Przystajń, Podłęże Szlacheckie

„Zapewniam, że dzieci będą”

Jestem ostatnią osobą, żeby likwidować przedszkole. Nikt nie podejmował tu decyzji radykalnych – mówił wójt Henryk Mach.
„Zapewniam, że dzieci będą”

OŚWIATA. Radzie gminy przedłożono na sesji uchwałę o sprzedaży lokalu po przedszkolu w Podłężu Szlacheckim. Sołtys wsi, zdziwiony propozycją, protestował. Rozpętała się dyskusja na temat przyszłości przedszkola i nieruchomości, jaką zlokalizowany tu oddział zajmował. Jaki dała rezultat?

Jarosław Jędrysiak

Chodzi tu o niespełna 90-metrowy lokal w budynku, w którym gmina jest tylko jednym z współwłaścicieli, bo są tam też mieszkania prywatne. Przez lata działał tu oddział przedszkolny. Gdy od ubiegłego roku szkolnego zawieszono go z powodu zbyt małej liczby dzieci, formalnie był częścią Gminnego Przedszkola Publicznego w Przystajni, które w czasie działania oddziału posiadało też trwały zarząd nad nieruchomością. Teraz już placówka tego zarządu nie posiada, i to był też pierwszy formalny krok, aby to gmina mogła tym lokalem, jako swą własnością, swobodnie rozporządzać. Skoro teraz stoi pusty, powstał pomysł wystawienia go na sprzedaż. Tyle tylko, że większość radnych podczas marcowej sesji wyglądała na zaskoczonych propozycją – której nie poświęcono dość czasu na omówienie, najlepiej podczas obrad komisji rady.
Nie tylko radni byli zaskoczeni. W Przystajni praktyka sesyjna wygląda tak, że nie zawsze obecni są na obradach wszyscy sołtysi. Chyba że mają jakieś ważne sprawy. Tym razem przybył więc sołtys Podłęża Szlacheckiego – nie tylko przybył, ale na długo przed omawianiem uchwały o zgodzie na sprzedaż przedszkola zabrał głos. Jak podkreślił, lokalna społeczność nic nie wie o tym, że w urzędzie gminy szykuje się sprzedaż lokalu po zawieszonym oddziale przedszkolnym.
Doprawdy trudno zrozumieć, dlaczego rzeczywiście nie rozeznano opinii mieszkańców, skoro ich ewentualne decyzje w znacznym stopniu dotyczą. Skoro przecież są racjonalne argumenty za zbyciem nieruchomości, to czyżby założono, że nie trafią do lokalnej społeczności i nie przekonają najbardziej zainteresowanych?
Radni też mieli szereg wątpliwości. Zapis dyskusji oraz argumenty za sprzedażą, które przedstawił wójt, podajemy obok. Niektóre inne zabrzmiały nawet dość humorystycznie. Gdy wójt powiedział, że dla sensowności funkcjonowania oddziału przedszkolnego potrzeba choćby dziesięciu dzieci, zareagował przedstawiciel Podłęża.
– Czy to muszą być dzieci jednego rocznika? – pytał sołtys. – Jeśli nie, to będzie ich tyle – zadeklarował za swoją społeczność, wywołując tą śmiałą deklaracją pewne rozbawienie samorządowców.
– Jak pan sołtys zapewnia, to na pewno tak będzie – kwitował w tej żartobliwej konwencji wójt Henryk Mach.
Finalnie radni zdecydowaną większością postanowili, że uchwała wróci do omówienia w ramach komisji. Czyli żadnej wiążącej decyzji przed dokładnym przedyskutowaniem wszystkich argumentów na razie nie podjęto. Czy o zdanie zapytają też mieszkańców Podłęża? Deklaracje w tym zakresie nie padły, choć wydaje się, że to tam właśnie, w gronie sołectwa, sprawa powinna być równie dokładnie przedyskutowana.

Jan Sas
radny

Różne głosy tu padają za i przeciw. A tyle razy była mowa, żeby nie dyskutować uchwał, które, jak ta, wcześniej w ogóle nie były na komisji dyskutowane. Ta uchwała w ogóle nie powinna być czytana przez panią przewodniczącą.

