JAROSŁAW JĘDRYSIAK
W sobotę minęło dokładnie sto lat od dnia powołania do życia straży pożarnej w Pankach. Przedstawiciele tutejszej społeczności pamiętali przy tej okazji o założycielu i dobroczyńcy jednostki
Waldemar Zeidler, założyciel straży pożarnej w Pankach, spoczywa na cmentarzu parafialnym w Truskolasach. Grób tego zasłużonego dla lokalnej społeczności człowieka nie wyróżnia się zbytnio wśród innych i przez niewielu jest jeszcze pamiętany.
– W ostatnich dniach podjąłem się wyczyszczenia tego nagrobka właśnie z okazji rocznicy założenia przez pochowanego tu człowieka straży w Pankach – mówi Czesław Mirek, pokazując zdjęcia sprzed tej akcji, gdy płytę grobu pokrywała warstwa mchu. – Wszyscy uważamy, że temu człowiekowi, społecznikowi zasłużonemu dla tutejszych mieszkańców, należy się taki gest uszanowania – dodaje w imieniu pozostałych przedstawicieli społeczności gminy.
Mirek, a także Łukasz Kiedrzyn i radny Tadeusz Izydorczyk, na uprzątniętej płycie nagrobka ustawili znicze. Wspólnie wspomnieli też opisane i znane z opowieści dzieje sprzed stu lat.
Założyciel straży pożarnej w Pankach – jednostka została zarejestrowana 27 maja 1917 roku – kilka lat później został zamordowany na terenie budowli stojących tam, gdzie dziś jest kościół, prawdopodobnie przez przemytników dorabiających się na tutejszej granicy. Wydaje się, że ta postać zasługuje na pamięć nie tylko miłośników lokalnych dziejów, ale i dzisiejszej straży w Pankach. W końcu dla tej jednostki Zeidler jest dobroczyńcą i założycielem. (jar)



Facebook
YouTube
RSS