Zwierzę to istota żywa. Musi być przewożone we właściwych warunkach. Regulują to przepisy. Nie każdy ich przestrzega. Na szczęście odpowiednie kontrole pozwalają na wykrycie nieprawidłowości
Czasem w niewłaściwych warunkach, czasem bez wymaganych dokumentów, w tym licencji weterynaryjnej. Tak w praktyce przewożone jest nieraz np. bydło czy drób. Inspektorzy ITD z kilku województw, w tym ze śląskiego, wykryli kilka poważnych naruszeń obowiązujących przepisów.
Akcja kontrolna prowadzona była na przestrzeni kilku dni w połowie marca. Skupmy się na tym, co wykryto w województwie śląskim.
– Poważne nieprawidłowości w przewozie żywych kur stwierdzili funkcjonariusze śląskiej Inspekcji Transportu Drogowego, którzy w czwartek 16 marca prowadzili kontrole wraz z przedstawicielem Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej z Katowic. Kierowca nie okazał wymaganych dokumentów, w tym dokumentu przewozowego. Nie było więc żadnej informacji o tym, skąd zwierzęta pochodzą, ile ich jest, dokąd są transportowane i jak długo podróżują. Kierowca nie został również wyposażony w zezwolenie i licencję na przewóz zwierząt. W trakcie dalszych czynności kontrolnych ustalono jednak, że przedsiębiorca transportujący na własne potrzeby zwierzęta i jego kierowca, mają odpowiednie do tego uprawnienia. Zespół pojazdów, którym przewożono kury, nie był wyposażony w obowiązkowy w tym przypadku tachograf. Co prawda pojazd ciągnący przyczepę miał dopuszczalną masę całkowitą nieprzekraczającą 3,5 tony, ale dołączona do niego przyczepa przesądziła o obowiązku wyposażenia pojazdu w tachograf i używania go przez kierowcę w trakcie jazdy. Kierowcy zezwolono warunkowo na kontynuowanie przewozu z uwagi na dobrostan zwierząt i miejsce przewozu. Kury miały bowiem trafić do punktu rozładunku na terenie województwa śląskiego. O wynikach kontroli powiadomiony będzie właściwy miejscowo Powiatowy Lekarz Weterynarii. Wobec przedsiębiorcy zostanie wszczęte postępowanie administracyjne. Grozi mu 10 500 zł kary – informują służby prasowe ITD. (jar)


Facebook
YouTube
RSS