Stanisław Kwaśny
sołtys Podłęża Szlacheckiego

Jesteśmy bardzo zaskoczeni tą wiadomością, że w Podłężu chce się to przedszkole całkowicie zlikwidować i sprzedać. Gdy przedszkole funkcjonowało, były tu dzieci z Podłęża, Michalinowa, były nawet dowożone z Antonowa. To bardzo dziwne, że teraz tak szybko chcemy podjąć decyzję. Ani mieszkańcy nie są o tym powiadomieni, ani rada sołecka. Bardzo nas to dziwi. Przecież może za rok czy dwa dojdą dzieci i to przedszkole będzie mogło znowu funkcjonować. Jak tę wiadomość zaniesiemy na wioskę, to będzie, można powiedzieć, nieciekawie.

Zenon Piśniak
radny

Cały czas były głosy, że przedszkole jest zawieszone, a nie zlikwidowane. A tu od razu chce się lokal sprzedawać. Jak mieszkańcy się o tym dowiedzą, to będzie niesamowity hałas, skoro nikt, nawet rada sołecka, nic do tej pory na ten temat nie wie.

Henryk Mach
wójt

Jestem ostatnią osobą, żeby likwidować przedszkole. Nikt nie podejmował tu decyzji radykalnych. Na początku, w roku 2015-2016, zawiesiliśmy funkcjonowanie oddziału przedszkolnego. I zawiesiliśmy go, chcę przypomnieć, z powodu braku dzieci. My jako gmina nadal jesteśmy częścią wspólnoty, bo tam są też w budynku cztery lokale mieszkalne. I dokładaliśmy, też jako członek wspólnoty, np. do budowy schodów wejściowych, choć oddział przedszkola już tam nie funkcjonował. Czy teraz mamy nadal trzymać nieużytkowany lokal? Z jakiego powodu? Skoro mamy analizy demograficzne, że w ciągu kilku lat tam dzieci nie będzie. Lokal cały czas będzie ulegał degradacji, będzie się obniżała jego wartość. Dziś jest atrakcyjny, za kilka lat może być wart mniej. Jeśli mamy jakiś pomysł na ten lokal, to zostawmy go. Ale ja takiego pomysłu nie widzę.

Remigiusz Wręczycki
radny

Tak jak powiedział pan sołtys, dobrze by było przed podjęciem decyzji i uchwały zrobić jakieś zebranie sołeckie z udziałem pana wójta czy kogoś z urzędu gminy. I spytać o to tę społeczność. Bo jest wiele budynków także w innych miejscowościach, gdzie ludzie z dawien dawna dokładali się czy brali udział w ich budowie. Dlatego dobrze by było zrobić takie konsultacje przed jakąkolwiek sprzedażą jakiegokolwiek budynku. Może warto się zastanowić, bo gdy na przykład za cztery lata po programie 500plus pojawią się dzieci w Podłężu, to co? Będziemy budowali nowe przedszkole? Bo jaką mamy tam alternatywę? Czy teraz myślimy pod tym kątem, czy po prostu sprzedajemy?

Henryka Kapuścik
przewodnicząca rady

Zgodnie z prawem oświatowym przedszkole powinno być jak najbliżej miejsca zamieszkania dziecka. Na początku sesji słyszeliśmy, że w Borze Zajacińskim będzie powstawał trzeci oddział przedszkolny. Tam też dzieci będą dowożone. A czy nie można by było zrobić tak, żeby te dzieci, które są z Podłęża, i te, które są dowożone do Boru, dowieźć do Podłęża? I oddział zasilić, i go odtworzyć? Proponowałabym ten projekt uchwały skierować do komisji oświaty, bo nawet jako radni nie znamy wskaźników demograficznych.

Edward Chamela
radny

Pani przewodnicząca, sama pani głosowała wcześniej, żeby to przedszkole nie likwidować, tylko zawiesić ten oddział. Bo gdy będzie trzeba, to będzie można to przedszkole ponownie otworzyć. Teraz pani czyta zupełnie inną uchwałę. Czy nie trzeba najpierw odwiesić albo zlikwidować tego oddziału, zanim się chce to sprzedać?

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przystajń, Podłęże Szlacheckie

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 794 040 209

Więcej w Przystajń, Podłęże Szlacheckie

Nikt nie chce działki po przedszkolu

Jarosław Jędrysiak30 maja 2019

Jest nowy przystanek, a co z autobusami?

Jarosław Jędrysiak18 września 2018

Chcą pomalować Sukiennice za kasę z UE

Piotr Wiewióra7 czerwca 2017