Deepfake polega na wykorzystaniu wizerunku i głosu jakiejś osoby do przekazania informacji, której ona wcale nie przekazała. To szczególnie niebezpieczne i wymagające niezwykłej ostrożności
Czasy sztucznej inteligencji pełne są pułapek. Nie możemy sobie pozwolić na nieuwagę i bezmyślne wykonywanie tego, do czego nas namawiają. Oszuści dziś potrafią na przykład pokazać nam film, na którym ktoś znany coś do nas mówi – i wygląda to tak wiarygodnie, jakby nagrano tę osobę na filmie W rzeczywistości jest to sztucznie stworzony obraz tej osoby, podrobiony tak dokładnie, że naśladuje również rozpoznawalne ruchy czy gesty takiej osoby i jej głos. Dziś dla technologii nie stanowi to problemu. To jest właśnie deepfake. To narzędzie potencjalnie piekielnie groźne. Musimy brać pod uwagę, że zagrożenie trzeba będzie oceniać nieraz na podstawie zdrowego rozsądku i dodatkowej weryfikacji – bez przyjmowania od razu na wiarę tego, co się słyszy i widzi. Niestety, rewolucja cyfrowa to nie tylko plusy.
To nie jest teoria – to się dzieje! Oszuści już stosują podobne najbardziej perfidne metody. – Ostrzegamy przed fałszywym profilem ZUS-u na Facebooku, który zachęca do inwestycji mającej zagwarantować emeryturę w wieku 50 lat. Rzekomo wystarczy zainwestować 1 tysiąc złotych. Prawdopodobnie w ten sposób oszuści próbują wyłudzić dane osobowe oraz pieniądze Polaków. ZUS rozważna podjęcie kroków prawnych w tej sprawie. Oszuści korzystają również z nowoczesnych narzędzi tzw. deepfake. Wykorzystali wizerunek byłej prezes ZUS prof. Gertrudy Uścińskiej, aby uwiarygodnić inwestycję – przestrzega rzeczniczka śląskiego ZUS Beata Kopczyńska. Jak sprawdzić, czy podobna informacja jest prawdziwa? Skoro widzimy osobę, która taką informację teoretycznie mogłaby przekazać i nie potrafimy odróżnić, czy to naprawdę ta osoba, czy deepfake? W przypadku tej próby oszustwa to jeszcze dość proste. Jeśli się tylko zastanowić, to czy naprawdę da się uwierzyć, że można dostać emeryturę w taki sposób, jak tam próbują nam wmówić? No właśnie. Gorzej, jeśli oszukańcze treści będą trudniejsze do rozszyfrowania. No cóż, musimy wiedzieć i o takim zagrożeniu i zawsze mieć gotowość do brania ich pod uwagę. W życiu rzadko jest coś dostępne łatwo, za darmo – i bez żadnego „haczyka”. O tym warto pamiętać.
Także inne zagrożenia
Instytucja ostrzega również przed fałszywymi wiadomościami rozsyłanymi przez oszustów w celu wyłudzenia danych. Nie należy klikać w podejrzane linki – zarówno w mailach, jak i w wiadomościach SMS. Nie należy też pobierać załączników niewiadomego pochodzenia. Zalecamy zachowanie szczególnej ostrożności w przypadku otrzymania wiadomości o podejrzanej treści, zwłaszcza informacji zawierających linki. (jar)


Facebook
YouTube
RSS