o rozumie takich polityków naród ma słuszne i sprawiedliwe zdanie. W fatalnej sytuacji są ci, którzy jadą rano do pracy, a wieczorem imprezowali z alkoholem do późna. Trudno o taki metabolizm, który by po flaszce wódki dokończonej w środku nocy sprawił, że rano dmuchanie w alkomat wykaże zero promili. Więc jeśli się mocno imprezuje, to nietrudno założyć, że rano się nie pojedzie. Ale i tak policji tłumaczą się, że pili wczoraj, a teraz „czują się dobrze”. Jakby ich policja pytała o samopoczucie, a nie sprawdzała trzeźwość. To wszystko są sprawy dość oczywiste. Nic dziwnego, że tłumaczenia nic nie dadzą. Zawaliło się, to będą konsekwencje. W zasadzie pozostaje się cieszyć, jeśli się wpadło na kontroli, a nie przy spowodowaniu wypadku. Bo wtedy to byłaby kompletna klęska.
Do rzeczy. W ostatnich dniach kłobuccy mundurowi uniemożliwili dalszą jazdę 6 nietrzeźwym kierowcom. Pomimo wielu apeli oraz prowadzonych akcji profilaktycznych, w dalszym ciągu po drogach naszego powiatu poruszają się kierowcy, u których podczas prowadzonych kontroli stwierdzono alkohol. Między 11 a 16 listopada odnotowano całą serię takich przypadków. Co więcej, wśród przyłapanych był delikwent, który ewidentnie ma gdzieś to, że stwarza zagrożenie. Miał w organizmie prawie 2,2 promila alkoholu i do tego czynny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Zresztą nie był jedynym przyłapanym z takim zakazem. Jak widać – niektórych nie da się nauczyć zakazami i łagodnymi karami. Dla takich dopiero w „pace” nie będzie monopolowego i auta, za kierownicę którego można siadać po kielichu. Niestety prędzej kogoś w końcu zabiją i złamią życie jego bliskim nim dostaną to, na co zasługują lub nabiorą rozumu.
– Po raz kolejny apelujemy do kierowców o rozwagę i zdrowy rozsądek. Należy pamiętać, że wsiadając za kierownicę po pijanemu ryzykuje się nie tylko swoje życie, ale także innych uczestników ruchu drogowego. Jednocześnie przypominamy, że za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grożą wysokie grzywny a nawet więzienie. Kłobucka drogówka zapowiada prowadzenie wzmożonych działań ukierunkowanych na eliminowanie nietrzeźwych kierowców – podaje rzecznik kłobuckiej policji, asp. Joanna Wiącek-Głowacz. (jar)


Facebook
YouTube
RSS