OŚWIATA. Szkoły ponadgimnazjalne prowadzi u nas powiat. Z ekonomicznego i kadrowego punktu widzenia byłoby najlepiej, gdyby każdy absolwent gimnazjum z powiatu uczył się dalej w Kłobucku lub w Krzepicach. Blisko połowa wybiera jednak inne miasta
Jarosław Jędrysiak
Stan spraw oświatowych podczas sesji powiatowej referowała naczelnik Joanna Kulejewska. Część spraw poruszyli też radni i goście.
Połowa wyjeżdża
To, ilu gimnazjalistów z terenu powiatu kłobuckiego uczy się następnie w szkołach ponadgimnajzalnych prowadzonych przez powiat, przekłada się na wysokość subwencjonowania tych szkół oraz na zapotrzebowanie na miejsca pracy dla nauczycieli. Interes indywidualny uczniów – chęć uczenia się w placówkach w innych miastach, czasem bardziej renomowanych, a ostatecznie choćby lepiej promujących swoje atuty – nie musi iść w parze z interesami nauczycieli szkół ponadgimnajzalnych z Kłobucka i Krzepic oraz z dobrem budżetu powiatu. Podczas sesji naczelnik Kulejewska informowała, że na przestrzeni ostatnich lat średnio nieco ponad 50% absolwentów gimnazjów uczy się dalej w powiecie, a reszta – w szkołach poza nim. Poprosiliśmy o udostępnienie szczegółowych i dokładnych danych na ten temat.
Przede wszystkim w ciągu ostatnich kilku lat spada liczba uczniów w trzecich klasach gimnazjów. Jeszcze w roku 2011 było ich wszystkich w powiecie 1009, w tym roku już 866. Dwa lata wcześniej było jeszcze nieco mniej. W tej sytuacji, gdy liczba absolwentów maleje, rośnie rywalizacja o nich pomiędzy szkołami ponadgimnazjalnymi. Placówki z naszego powiatu w konkurencji ze szkołami z Częstochowy i innych pobliskich miast w ostatnich 3 latach radzą sobie nieco słabiej niż 4-6 lat temu. W okresie 2011-2013 do szkół ponadgimnazjalnych w Kłobucku i Krzepicach trafiło od blisko 58% do niespełna 56% absolwentów gimnazjów z powiatu kłobuckiego. W ostatnich trzech latach to od blisko 52% do nieco ponad 46%, przy czym ten najniższy odsetek to rok 2014, a od trzech lat tak liczona popularność powiatowych szkół ponadgimnazjalnych powoli, ale stale wzrasta.
Więcej w najnowszym numerze GK (40) lub na e-wydaniu.


Facebook
YouTube
RSS