Kłobuck

Nie idzie z przetargami. OSiR i Kamyk jeszcze poczekają

Mimo ogłaszania przetargów, nie udaje się uzyskać ofert, które miasto mogłoby przyjąć. Inwestycje nie mogą ruszyć. JAROSŁAW JĘDRYSIAK
Nie idzie z przetargami. OSiR i Kamyk jeszcze poczekają

Kłobuck co trochę styka się z problemami, które wynikają z obecnej sytuacji na rynku i które utrudniają funkcjonowanie wielu samorządom. Mimo ogłaszania przetargów, nie udaje się doprowadzić do inwestycji. Dotyczy to także planów termomodernizacji hali OSiR-u, budowy bieżni oraz zagospodarowania terenu przy szkole w Kamyku

Są to wszystko ważne inwestycje, oczekiwane, kosztowne i już dofinansowane. Rzecz w tym, że dofinansowania i kosztorysy to „dzieło” nieistniejącej już, przedkryzysowej sytuacji na rynku. Dziś jest drożej, trudniej o wykonawców. I z tą sytuacją zderza się wiele samorządów. Kłobuckowi też tu wyraźnie nie idzie, bo całkiem sprawnie funkcjonująca działalność w zakresie inwestycji odkąd zaczął się ten złożony, wielowątkowy kryzys – jakby się tu i tam zacięła. Perypetie pojawiły się przy budowie hali przy szkole, niedawno remonty Mickiewicza i Ogrodowej okazały się zadaniem nie na teraz, a nawet do remontu zabytkowych kapliczek za rozsądną cenę nie znajdowano chętnych. Tak to dziś wygląda w Polsce. Sytuacja dotycząca inwestycji na terenie OSiR-u i w Kamyku (bo to jedno wielowątkowe zadanie) nie odbiega od tej dzisiejszej smutnej „normy”. To nie są łatwe czasy dla samorządów. Często nie pomagają nawet potężne czeki z rządowych programów.
Na to łączone zadanie, w którym zawarta jest przebudowa i budowa infrastruktury sportowej na terenie Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kłobucku oraz przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Kamyku, ogłoszony był już drugi przetarg. Znów nie poszło to tak, jak powinno. W zakresie zamierzanej termomodernizacji hali sportowej nie wpłynęła po prostu żadna oferta. I takie sytuacje też nie są dziś rzadkością, gdy samorządy ogłaszają przetargi. Warto zwrócić uwagę, bo to może podpowiadać, jaka jest realnie sytuacja w zakresie działalności sektora budowlanego w kraju. Co do zamiaru przebudowy bieżni i trybun w Kłobucku, oferta wpłynęła – jedna. Na kwotę ponad 8,2 miliona złotych. Rzecz w tym, że pierwotnie na sfinansowanie tej części zadania przewidziano kwotę niespełna 3,2 miliona złotych. Nie pomyliliśmy cyferek. Oferta jest grubo ponad dwukrotnie droższa. Takie są dziś realia rynku, tak bardzo się zmieniły w ciągu ostatnich kilkunastu czy kilkudziesięciu miesięcy.
Oferta została złożona także na kamycką część inwestycji. I tu problemem okazała się aktualna cena. Zamierzano wykonać zadanie za 2,3 miliona, a jedyna oferta wpłynęła na kwotę ponad 3,3 miliona. Różnica miliona złotych to dla budżetu gminy nawet miejsko-wiejskiej to nie jest coś, co da się pokryć z „drobnych”, które się trzyma na takie sytuacje. No ale to jasne, że samorządowe budżety od zawsze i praktycznie wszędzie są dopinane dość ciasno.
Problem, jaki miasto ma z tą łączoną inwestycją, dyskutowano także podczas niedawnej sesji.
– W drugim przetargu sytuacja jest identyczna, jak w pierwszym. Po prostu „kopiuj – wklej”. Wykonawca również tak do tego podszedł. Po prostu te kwoty są identyczne. W zasadzie nawet nie poprawił przecinka w tych ofertach, tylko złożył je w tej samej kwocie. Kwoty te są abstrakcyjne, powiem szczerze. To, że oferta może być wyższa od kosztorysowej, to rozumiemy, znamy sytuację rynkową i konstrukcję „Ładu” [dofinansowań z „Polskiego Ładu” – dop. red.], że trzeba najpierw wykonać 100 procent, a później się zająć płatnościami – rysował obraz sytuacji burmistrz Jerzy Zakrzewski. – To powoduje pewne komplikacje. Z naszych informacji wynika, że powołana została komisja, która ma przeanalizować i zmienić zasady modyfikowania wniosków. Aby te oferty były możliwe do złożenia w realnych kwotach – dodał.
Kwoty z przetargów, które są o ponad sto procent wyższe niż wcześniejsze założenia kosztorysowe, są dla samorządu nie do przyjęcia choćby już z tej przyczyny, że nijak nie wpisują się w plany budżetowe, a dołożyć milionów z reguły w samorządach nie ma skąd. Pytanie zresztą, czy należałoby to robić. Gminy, owszem, dokładają środki ponadto, co pierwotnie zakładano, bo wszyscy biorą pod uwagę, że dziś jest po prostu drożej. Ale i tu jest pewna granica możliwości.
– Z gruntu nie powinniśmy przyjmować takich ofert, dlatego też unieważniamy takie postępowania – stwierdził na sesji Zakrzewski. – Tu nie jest ważne, którego z trzech zadań dotyczy ta sytuacja, bo wniosek do „Polskiego Ładu” jest jeden i to wymaga zrealizowania wszystkich tych zadań. Bo w przeciwnym wypadku cała kwota dofinansowanie nie będzie możliwa do uzyskania – dodał.
Inwestycje na OSiR Kłobuck i w Kamyku siłą rzeczy muszą więc poczekać na realizację. Na pewno nie jest to satysfakcjonujące, ale wobec takich wyników przetargów jest to jedyne możliwe rozwiązanie. (jar)

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kłobuck

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Kłobuck

Łatwiej dojechać nad zalew Zakrzew

Jarosław Jędrysiak16 lipca 2024

Emilia Osadnik ze złotem mistrzostw Polski

Jarosław Jędrysiak15 lipca 2024

Wytańczyli pierwsze miejsce

Jarosław Jędrysiak11 lipca 2024

Budują dla mieszkańców

Jarosław Jędrysiak8 lipca 2024

Kwiaty dla oświaty, świadectwa dla uczniów

Jarosław Jędrysiak3 lipca 2024

Wizyta delegacji z Mościsk w Kłobucku

Jarosław Jędrysiak3 lipca 2024