POLICJA. Przepisy nie przypadkiem zabraniają wyprzedzania w obrębie skrzyżowań. Przekonał się o tym młody kierowca, który doprowadził do kolizji we Wręczycy Wielkiej. Zresztą tu mogła zagrać rolę nie tylko nieostrożność, ale i zażyte narkotyki
Do zdarzenia drogowego doszło w końcu listopada. Jak wstępnie ustalili policjanci z drogówki, 19-letni kierowca jechał volkswagenem golfem przez Wręczycę Wielką trasą z Truskolas do Częstochowy. Na skrzyżowaniu popełnił kardynalny błąd. Mimo oczywistego dla każdego kierowcy zakazu podjął się wyprzedzania pojazdów stojących na skrzyżowaniu – to, dodajmy, skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną. W efekcie 19-latek doprowadził do aż dwóch zderzeń. Najpierw z prawidłowo skręcającym w ulicę Mickiewicza (w kierunku Kłobucka) renaultem megane, prowadzonym przez 41-latka z naszego powiatu, potem z samym sygnalizatorem świetlnym.
Policja przeprowadziła normalne w takim przypadku badanie trzeźwości obu kierowców. Poszkodowany prowadził renaulta na trzeźwo. Sprawca kolizji – też miał zerowy poziom alkoholu w organizmie. Jednakże bezmyślna brawura 19-latka skłoniła policjantów do wykonania dodatkowego testu.
– Wobec okoliczności powstania zdarzenia, a w szczególności bardzo ryzykownego manewru, jakiego dopuścił się kierowca golfa, mundurowi zdecydowali przeprowadzić wstępne badanie na zawartość substancji psychoaktywnych w organizmie 19-latka. Badanie przeprowadzone na mobilnym urządzeniu wykazało obecność amfetaminy i marihuany w ślinie młodego mężczyzny – podaje kluczowe informacje oficer prasowy kłobuckiej policji, mł. asp. Kamil Raczyński.
To, czy 19-latek kierował i doprowadził do groźnej kolizji, będąc pod wpływem narkotyków, musi być teraz potwierdzone na podstawie badania krwi. Jeśli badanie da wynik pozytywny, młodego mężczyznę czekają bardzo surowe konsekwencje – usłyszy kryminalne zarzuty i będzie musiał się liczyć z nawet kilkuletnim pobytem w więzieniu. Oczywiście w takich okolicznościach należy się też wysoka grzywna i zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Cud, że nieodpowiedzialny 19-latek kogoś nie zabił.




Facebook
YouTube
RSS