GOSPODARKA WODNO-ŚCIEKOWA. Z dofinansowania, na którego pozyskanie nieoczekiwanie pojawiła się okazja, gmina chciałaby m.in. wymienić i przesunąć w pas drogowy stalowy wodociąg biegnący obecnie przez prywatne działki przy ul. 40-lecia PRL. Planuje też uregulowanie sprawy cementowoazbestowych rur na terenie po dawnym SKR, co nie wszystkim się podoba
Piotr Wiewióra
Nie wszystkim się podoba dlatego, że chodzi o zainwestowanie pieniędzy publicznych w pomoc dla przedsiębiorców, m.in. Wafelka. Korzystają oni z wewnętrznej sieci wodociągowej odchodzącej od ul. 40-lecia PRL w Przystajni. Mowa o terenach po dawnej Spółdzielni Kółek Rolniczych.
– Tak naprawdę jest to prywatne przyłącze odchodzące od ul. 40-lecia PRL, ale wiadomo, że woda się miesza. Przedsiębiorcy mają jeden wodomierz i wewnętrznie się rozliczają. Ogranicza to swobodę użytkowania nieruchomości – mówi GK wójt Henryk Mach. – Chcemy sprawę uporządkować i wyeliminować ten azbestowo-cementowy rurociąg z eksploatacji – dodaje.
Wójt uzasadnia też, że gmina ma przez to duże straty wody oraz że są kłopoty z rozliczeniem się.
– Rury biegną w większości przez teren utwardzony, więc w przypadku awarii będą problemy – podkreśla.
„Korzyść będzie obopólna”
Nie wszystkich ten pomysł przekonuje. Niektórzy są zdania, że przedsiębiorcy powinni to załatwić we własnym zakresie. Według Henryka Macha taki ukłon ze strony gminy jest jednak w pełni zasadny m.in. z uwagi na fakt, że przedsiębiorcy zapewniają miejsca pracy mieszkańcom i odprowadzają podatki.
– Uważam, że korzyść będzie obopólna. Zresztą mamy dużą szansę pozyskać dofinansowanie, więc musielibyśmy zapewnić tylko 15 proc. wkładu własnego – informuje wójt. Trzeba też zaznaczyć, że gmina nie zamierza finansować przebudowy tej wewnętrznej sieci, bo to przedsiębiorcy mają zrobić we własnym zakresie. Chce natomiast od swojej głównej sieci, biegnącej wzdłuż ul. Targowej, wykonać cztery przyłącza wodociągowe zakończone hydrantami i studzienkami wodomierzowymi.
– Wtedy łatwiej będzie ich rozliczyć – zaznacza Mach.
Szansa na pozyskanie środków unijnych pojawiła się w ramach oszczędności. Jak na kwietniowej sesji rady gminy wyjaśnił wójt, gmina Kłobuck dysponowała sporą kwotą, której jednak nie mogła wykorzystać w całości. I z tej puli Przystajń może sięgnąć po 300 tys. zł – na zadania wodociągowe. W planie są trzy.
PCV zamiast stali
Również na ul. 40-lecia PRL chciałaby wymienić znajdujące się w fatalnym stanie wiekowe stalowe rury – na rury PCV. A ponieważ biegną one przez prywatne działki, inwestycja polegałaby na wykonaniu nowego wodociągu już w pasie drogowym wspomnianej ulicy. Dokumentację opracowuje firma Infra-Bud-Projekt Zbigniewa Wydmucha, która ma na to czas do 10 lipca. Gmina ma już natomiast projekt na przebudowę części drogowej, która zakłada m.in. położenie asfaltu na odcinku szutrowym. Ale zanim weźmie się za jego realizację, chce załatwić sprawę wodociągu. Trzecim zadaniem, które ma szansę być wykonane z puli unijnej, jest montaż zbiorników popłuczyn na stacji uzdatniania wody w Przystajni.
– Są niewydolne. Wprawdzie zaadaptowaliśmy je przy budowie stacji, ale nie do końca spełniają swoje zadanie. Mamy przygotowany program funkcjonalno-użytkowy. Przewidywany koszt to ok. 100 tys. zł – wyjaśnił wójt na kwietniowej sesji.
– Chcemy zmodernizować stację kompleksowo, żeby mieć spokój na 20 lat – skwitował.



Facebook
YouTube
RSS